 |
|
Chyba nie możesz już nic, mówisz coś a ja robię swoje. Zakazujesz czegoś a ja i tak sobie na to pozwalam. Nie jestem sobą ale to robię. Przykro mi strasznie, że nie ma cię obok / i.need.you
|
|
 |
|
Nie mówcie mi że zapominam. Czasem lepiej oderwać się by nie popaść w paranoje. Dobrze wiecie że mam skłonności do depresji ale staram się choć na chwile oderwać od złych emocji. / i.need.you
|
|
 |
|
W moich smutnych oczach wciąż jesteś / i.need.you
|
|
 |
|
Wierzę, że w końcu nadejdzie słońce. Możecie nazwać mnie naiwną / i.need.you
|
|
 |
|
I chyba znów mogę się cieszyć tym, że po prostu jestem / i.need.you
|
|
 |
|
wczorajszej nocy cię miałam, miałam cię w śnie. Nigdy nie miałam cię tak blisko. Twój oddech tuż przy mojej twarzy. Sen sprawił, że muszę..kurcze muszę cię mieć / i.need.you
|
|
 |
|
W śnie zawsze wracasz do mnie / i.need.you
|
|
 |
|
Chciałabym ci opowiedzieć co we mnie siedzi i co mnie właśnie męczy. Coś we mnie narosło i rośnie, wciąż rośnie. Ale nie mogę już zadręczać cię tym. Muszę radzić sobie sama, choć mogę też również się tym udusić. / i.need.you
|
|
 |
|
1 Nie chciałam go kochać. Kurwa, miłość do niego była ostatnią rzeczą jakiej potrzebowałam w tym pokręconym momencie życia. Nie chciałam jego uśmiechów, bałam się czuć jego rąk owiniętych wokół mojej tali. Przerażała mnie perspektywa bycia z nim, a chyba bardziej przy nim. Bo przecież był trudny, zawiły – taki jak ja. A skoro ja sama nie mogłam uporać się z sobą to po co Boże stawiasz na mojej drodze podobnego człowieka? Oszalałeś. Chciałeś żebym poplątała się w tej pierdolonej, brudnej,szarej i bolesnej rzeczywistości. Ale dałam radę,możesz być ze mnie dumny.
|
|
 |
|
2 Tkwię wraz z nim w tym popierdolonym świecie i jest mi chyba łatwiej. Wspólnie balansujemy między melancholią a euforią. Razem ćpamy,pijemy do upadłego i budzimy się obok siebie w nieznanych nam miejscach. Niszczymy się i ranimy, ranimy i niszczymy i tak w kółko. Traktuje mnie jak śmiecia po to żeby po chwili pocałować mnie tak jak gdybym była całym jego światem. Chyba nie o to Ci chodziło Boże? Chyba mieliśmy być dla siebie schronem a nie zagładą, prawda? Chyba miał mnie z tego wyciągnąć, albo ja jego. Chyba planem nie było nasze wspólne stoczenie się z uśmiechami na twarzach i obłędem w oczach? Coś Ci nie wyszło Boże,coś schrzaniłeś – po prostu. / nerv
|
|
 |
|
1 - mam kurwa dość docinek co do mojej przeszłości – zrozum, syknęłam któregoś styczniowego wieczoru i mozolnie zwlekłam się z łóżka, wzrokiem nerwowo szukając bielizny. Nie odezwał się, leżał nadal z przymkniętymi oczyma jakby własnie walczył z rzeczywistością dobijającą się do jego powiek. – chodź tu – usłyszałam wreszcie zdecydowanym, męskim głosem – no chodź – powtórzył.
|
|
|
|