Na tym świecie żyje tylko dlatego bo kocham niszczyć się psychicznie. Wiem, że pewnego dnia będę na
skraju wytrzymałości i umrę, umrę z satysfakcją, że sama siebie zabiłam.
To cudowne uczucie, kiedy znowu budzę się po śnie, w którym stoję, jest ciemno, a wokół mnie nikogo nie ma, widzę obok siebie ciebie, pytającego 'kochanie, co jest?', czuwającego nade mną nawet, kiedy śpisz. Ale to i tak sen