 |
|
Skoro dziś Prima Aprilis to chce zobaczyć jego uśmiechniętą mordeczkę w drzwiach mojego mieszkania kiedy mówi, że to jest zwykły żart z okazji pierwszego kwietnia, że nie ma zamiaru odchodzić. | dearmad
|
|
 |
|
zawiodłeś tak wiele razy, a teraz dziwisz się dlaczego nie potrafię Ci zaufać? zrozum - to Twoja wina. / samowystarczalna
|
|
 |
|
owszem, jestem trochę dziwna, i chyba jak każdy mam swój świat. lubię iść ulicą, ze słuchawkami w uszach i śpiewać jakieś denne piosenki. zdarzy mi się wskoczyć na bar, i tańczyć, tylko dlatego, że mam taki kaprys. mogę mieć wspaniały humor, a i tak wyjebać Ci lepe, jak mnie wkurwisz. jestem w stanie wyjść w samej bieliźnie na balkon, bo jestem tak zamyślona, że nie zwracam uwagi na to co robię i gdzie aktualnie się znajduję. jestem bardzo, bardzo inna - i na prawdę trzeba wiele cierpliwości by się do mnie przystosować, ale też przede wszystkim trzeba nie mieć piątej klepki - bo w przeciwnym razie trudno jest się ze mną dogadać. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Od kilku godzin siostra męczy mnie bym zagrał z nią w Simsy, które niedawno jej kupiłem. Nie mam siły nawet wstać z kanapy. Moje żebra odmawiają jakiegokolwiek ruchu - okazują mi to genialnie, bólem. Zaczynają się święta na całego. Zjeżdża się rodzinka z okolicy, a opieka nad dzieciakami spada na mnie. Tylko na mnie bo Brat teraz "odpoczywa' pod aparaturą szpitalną. Wszyscy próbują udawać, że jest dobrze wręcz idealnie, genialnie. Uśmiechają się tym wymuszonym uśmiechem. Dziadek z wujkiem znów się kłócą o ostatni mecz Reprezentacji Polski. Nie mam ochoty nawet się wtrącać mimo, że pytają mnie o zdanie. - Ostatnio nie widuje Cie na trybunach. - zagaduje do mnie na siłę wujek. Udaje, że go nie słyszę podając siostrze lalkę, którą kazała mi uczesać - paranoja. Wujek znów ponawia swoje pytanie, a ja w kieszeniach zaciskam mocniej pięści. - Zaraz wracam. - rzucam od niechęci w stronę zebranych i wychodzę. Zaraz za mną biegnie cała hołota małolatów. Nie mam chwili dla siebie. | dearmad
|
|
 |
|
nie ma Cię w każdym momencie mojego życia, nie ma Cię mimo świąt, mimo łez, mimo uśmiechu, nie ma Cię i jakoś pogodziłam się ze świadomością , ze już nigdy nie będzie, chociaż było ciężko i wciąż jest i wiem , że nadal będzie, bo nie możesz pomóc mi w tej emocjonalnej rozsypce, a nawet przyczyniłeś się do niej, w sumie - jesteś jej głównym powodem. / samowystarczalna
|
|
 |
|
Już go nie poznaję, nie wiem kim jest i czemu wybrałam właśnie jego./esperer
|
|
 |
|
Nie ma czegoś takiego jak nowy początek, trzeba żyć ze świadomością popełnionych błędów. | Jodi Picoult
|
|
 |
|
- A Sebastian też święci teraz pisanki? - zapytała mnie młodsza siostra kiedy dochodziliśmy do Kościoła, zatkało mnie. Przytaknąłem jej biorąc ją za rękę. - Chłopacy, a pójdziemy na cmentarz? Chce mu dać jedno czekoladowe jajko. - spojrzała na mnie z nadzieją w oczach. Rozglądnąłem się po chłopakach z ekipy. Wszyscy przytaknęli, a siostra się uśmiechnęła. Kiedy staliśmy nad jego grobem, w ciszy Ona wygrzebała trójkolorowe jajko i położyła jak najbliżej jego zdjęcia. - On przyjdzie po nie, wiesz? Lubił zawsze te jajka. - spojrzała na mnie i przetarła swoją małą rączką jego zdjęcie. Nie odrywała od niego wzroku. - Teraz jeszcze chodźmy do szpitala, a potem możemy pójść do domu. - w jej głosie nie było słychać prośby. Czasem zastanawiam się jak to możliwe.. jest taka mała, a rozumie czasem więcej niż ja. Pomachała do zdjęcia na pożegnanie i złapała mnie za rękę podnosząc swój koszyczek z ławki. Odwróciła się jeszcze kilka razy w stronę grobu przez resztę drogi milcząc. | dearmad
|
|
 |
|
Z nami? Na początku wielkie zauroczenie, wspólne tygodnie i zapewnianie, że tak będzie już zawsze. Potem nadszedł koniec, z dnia na dzień, jeb, to jednak nie to, nie ta droga. Mój płacz i szczerze to niewiele pamiętam z tamtego okresu, pamiętam tylko, że bardzo bolało. Kiedy było lepiej, kiedy zrobiłam pierwszy samodzielny krok odezwał się. Prosił o drugą szansę, mówił jaka jestem cudowna i jak cholernie żałuję, że to spieprzył. Odwlekałam to pierwsze spotkanie, broniłam się przed tym, bo przecież co jeśli znowu zrani? Dostał drugą szansę i wiesz co? Miałam rację, zranił po raz kolejny./esperer
|
|
 |
|
Nie potrafię zrobić tego z klasą. Nie umiem po prostu wyjść i zamykając za sobą drzwi, nie wybuchnąć płaczem. Nie poradzę sobie z udawaniem,że wszystko jest dobrze, a zerwanie nic dla mnie nie znaczy, bo znaczy tyle co koniec świata./esperer
|
|
 |
|
nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie ma nikogo obok, kto mógłby mi pomóc, a ja wariuje, bo Cię nie ma, bo Cię nie widzę, nie mogę dotknąć, nie mogę usłyszeć Twojego głosu, który był ukojeniem w takich chwilach, nie mogę popatrzeć w te kochane brązowe tęczówki, które sprawiały, że byłam w innych świecie, lepszym, tym Naszym. wariuje, bo mam świadomość, że już nigdy Cię nie będzie, a ja tak bardzo Cię teraz potrzebuje. / samowystarczalna
|
|
 |
|
to nie jest tak, że ja już Cię nie kocham, po prostu nauczyłam się funkcjonować bez Ciebie. / samowystarczalna
|
|
|
|