 |
|
nie mam fury, ale chętnie bym zalał do pełna w baku i pojechał z Tobą w góry oglądać nasz Dziki Zachód.
|
|
 |
|
tłumacz sobie, że to nic. że serce najwyraźniej musiało złapać jakąś chorobę. może to grypa, a może ostre zapalenie płuc i potrzebuję lekarstwa. opieki medycznej i tych ludzi w białych fartuchach. słyszysz ten śmiech? to nie to. przyznaj się. to choroba nosząca jego imię. a lekarstwo? nie stoi na półce w żadnej aptece, prawda? to nie to. no przyznaj się, że prawdopodobnie ma teraz trening albo piwo z kumplami. siedzi nie tylko w twoim sercu, ale i w głowie i "co gorsza" za cholerę nie chcę z niej wyjść. jak wygląda? wysoki, brunet, ciemne oczy, najpiękniejszy uśmiech, dłonie idealnie pasujące do twoich.. jest twój. w marzeniach, w twoim świecie, który stworzyłaś dla was dwojga, ale realia są inne. nie ma was - jesteś ty i on. i albo się odważysz i zrobisz ten krok albo siedź zakopana w marzeniach po uszy. z sercem, który ma jedynie jego widok. bez jego ciała, bez jego dłoni, bez jego ramion, brzucha, uśmiechu, nóg, ust, oczu, bez perfum.. /happylove
|
|
 |
|
"Ona tańczy w klipie obok 50Centa, myślę, zabrałbym ją stąd i z nią zwiedził wszechświat."
|
|
 |
|
Zanim się obejrzysz będę już tylko wspomnieniem..
|
|
 |
|
i właściwie moje życie, mój sens, to maleńkie, kruche serce w piersi zależy od niego. jeśli on będzie, to i ja. jeśli on będzie walczył to i ja zrobię wszystko, aby się udało. jeśli jego serce będzie biło to i moje, nie zatrzyma się ani na sekundę. jeśli on jest, to ja się uśmiecham. kocham go. /happylove
|
|
 |
|
krzywdził Cię. codziennie zadawał rany - czy te w postaci słów, czy też ciosów. był najgorszym skurwielem świata - a Ty mimo to, gdy odszedł zastanawiasz się, czy dobrze się miewa. czy niczego mu nie brakuje, i czy aby na pewno ma wygodne łóżko. mówią, że to chore, nie? mówią,że zwariowałaś? to niech wyrwą Ci Go z serca, jeśli są tak mądrzy. wtedy pogadamy. / veriolla
|
|
 |
|
Jedna wiadomość, jedno spotkanie, jedno poczucie jego dłoni na mojej twarzy i jedno cudowne 'kocham Cię' z Jego ust uderzające w moją stronę. Nic więcej robić nie musi jestem już znowu Jego i w dalszym ciągu tak samo cholernie zakochana. / bellolina
|
|
 |
|
szukałam spokoju w samotności, w momencie kiedy potrzebowałam bliskości.
|
|
 |
|
masz szczęście tuż przy sobie, uśmiechasz się do niego, wydaję ci się, że będzie już przy tobie zawsze, że cię nie opuści i że i Ty będziesz mogła nazywać się szczęśliwa osobą. Nagle się odłącza, zaczyna się oddalać, już prawie go nie widać. A ty zamiast je gonić, machasz z czułością na pożegnanie. / lavli.et
|
|
|
|