 |
|
najgorsze jest to, że teraz nie ma niczego.. żadnego, zwykłego kumplowskiego 'siema', nie wspominając już o przyjaźni. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Kiedyś grudzień kojarzył mi się z czymś zdecydowanie lepszym.. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
nie wiedziałeś, że rozstania z reguły zadają cholerny ból? | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Potrzebuję jednej osoby. Jednego małego człowieczka, któremu będę mogła powiedzieć wszystko. Ewidentnie wszystko, każdą, nawet najmniejszą błahostkę.. Chcę jedno pomocne ramię, które będzie oparciem w chwilach właśnie takie jak ta. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
wychodząc ze szkoły widziałam ich dwóch czekających na mnie przed bramą szkoły. - Ryan ! - krzyknęłam z daleka. posłał mi tylko uśmiech mówiąc coś do przeciwnika dalej się kłócąc. podeszłam bliżej stojąc kilka kroków dalej od nich. miałam wrażenie jak by byli zajęci sobą. kłótnią o mnie.. odeszłam w stronę przystanku, nie zwracając uwagi na ich wołanie za moją osobą. \ ms.inlove
|
|
 |
|
sleeping is my drug, bed is my dealer, and alarm clock is the police.
|
|
 |
|
" brak mi tego i nic na to nie poradzę . ten kawałek to jest sposób w którym to wyrażę . kochać kogoś bez odwzajemnienia, to jak palić fajkę bez zaciągnięcia! "
|
|
 |
|
Tracę kontrolę, oddech staje się cięższy, coraz trudniejszy do wykonania.. nie potrafię rozpoznać żadnego głosu, każdy krzyczy tym samym dźwiękiem, z tą samą ironią. szukam twarzy, która kiedyś była całkowicie mi dostępna. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
z każdym kolejnym dniem grudnia, puszczam wszystko w niepamięć. przemarznięte dłonie ogrzewam na kubku, z którego kiedyś zawsze pił. ale nie myślę już o tym. teraz to po prostu kubek. to po prostu łóżko, na którym tyle razy leżał. i przecież to jedynie pachnąca nim poduszka, nic wielkiego. tak chcę zapominać. odepchnąć wszystko od siebie i bezcelowo gapić się w ścianę. bez głosów krzyczących jego imię w każdą noc i bez długich minut przepełnionych tylko jednym oddechem. może pasowałoby zrobić taki totalny remont. przemalować ściany, kupić nowe łóżko, bo to jest do granic przesiąknięte jego zapachem. i koniecznie nowy dywan, bo na tym jest plama po winie, które rozlał kiedyś przypadkiem. wszystko wymienić. wszystko co jeszcze mnie z nim łączy. i serce, pasowałoby odnowić. czy coś poza nową miłością oferuje takie usługi ? coś, poza kolejnym samobójstwem ? / nieswiadomosc
|
|
 |
|
♥ znów bije jakby trochę szybciej.. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
resztki dymu ulotniły się przez uchylone okno. było już za późno. zbyt długie rozmyślanie, zbyt mało czynów. odejście czasem jest jedynym rozsądnym wyjściem. a to co rozsądne, tak często boli. i jak kiedyś każdy dzień był nową historią, tak dziś jest cieniem, minutami ciasno upchanymi w dobę. może to wszystko było nic nie warte, może oddałeś mi za dużo, może ja za wiele brałam. ale tak własnie miało być. jak obracany w palcach, dopalający się papieros, skończyło się. przeminęliśmy./ nieswiadomosc
|
|
|
|