 |
|
/i Twój głos który, powtarza ze nie oddasz mnie nikomu./
|
|
 |
|
/Żegnaliśmy się nie wierząc, że to koniec.../
|
|
 |
|
Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście
|
|
 |
|
/Nie wiedziałam, że się serca tak ostudzą, uwierzyłam, że umiera się parami./
|
|
 |
|
/I nie lubię gdy ktoś kradnie przeznaczoną dla nas porę !/
|
|
 |
|
` Poczuła nagle, jak bardzo go kocha. Może zawsze go kochała.? Możliwe. Nie mogła mówić ale pragnęła, żeby ją pocałował. Chciała żeby wyciągnął rękę i przytulił ją. Usta, szyje, policzki. Czekała. Jej skóra tęskniła. `
|
|
 |
|
/Zabiorę cię na spacer po łące, a ty mi wpleciesz we włosy kwiat, spróbujesz złapać dla mnie wiatr. Na boso będziemy biegać po trawie by poczuć wolności smak, by choć na krótko być razem i krzyczeć: chwilo trwaj!/
|
|
 |
|
/Kiedy ktoś ciebie kocha, w inny sposób wymawia twoje imię, a ty wiesz, że twoje imię jest w jego ustach bezpieczne./
|
|
 |
|
/pośród sześciu miliardów dwie splecione ze sobą ręce/
|
|
 |
|
"Bo 'tęsknić' i 'czekać' to prawie to samo. Pod warunkiem że czekając się tęskni, a tęskniąc czeka."
|
|
 |
|
"A ona była jak te drzewa za oknem. Zmarznięta i ogołocona z wszelkich oznak życia. Bez czucia. Nie wiedziała. Już nic nie wiedziała. Była jedną wielką totalną niewiedzą."
|
|
 |
|
"Pocałował mnie. W tak naturalny i oczywisty sposób, jakby robił to zawsze. Zupełnie bez żadnego wyraźnego powodu. Pocałował mnie tak, jak jeszcze nigdy nikt. Wydawało mi się, że stracę przytomność. Tak długo czekałam..."
|
|
|
|