 |
|
Piona dla tych co poszli za mną w ciemno.
|
|
 |
|
Wiem, że to łamie mi serce,
ale, kurwa, nie chcę widzieć Ciebie więcej,nigdy więcej.
|
|
 |
|
Ten czas nasze młode lata w popiół obrócił .
Z roku na rok mi bardziej szkoda, bo to już nie wróci.
|
|
 |
|
Nieważne ile dni jest w Twoim życiu. Ważne, ile życia jest w Twoich dniach.
|
|
 |
|
" Wiesz czemu Bóg nie zna moich pragnień ? Zamiast o nie, co dzień modle się o Twoje zdrowie. " | Pyskaty. ♥
|
|
 |
|
najgorsze jest same kilka sekund przed. kiedy ostrze jest już przy samej skórze, a powoli zaczynasz czuć jego chłód. gdy po raz ostatni świadomie przypominasz sobie, po co to robisz. wiesz, że jesteś słaba, wiesz że nie dajesz rady. mimo to coś nie pozwala ostrzu wbić się w skórę. nagle widzisz jego twarz. tuż przed sobą, jest obok. łzy napływają ci do oczu. pierwszy ruch zawsze jest najłagodniejszy, choć wykonujesz go śmiało. potem drugi, trzeci, czwarty... krew, emocje, łzy. mija parę sekund. patrzysz na swoją rękę. znowu płaczesz. znowu nie dałaś rady. znowu przez niego. / lavli.et
|
|
 |
|
spójrz na mnie. miej odwagę i przekonaj się co ze mnie zostało. z tej dziewczyny o zielonych oczach, wiecznie zimnych dłoniach, malinowych ustach. z bardzo wrażliwymi obojczykami, z czarną ulubioną bielizną. nie poznajesz mnie? ja też nie poznaję siebie. zabrałeś ten kawałek mnie bez, którego nie da się żyć. zostało mi zaledwie trzy miesiące. trzy miesiące to przecież dużo, prawda? bez serca? z niekształconą dziurą w piersi, która wypala mi dzień po dniu resztkę nadziei to wieczność. to ból, który zdaję się nie mieć końca. proszę. dziś cię już o to proszę. dokończ swoje zadanie - odetnij mi dostęp powietrza. nie. nie pocałunkiem. nie chcę umrzeć z twoich ust. chcę umrzeć czując chłodny sztylet wbijający mi się w brzuch. chcę widzieć twój wzrok, twój wyraz twarzy. chcę widzieć jak w ogóle cię to nie obchodzi, jak to tylko kolejny cel na twojej liście. no chodź, nie bądź tchórzem. /happylove
|
|
 |
|
Nie chcę oczekiwać, prosić, nalegać, czekać i narzucać się, chcę być pamiętana przez ten cały pieprzony czas, przy każdym śniadaniu i podczas każdego powrotu do domu. Chcę w końcu poczuć się niezbędna, jedyna i tylko Twoja. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Wszystkim oznajmiłam, że z Tobą już koniec, definitywnie, sama w to uwierzyłam, do jednego momentu, do jednej nocy, w której jak kiedyś przez sen wypowiedziałam Twoje imię. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Minęły pierwsze miesiące czystej ekstazy i już rozumiesz, wiesz o czym wszyscy mówili, a przed czym tak mocno się broniłaś. Już to czujesz. Kuje w piersi, gdy Cię całuje, łzy wzbierają pod powiekami, ale masz w sobie dość sił, by je zatrzymać tam aż do późnego wieczora. Masz siniaka na przedramieniu. Twoja wina - myślałaś, że to Ty będziesz kontrolować sytuację, Ty skończysz to, kiedy będziesz chciała, a On zależny od Ciebie, od niezbędnej sobie istoty. Błąd, lecz nie przyznasz się. Malujesz kreskę pod okiem i ledwo co unosisz do góry głowę. Honor? Zniknął tamtego wieczoru, gdy chciałaś odejść, a klęczałaś przed Nim z rytmicznie przyciąganą głową do Jego krocza.
|
|
 |
|
będzie źle. będzie jeszcze gorzej niż teraz. będą jeszcze bardziej szare dni, niż te podczas których egzystujesz teraz. będzie najgorzej jak może być - ale przejdziesz przez to. po to tu jesteś. po to jesteś kobietą - by udowadniać takim dupkom jak on, że jesteś silna. i przejdziesz przez to wszystko - zapamiętaj to sobie. i zdołasz jeszcze podnieść głowę ku górze, i szczerze się uśmiechnąć - już nie po to by jemu coś udowodnić, tylko dla siebie - w końcu zrobisz coś dla siebie, dla swojego serca, i dla swojego szczęścia, pamiętaj. / veriolla
|
|
|
|