 |
|
Mamy brąz! Dziękujemy! ;D
|
|
 |
|
Boję się.. Boję się, bo wiem, że jeśli wróci, stanie przede mną, spojrzy mi w oczy, dotknie mojej dłoni - wymięknę.. Po raz kolejny. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Chyba Ci się maniery królewskie z kurewskimi pomyliły , mała . / ?
|
|
 |
|
Obserwuję jak to, co budowałam tyle czasu z łatwością, zaledwie w kilka chwil ulatuje bezpowrotnie. Patrzę jak papieros robi się coraz krótszy, jak ogień miejsce przy miejscu wypala resztki bezsensownej miłości. Dochodzę do momentu, w którym już nic nie da się zrobić. Wyrzucam papierosa, tak jak Ty wyrzuciłeś mnie ze swojego serca. Teraz widzę jak spada w dół, aby w końcu dotknąć dna, upaść na ziemię. Leży, dalej słabo się żarzy. Nikt go nie zauważa. Koniec. Papieros się wypalił, jak Twoje uczucie do mnie.
|
|
 |
|
każdy szczegół naszej 'miłości' - od początku do końca, na kartkach pamiętnika. a potem te same kartki podarte na drobne kawałki, jak moje serce, kiedy odchodziłeś. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
wiesz co dziś znalazłam ? znalazłam wspomnienia. leżały sobie spokojnie, zapisane w moim pamiętniku z zeszłego roku. a wiesz dlaczego były takie zakurzone ? bo do nich nie wracałam. ani razu od tamtej pory. w kilka miesięcy o nich zapomniałam, całkowicie i dokładnie. ukryłam wszystko w kartkach zeszytu, zeszyt na dnie szafy. a dziś coś mnie wzięło na dogłębne sprzątanie. na podłogę spadło kilka kartek, zapisanych moim ukośnym pismem. podniosłam je i złożyłam do kupy z resztą. zaczęłam czytać. pierwszy telefon, pierwsze spotkanie. drugie. trzecie. czwarte - ostatnie. dotarłam do części opisującej twój uśmiech, zapach, dotyk. przypomniałam sobie jak wtulałam twarz w tą czarną bluzę, którą wtedy miałeś na sobie. w mojej głowie rozległ się ten najpiękniejszy dźwięk - twój głos. potem poczułam zapach twoich perfum. widok ciemnych, błyszczących oczu, wpatrzonych głęboko w moje. na opliczek wypłynęła pierwsza łza. wrzuciłam zeszyt do kominka. a razem z nim - moją miłość./nieswiadomosc
|
|
 |
|
Zamknęłam w sobie przeszłość. Twoje słowa, gesty, spojrzenia, uśmiechy, wszystkie chwile spędzone obok. Jeszcze boli, ale do wszystkiego z łatwością się przyzwyczajam, sam wiesz. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
bo życie polega na wyborach. cholernie trudnych wyborach. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Brakuje mi Go. Nie chcę zaprzeczać. Nie chcę dłużej kłamać, udawać, nie chcę być cholernie silną. Chcę Jego. Chcę by był, chcę czuć, że jest obok. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Przeszło mi.. Czasem jeszcze wspominam te wieczory, kiedy byłeś blisko. Tajemnicze spojrzenia, uśmiechy, pocałunki.. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Spróbuj nie chcieć jej wcale, wtedy przyjdzie sama.
|
|
|
|