 |
|
Lepiej by było nie czuć nic.
|
|
 |
|
Może inni by się poddali. Skończyli to przy pierwszym potknięciu. Stwierdzili, że to bez sensu i w kilku słowach wypowiedzianych na pożegnanie zawarli koniec wszystkiego, co nazywali miłością. Może ze łzami w oczach przytuliliby się po raz ostatni i mimo starań nie potrafiliby się uśmiechnąć, chociaż na chwilę. Inni może nie próbowaliby ratować tego, co raz się zachwiało i zamiast naprawić to, co jeszcze nie zostało do końca zniszczone odeszliby, tak po prostu. Zostawiliby za sobą cień przeszłości, która mogła być najlepszą ideą na przyszłość. Może inni nie wiedzieliby w takiej chwili, że mają siebie mimo każdego krzyku. Oni nie zrobiliby tego co my. A my? Z pełną świadomością tego, że jeszcze nie raz upadniemy nie potrafimy się poddać. Wiemy jak wiele dla siebie znaczymy i że jesteśmy dla siebie wszystkim. Wiemy, że ta miłość czeka tylko na ciche 'przepraszam' i uśmiech, który ma być dowodem na wspólne szczęście.
|
|
 |
|
Pamiętasz obiecałeś mi, że przyjdą dla nas lepsze dni . Że wszystko się ułoży, że wyjdziesz z tej pieprzonej choroby, że będziemy jeszcze mieć dzieci, że wyjdziemy daleko odpocząć , że będziemy tylko dla siebie . Pamiętasz to ? Leżałeś wtedy na łóżku szpitalnym, podłączony do jakichś aparatów . Uśmiechałeś się do mnie , to był szczery uśmiech kierowany prosto do mnie . Wtedy powiedziałeś mi jak bardzo mnie kochasz, po czym twoje czekoladowe oczy się powoli zamykały . Głowa lekko przechyliła się w lewą stronę a pikanie aparatu umilkło . Wystraszona zapytałam czy mnie słyszysz po czym lekarze wpadli do sali i wyrzucili mnie na korytarz . Zapłakana usiadłam na krzesełku obserwując przez szybę co się dzieje . Kilka minut później młody lekarz wyszedł z sali i powiedział, że nie udało się cię uratować . Nie wiem czy mnie słyszysz ale wiedz, że bardzo cię kocham . Powiedziałam kładąc różę na grobie powoli odchodząc jak zawsze, ze łzami w oczach .
|
|
 |
|
Ciężko uwierzyć w to, jak całość życia może zmienić się w jeden rok. Jak szczęście, bezwarunkową miłość i radość może zastąpić samotność, bezsilność, smutek. Te wszystkie uczucia, które wtedy w ogóle we mnie nie istniały. Przecież z biegiem czasu powinno być lepiej. Powinnam umieć zrozumieć to, że nie zawsze jest tak, jak sobie życzymy. Że życie zaskakuje, nie zawsze przyjemnie i korzystnie. Dziś czuję, że moja rzeczywistość wciąż stoi w miejscu, bez zamiaru ruchu. Niegdyś biegła po marzenia i szczęście, dziś tkwi w beznadziei. Nie potrafię znów jej uruchomić. Znów napełnić ją mobilizacją. Jest zamknięta, a jedyny klucz który do niej pasuje, to jego serce, którego już nigdy, przenigdy nie będę w stanie zdobyć
|
|
 |
|
- Dzień Dobry , poproszę żywca . - A dowodzik jest ? - Wodę debilu
|
|
 |
|
W poniedziałek powiedź że mnie kochasz. We wtorek zrań i powiedź ze to koniec. A w środę przytulaj inną.
|
|
 |
|
- Masz oczko z przodu rajstop. - Wiem mamo. - Ale gdy wychodziłaś miałaś z tyłu.
|
|
 |
|
Pocałował ją. Nie rozumiała, jak to się stało. Może przez to wszystko zapomniała jak kojący i podniecający może być pocałunek. Ale on zrobił to tak, jak ogląda się w filmach, zatracając się się bez reszty w namiętnym pocałunku. Zaciskała dłonie na jego plecach, a on buszował palcami w jej włosach nad karkiem, i o mój Boże nie pamiętała nawet , kiedy ostatnio czuła coś takiego..
|
|
 |
|
był niesamowity. łobuz, który całował jak mało kto, jego język przyprawiał ją o dreszcze, a kiedy ją całował miękły jej kolana ♥
|
|
 |
|
chciałam powiedzieć ci wszystko, nie powiedziałam nawet połowy .
|
|
 |
|
Nie muszę mieć go na fb, żeby mieć go w łóżku
|
|
 |
|
Pokochać to największe ryzyko ze wszystkich. To oddanie swojej przyszłości i swojego szczęścia w ręce drugiego człowieka. To zaufanie bez reszty. To odsłonięcie swoich słabości. I tak właśnie Cię kochałam.
|
|
|
|