 |
Miałem tą nadzieję, lecz już nie znam tego słowa.
muszę z prawdą się pogodzić , już przyszła na to pora
|
|
 |
na płacz nie mam siły, Boże wskaż mi dobrą drogę
|
|
 |
lecz te wszystkie piękne chwilę dalej noszę w sobie
|
|
 |
To gwiazda , która spadła , uderzając w moje serce
|
|
 |
Dziś brakuje mi Ciebie no i Twojego spojrzenia
|
|
 |
i pomimo wszystko, tej całej przeszłości i chwil teraźniejszości, wciąż odczuwam jego obecność w sercu. ten mięsień wciąż tak jakby go pragnie, wciąż go potrzebuje, by bić, by na co dzień, wciąż dawać żyć. / endoftime.
|
|
 |
do tej pory pamiętam, jak przytulając z całej siły do siebie, nie przestawał mi się przyglądać, notorycznie obserwując ruch źrenic, tak jakby poprzez dostrzeganie tam jedynie siebie, nadal nie mógł w to uwierzyć, że jednak tak jest, że to możliwe. jak całując mnie w czubek noska szeptał, że kiedy ma mnie na odległość oddechu, uwielbia patrzeć mi w oczy, że uwielbia kolor ich tęczówek, i to jak szklą się ze szczęścia, nie z bólu. pamiętam, jak obiecywałam mu, że nigdy nie zobaczy moich łez, że już nigdy nie będę płakać, nigdy więcej przez niego. niewiarygodne, ale wiesz, dotrzymałam słowa, od wtedy ani razu nie płakałam przez niego, ani przy nim, nawet kiedy serce rozrywało na tysiące kawałków, kiedy na pół osiedla wrzeszczałam, że nie chcę go znać, że go nienawidzę za to co zrobił, kiedy z bólu gryzłam wargi, a oddech sprawiał tak wiele trudności, kiedy wracały wspomnienia, a ja przyglądając się mu z daleka, nie widziałam już faceta, któremu powierzyłam własną przyszłość. / endoftime.
|
|
 |
Głupie serce, czemu wciąż czujesz? Głupie myśli, czemu ciągle krążycie wokół zakazanego tematu? Głupie wspomnienia, czemu wracacie? Głupi rozum, czemu, do cholery, nikt Ci nie słucha?!
|
|
 |
Wiele bym dała, by móc obserwować od środka proces powolnej ewolucji serca, ściślej mówiąc - zakochiwanie. Na początku obojetność, następnie zauroczenie i fascynacja, ale z tych wszystkich etapów można się wycofać bez stosunkowego bólu. Potem dopiero osiąga się ten stan, w którym z każdym zbliżeniem, zarówno fizycznym, jak i psychicznym oddajesz kawałek swojego serca. Ta osoba staje się centrum, ośrodkiem, kimś najważniejszym, kimś, kto ma w posiadaniu część Ciebie.Ból, który następuje po utracie takiej osoby, jest tym straszniejszy, że tracisz nie tylko jego, tracisz też siebie. To co z Ciebie zostaje jest obce, dlatego się gubisz. W końcu nie wiesz już kim jesteś bez kogoś kto miał być... zawsze?
|
|
 |
Zniknij. Przepadnij. Nigdy Cię nie było, nie ma i nie będzie.
|
|
 |
Nie potrafię wyobrazić sobie kochania kogoś innego.
|
|
|
|