 |
|
-9 liter , masz do wyboru: ` Kocham Cię ` lub ` Pieprz Się ` . Co wybierasz ? - 'Pieprz mnie'. A nie, to 10 liter/ przerobiona mambax3
|
|
 |
|
Nie odpisał... /sercowyprokurator
|
|
 |
|
- Kochasz mnie? Zależy ci na mnie jeszcze? Jestem dla ciebie ważny? - Poproszę inny zestaw pytań. / sercowyprokurator
|
|
 |
|
Jeśli to,że chłopak się w ciebie zaczepia świadczy o tym, że mu się podobasz, to on musi kochać mnie szaleństwa/ sercowyprokurator
|
|
 |
|
Popatrz mi w oczy, ten ostatni raz, zapamiętaj ich barwę, a potem.. po prostu napisz mi, że je uwielbiasz, że są najpiękniejsze. Widzisz? Pragnę mieć Cię tu obok.
|
|
 |
|
- To co, seks na zgodę? - Przecież my się nie kłóciliśmy. - No i co z tego. Seksu nigdy za dużo./ sercowyprokrator
|
|
 |
|
Spójrz. To nasza miłość. Na razie jest jak młode, małe drzewko, którego korzenie ledwo trzymają je w ziemi. Gnie się przy najmniejszym wietrze, łatwo je złamać, jego pień jest cieniutki, a gałązki delikatne, jakby z koronki. Ale kiedyś to będzie potężne drzewo, z grubym pniem i masywnymi konarami. Żaden huragan ani wichura nie będzie dla niego zagrożeniem. Nic go nie wyrwie, bo jego korzenie będą głęboko w ziemi. To drzewo będzie nieśmiertelne. Tak jak nasza miłość. / sercowyprokurator
|
|
 |
|
Przykro mi mamo, ale moim ideałem nie jest kulturalny książę na białym koniu, tylko ten cholerny, zdemoralizowany brunet, o którym nie mogę przestać myśleć.
|
|
 |
|
Jara mnie rock, bruneci, brązowe oczy, tatuaże i niebotyczne szpilki.
|
|
 |
|
Jak już się zdecydowałam, że do niego napiszę, to zepsuł mi się telefon... Przypadek? / sercowyprokurrator
|
|
 |
|
Na Sylwestrze poznałam fajnego chłopaka ... ^^ /sercowy prokurator
|
|
 |
|
- Jesteś dokładnie taki sam jak twoja matka! - krzyknęłam wściekła. On wkurzony wybiegł z mojego mieszkania trzaskając drzwiami. Po dwóch godzinach zadzwoniłam do niego, by go przeprosić. Nie odbierał. Poszłam do niego do domu, do pracy. Nigdzie go nie było. Mimo ulewnego deszczu wsiadłam w samochód i jeździłam po mieście. W końcu ujrzałam go na moście nad rzeką. Stał tam wpatrując się w dal.Zaparkowałam samochód i podeszłam do niego. Przez chwilę staliśmy obok siebie patrząc na rzekę. - Przepraszam - powiedziałam.- Jestem podłą francą. On nawet na mnie nie spojrzał. - Ja tak nie myślę. Nadal milczał. - No cholera, powiedz coś - powiedziałam błagalnym głosem. Zaczęłam płakać. Łzy na moich policzkach mieszały się z kroplami deszczu. On odwrócił się do mnie, otarł łzy i powiedział : - Już nie płacz. Następnie mnie pocałował. -Kocham cię - szepnął i otulił mnie ramionami tak, że czułam się bezpiecznie jak nigdy. I staliśmy tak, przytuleni w strugach deszczu./sercowyprokurator
|
|
|
|