 |
|
może jeśli ustawię sobie Twój głos na dzwonek budzika w końcu przestanę go tak obsesyjnie kochać.
|
|
 |
|
związek można porównać to ekscytacji Twojej mamy, kiedy stawiasz pierwsze kroki. najpierw niesamowicie się z tego cieszy, emanuje z niej euforia natomiast później gaśnie, a Twoje chodzenie jest dla niej tylko prymitywną czynnością. z nami jest podobnie. początki były ekscytujące, dzisiaj nasza relacja jest tylko rutynową funkcją. a uczucie gaśnie jak płomyk zapachowej świeczki, której cynamonowy zapach doprowadza niemal do mdłości.
|
|
 |
|
Jeszcze ten jeden raz spalić z Tobą po lufce, jeszcze ten jeden raz wybrać się z Tobą na browara, jeszcze choć jeden pieprzony raz znaleźć się w Twoich objęciach i poczuć jak smakują Twoje usta.
|
|
 |
|
Niektórzy ludzie wsumie wygladają dobrze, ale mają charakter który ich strasznie oszpeca.
|
|
 |
|
nie pytaj mnie co ciągle widzę w niej, nie pytaj mnie dlaczego w innej nie, nie pytaj mnie dlaczego ciągle chcę zasypiac w niej i budzic się.. :) :*
|
|
 |
|
Jest jeszcze coś co rożni Go od moich poprzednich chłopaków. Nigdy nie muszę go prosić żeby mnie przytulił,zawsze idealnie wie kiedy to zrobić. Nie przejdzie ze mną nawet 3 metrów nie chwytając mojej dłoni,a jeśli np ma zajęte ręce to ja muszę iść obok niego, nie wytrzymałby stania w większej grupie bez obejmowania mnie w pasie, musi pokazać wszystkim, że do niego należę,że tylko On ma prawo mnie posiadać, może to egoistyczne z jego strony ale właśnie to w nim uwielbiam.
|
|
 |
|
Muzyka jest moim narkotykiem - youtube moim dilerem.
|
|
 |
|
a teraz podręcznik, który niosła poprawiając jeszcze wtedy pedantycznie splecionego warkocza, służy jej jedynie do gaszenia na nim petów. stworzyłeś potwora. wzbudziłeś w niej wyrachowanie, niszcząc jej słodycz. na każde 'kocham' odpowiada tylko 'strasznie mi wszystko jedno'. na każdą cudzą łzę reaguje śmiechem. jej urok zamienił się w podłość do cna przesączony przesadną pewnością siebie. wyprałeś ją z uczuć. zabiłeś jej serce, kolego.
|
|
 |
|
rzucę się na Ciebie i oplątę nogami tak, aby utrudnić Ci oddychanie. następnie zacznę całować Twój kark delikatnie muskając każdy z centymetrów Twojej naprężonej od podniecenia szyi. wbiję w nią swoje zęby i zacznę Cię gryźć. niechybnie natrafię na żyłę. krew zacznie się delikatnie sączyć. upadniesz. ja upadnę razem z Tobą. bezwładnie na Tobie leżąc wytrę swoje zakrwawione usta końcem rękawa. albo nie. zostawię je w takim stanie. przecież uwielbiasz mnie z krwistoczerwoną szminką, czyż nie kochanie?
|
|
|
|