 |
|
Chciałbym powiedzieć Jej jak
bardzo Ją kocham, ale
prosiła mnie bym dzisiaj nie
mówił o tym.
Uśmiecha się i ma ten dołek w
policzku
który tak bardzo lubię i -
kurwa mać - jest śliczna!
Chyba nie widzi jak w dłoni
drży mi zapalniczka,
ręce mi się trzęsą... Nie chcę
żeby wyszła.
Może nie umiem być już ani
trochę lepszy, lecz
jeśli to nie jest miłość to
chyba Bóg jest ślepy.
Przecież jest między nami tyle
fajnych rzeczy!
Kurwa, co sie z nimi stało? Nie
wiem. Kiedy?
Chcę Jej powiedzieć, że dla
mnie jest najlepsza,
zrzucić wszystko z blatu stołu i
się pieprzyć,
ale spogląda na mnie, nawet
sie cofa
i nie chce żebym mówił o tym,
żebym próbował i
nie chce żebym patrzył tak na
nią prosto w oczy, bo
nie chce musieć mówić mi że
już mnie nie kocha...
|
|
 |
|
` możesz być nim zafascynowana, ale proszę nie mów mi, że to już jest miłość... By Me
|
|
 |
|
` dzieki Tobie wierzę, że szczęście się i do mnie uśmiechnie...By Me
|
|
 |
|
` czasem wystarczy pięć minut rozmowy by nieustannie o Nim myśleć przez kolejne pięć dni... By Me
|
|
 |
|
Będę pić, palić, i mogę trafić do szpitala, kogo to będzie obchodzić, na pewno nie Ciebie, uwierz.
|
|
 |
|
nigdy nie miałam do Niego pretensji o to, że zostawił mnie wtedy, gdy zupełnie sobie nie radziłam. ani razu nie zdarzyło mi się przyznać, iż od był autorem mojego największego cierpienia, a zarazem zajmował pozycję jedynego faceta przez którego po moich policzkach płynęły łzy. zwykle dziękowałam za to, że zahartował mnie na dalsze części życia, że nigdy nie dałam się już tak łatwo zranić, że w układzie męsko-damskim to ja kierowałam i ja miałam dłoń na przycisku 'zniszcz'. tylko w naszej relacji przejmował stery, tylko kiedy by byliśmy na pokładzie, rozbijał się o skały, a ja i moje serce lądowaliśmy za burtą, niszczone Jego psychopatycznym uczuciem.
|
|
 |
|
zmienił mnie, zresetował i zaprogramował po swojemu, windows xmiłość.
|
|
 |
|
Niektóre numery komórkowe mam zapisane tylko po to, żeby ich nie odbierać.
|
|
 |
|
[2] - a nie sądzisz, że to wszystko, to znaki? żebyśmy odpuścili bo nie jesteśmy dla siebie? nie chcę iść dalej pod prąd. chcę choć raz mieć z górki, a kiedy jesteśmy razem po prostu się nie da. - nachylił się, a Jego kolejne słowa wpadły wprost do moich ust, a stamtąd zamiast do mózgu, trafiły do serca. - kocham Cię. - nie mógł odnaleźć lepszej riposty na wszystkie moje słowa z przeciągu ostatniej minuty. wyciągnął ostateczną broń, tą, którą stosował tak rzadko i która jako jedyna, zatrzymywała mnie przy nim.
|
|
 |
|
[1] miałam wrażenie, że w przyciągniecie mnie ku sobie włożył całą swoją siłę. wraz z ciągłymi naciskami na ważniejsze słowa, wbijał mocniej palce w mój kark, a ja jedynie hamowałam się przed zaciskaniem zębów z bólu. - dlaczego to robisz? boże, dlaczego po tym wszystkim co przeszliśmy, chcesz odejść, kiedy pojawia się tylko taki mały problem? dla nas to pikuś! cholera, pamiętasz co pokonaliśmy?! z jakimi ludźmi wygraliśmy, gdy chcieli nas poróżnić? rodzice, znajomi, nauczyciele. wszystko się sypało. wszystko, kurwa! ale trzymaliśmy całość w kupie, bo mieliśmy siebie, pamiętasz?! - otumaniał mnie swoim gorącym oddechem. czułam go na wysokości oczu, nosa, omiatał czoło i wtedy ten pierwszy raz dziękowałam podświadomie, iż jestem od Niego niższa, a nasze wargi nie znajdują się na tym samym poziomie.
|
|
 |
|
Ona chciała być inna . Tak inaczej wyjątkowa.
|
|
 |
|
w dzisiejszych czasach nie liczy się twoje wnętrze, pokręć dupą, zdobędziesz wszystkich.
|
|
|
|