 |
Co, źle ci? Na tym świecie jak tej matce, która pewnego dnia otworzyła okno na klatce, dwumiesięczne dziecko musiało z nią umierać, wieżowiec, dziewiąte piętro, nie było co zbierać...
|
|
 |
jak mam ci zaimponować? milczeniem? chyba tak
|
|
 |
Patrzę na ludzi i zastygam jak posąg, myśląc o tym, czym tak naprawdę jest dla nas szczęście.
|
|
 |
Już czułem ten mrok i chłód, ale nigdy nie będę tańczył tak jak mi zagrasz.
|
|
 |
Ziomy to są dla mnie ziomy, a nie kurwa winda, w pierwszej kolejności swoim.
|
|
 |
I’m still in the mess but I’m feeling blessed.
|
|
 |
czasem wydaje mi się, że moja samotność eksploduje, rozsadzając mnie od środka. czasem zastanawiam się, czy wypłakanie, wykrzyczenie albo wyśmianie tego obłędu może w czymkolwiek pomóc. czasem pragnienie dotyku, bycia dotykanym, czucia, jest tak silne, że porywa mnie do jakiegoś innego wszechświata, a tam, stojąc na krawędzi przepaści, nabieram pewności, że spadnę i nikomu nigdy nie uda się mnie znaleźć. to wydaje się prawdopodobne. krzyczę od lat, ale nikt mnie nigdy nie usłyszał.
|
|
 |
dziś kocham cię świąteczniej niż zwykle, może dlatego, że to maj, ale maj bez ciebie to listopad
|
|
 |
tyle lat czekałem na ciebie. przewaliło się nade mną wiele dni złych i takich sobie, wspinałem się do góry i spadałem na samo dno. kochałem i byłem nienawidzony, ale stale czekałem na ciebie. wiedziałem, że spotkam wreszcie ciebie, choćby to spotkanie zdarzyło się po końcu świata
|
|
 |
właściwie to nawet żałuję, że udałem się jakiś taki, że dużo wiem i prawie wszystko przemyślałem. co z tego mam? nic, tylko zniechęcenie
|
|
|
|