  |
|
tesknie, za kimś kto nigdy nie był i nie bedzie mój. ~schooki~
|
|
  |
|
jest źle.. standard. dlatego też nikt nie powiedział, że w życiu bedzie dobrze. ~schooki~
|
|
 |
|
opuściłeś ją, byłeś dla niej jak brat, a Ty ją zostawiłeś dla jakiejś suki! Masz już dość, mówiłeś mówiłeś ! już nigdy Cie nie opuszczę! Ona ją znienawidziła! kazała wybrać"ona albo Ja!?" Cisza przeszyła trwogę. nie pisze nie mówi do Ciebie! Nigdy nie znajdzie sie klucz do tych drzwi. Ogarnia Cie złośc i żal,płacz i zgrzyt zębów nie wiesz co zrobić ale ona to zrobiła udało jej się odszedł nie ma go nie ma was. Rozpadło się i poszło w las. Kiedyś odnajdziesz ten blask i dźwięk on zrozumie,że kochał jak siostrę Cie!
|
|
 |
|
[2] Wyjrzeli przez okno a na jednym z nagrobków siedziała kobieta w białej szacie i śpiewała. Niespodziewanie odwróciła się do dzieci i szeroko się uśmiechnęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Mej wrzasnęła z przerażenia i czym prędzej chciała biec do swojego pokoju. Gdy wchodziła na schody zobaczyła na nich siedzącą postać. Była to ta sama kobieta, którą widziała z bratem przez okno. Wstała ona i podeszła do przerażonej dziewczynki. Położyła jej rękę na głowie poczym szybkim ruchem skręciła jej kark. Gdy chłopak poszedł szukać swojej siostry znalazł jej ciało na łóżku na ścianie pisało ludzką krwią "Niech rodzice lepiej uwierzą"
|
|
 |
|
[1]W pewnym niewielkim miasteczku stał dawno opuszczony już cmentarz. Ludzie go nie odwiedzali, ponieważ twierdzili, że jest nawiedzony. Do miasteczka sprowadziła się rodzina z dwójką dzieci. Oni również usłyszeli o nawiedzonym cmentarzu od swoich sąsiadów, ale dorośli jak to dorośli jedynie się z tego śmiali. Dzieci ogromnie przejęły się tą historią. Było jeszcze gorzej, gdy okazało się, że ich dom leży niecałe 100m. od cmentarza, a z tylniego okna domu widać ten nawiedzony cmentarz. Rodzice nie wierzyli w tę historię o duchach pojawiających się na cmentarzu, ale dzieci owszem. Pewnego wieczoru rodzice dzieci postanowili wyjść na romantyczna kolację do restauracji za miastem. Dzieci zostały, więc same w domu. Koło 12.00 w nocy Mej i jej brat Jan usłyszeli śpiew kobiety.
|
|
 |
|
[2] Ale ciekawość zżarłą Madzię. Obejrzała się za siebie i...nic już więcej nie zobaczyła. Ktoś a raczej coś wbiło jej kuchenny nóż prosto w serce. Zwłoki Madzi przeniesiono do jej łóżka. Następnego dnia rodzice zaczęli wieżyć w klątwę przeklętego obrazu. Postanowili z pozostałą dwójką dzieci się wyprowadzić. Niestety dom stanął w płomieniach. Nic nie ocalało. Jedynie przeklęty obraz wisiał w powietrzu jakby wisiał na niewidzialnej ścianie. Z jego ram płynął strumień krwi. Na obrazie był tylko krzywy krwawy napis: ŻEGNAJCIE...
|
|
 |
|
[1]Rodzinka w składzie: mama, tata, i 5 dzieci zamieszkali w pewnym domu. Ludzie mówili, że w tym domu straszy. Oni się nie przejęli tym. W domu nie było nic prócz jedynego, pustego obrazu. Próbowali go zdjąć na różne sposoby - nie dało się. Wreszcie dali sobie spokój i zaczęli się rozpakowywać. Co kilka nocy z obrazu spływała krew. W tym samym czasie, ktoś z rodziny umierał. W ten sposób umarło już dwoje dzieci - Natala i Bartek. Oboje mieli po 13 lat. Gdy następnym razem obraz zaczął krwawić, Madzia szła do łazienki. Przechodziła koło obrazu. Obraz zwykle był czysty - nic nie było na nim namalowane. Tym razem na obrazie był krwawy napis: NIE OGLĄDAJ SIĘ ZA SIEBIE.
|
|
 |
|
[2] ' nie zamykam się w sobie, po prostu tu wiem że żyje' pwoiedziałam po czym ruszyłam w drogę ' ej ! będziesz jutro? ' krzyknął za mną' zawsze tu jestem' krzyknęłam
|
|
 |
|
[1]Siedząc po raz kolejny na trybunach i patrząc się jak chłopacy trenują , stwierdziłam że mam strasznie nudne życie, po czym otrząsając się , zaczęłam szukać psa ' fado? ' zaczęłam wołać ' fado, cholera no !' zawołałam ' ej ty!' ktoś krzyknął ' weź tego psa ' krzyknął jakiś młody chłopak ' sorki ' powiedziałam , biegnąc po psa który szczekał na piłkę ' trzymaj go' powiedział znowu ' okey , kurde wyluzuj człowieku , to tylko pies' powiedziałam po czym biorąc psa ruszyłam w stronę domu ' ej ty poczekaj' krzyknął ten sam' co znowu ? drugiego psa nie mam' powiedziałam ' no tak , ale ' - ' ale- przerwałam mu ' ten pies dalej lata na boisku ' powiedział ' kurwa! fado ! do nogi idioto ! ' krzyknęłam i przylazł ' sorki ' powiedziałam ' nic nie szkodzi, tylko nie jestem pewien czy nic nie jest Tobie' powiedział ' mi? ' zapytałam ' no , bo od jakiegoś czasu przychodzisz tutaj , sama z tym durnym psem za przeproszeniem i zamykasz się w sobie' powiedział
|
|
  |
|
blada twarz w oknie.
rozciągnięta koszulka.
szerokie spodenki. rozmazany
makijaż. łzy w oczach. i brak
tej głupiej chęci do życia.
|
|
  |
|
jestem idiotką. lubię być
idiotką. fajna sprawa,
polecam. XD
|
|
  |
|
obudziłam się o 3 nad
ranem.przytuliłam mocno
powietrze i rozpłakałam się
bez powodu.
|
|
|
|