 |
|
W końcu się poddajesz, nie walczysz , nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cię otacza i nie potrafisz zrozumiec o co bylo to zamieszanie. Nie interesuje cię juz czy ktos odejdzie albo czy moze zranic. Zgadzasz sie na wszystko. Umarłaś. Sama przyznaj.
|
|
 |
|
"Wiem, że jestem człowiekiem trudnym, ale jeżeli można w ogóle mówić o pozytywnych stronach mojego charakteru - jest to chyba wierność, której umiem dokazać ludziom, jeśli ich kocham i lubię."
|
|
 |
|
gdybyś tu była, to byłoby dla mnie marzenie./O
|
|
 |
|
Bądź dużym chłopcem i
przestań do mnie słać pytania.
Twe słowa to ciągi liczb.
Nie ułożę z nich równania.
Nie umiem być suką, a
Ty sypiesz mi piach w oczy.
Mam dosyć już chłopców co,
Nie potrafią mnie zaskoczyć.
|
|
 |
|
w miłości jednak najważniejsza jest obecność.
|
|
 |
|
"Pomyślałam sobie, że jeżeli będziesz patrzeć na to co noc, to gdy wreszcie tam trafisz, nie będzie Cię to tak przerażało"
|
|
 |
|
przestań żyć dla kogoś, zacznij żyć dla siebie.
|
|
 |
|
"I potem - może przede wszystkim potem - będę cię kochał i kiedyś dojdzie między nami do prawdziwych, wyczerpujących wyjaśnień - i wtedy już jakoś dopasujemy się do siebie, zetkniemy właściwymi krawędziami, rozwiążemy łamigłówkę: przeprowadzić z takiego to do takiego to punktu... tak, żeby ani razu... albo - nie odrywając ołówka... albo jeszcze jakoś inaczej... połączymy, przeprowadzimy i powstanie ze mnie i z ciebie ten jedyny w swoim rodzaju nasz wzór, do którego tak tęsknię."
|
|
 |
|
cholera skoro jest milosc to zawsze jest sens.
|
|
 |
|
To zabawne w takim stopniu, że aż nie chce się uwierzyć.
Bo akurat dzisiaj miałem spytać się czy Ci zależy.
Pogadać poważnie, wiedzieć wszystko kompletnie.
Wyprzedziłaś sms-em, który rozbił mnie kompletnie.
Gdy go przeczytałem, wiedziałem, że już się nie pozbieram.
Cały zacząłem się trząść, mocno, i drżę do teraz.
I czuję mięsień, w którym zapisane Twoje imię.
I czuję ten ból, i tą świadomość, że on nie minie.
|
|
 |
|
Zabiłem wszystko, co czułem.
Z tego wszystkiego i tak chuj zrozumiesz.
Jak Cię okłamuję, to też czujesz.
Serce wieszam na fortepianowej strunie.
Siadam w kuchni i odkręcam kurek.
Paznokcie wbijam pod skórę, drapie.
Za oknem świat się zatrzymał w chwilowej pauzie.
|
|
 |
|
Nie jest tak, że możesz mieć mnie na jakiś czas,
Na jakiś czas porzucić, po czasie znowu mnie brać.
Jak zabawkę, sorry, ale nie myśl nad nami,
Czy przyjaźń, czy miłość, bo to bardzo rani.Sorry, ale nie chcę więcej, nie chcę więcej cierpieć.
Ja to pieprzę, spójrz w kalendarz, przypomnij sobie,
Zakreśl na nim dni, kiedy byłem przy Tobie,
Kiedy było nam dobrze, kiedy mówiłaś, że kochasz,
Że będzie tak zawsze, że nie będzie końca.Ja? Ja tylko tęsknię nocami,
Ty wolałaś mnie w tych chwilach zostawić.
Nie jesteśmy dziećmi, miłość to nie jest zabawa,
Pytam się tylko, po co były te wszystkie starania?
Tak, masz rację, popełniłem wiele błędów,
Ale byłem przy Tobie, a Ty byłaś w moim sercu,
Tak, nic nie dzieje się przypadkiem,Czym zawiniłem? Nie moja wina,
Że kolejna łza spływa, to tylko to co jest w środku,
To takie serduszko, biło dla Ciebie od początku,
Teraz i tak Cię to nie obchodzi.
Pewnie zaraz spytasz, czy jest jeszcze jakaś szansa,
Patrzę w Twoje spojrzenie, i wiem co jest szczere..
|
|
|
|