głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika natalkax3

Dziś już nie znaczy nic to wszystko dziś już nie znaczy nic co było... Ech...

formyangel dodano: 23 grudnia 2009

Dziś już nie znaczy nic to wszystko,dziś już nie znaczy nic co było... Ech...

   zaufanie to taka czarna świnia. XD

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 23 grudnia 2009

,, zaufanie to taka czarna świnia. XD

Spoglądając co chwile w prawy   dolny róg ekranu widzę Twoje imię  Nie   to nie nowa wiadomość.. Tylko znowu zmieniasz status  po co? Ja widzę  że jesteś. A Ty? widzisz mnie? Kiedyś mówiłeś  że czytasz moje opisy.. Lubisz wiedzieć co robie  jakiej muzyki słucham w danym momencie. A no tak   to było kiedyś.. Kiedyś też czekałeś na gadu tylko na mnie  zasypując mnie milionem średników z gwiazdką.. I wiesz.. Jeszcze czasami mam ochotę napisać  tak po koleżeńsku : hej  co tam ? Tylko boję się przeczytać  że czekasz na inną...

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 23 grudnia 2009

Spoglądając co chwile w prawy , dolny róg ekranu widzę Twoje imię, Nie , to nie nowa wiadomość.. Tylko znowu zmieniasz status, po co? Ja widzę, że jesteś. A Ty? widzisz mnie? Kiedyś mówiłeś, że czytasz moje opisy.. Lubisz wiedzieć co robie, jakiej muzyki słucham w danym momencie. A no tak , to było kiedyś.. Kiedyś też czekałeś na gadu tylko na mnie, zasypując mnie milionem średników z gwiazdką.. I wiesz.. Jeszcze czasami mam ochotę napisać, tak po koleżeńsku : hej, co tam ? Tylko boję się przeczytać, że czekasz na inną...

charakterystyczny uśmiech z niegasnącą radością życia.

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 23 grudnia 2009

charakterystyczny uśmiech z niegasnącą radością życia.

Ty sprawiłaś ze świat stał się kolorowy:

formyangel dodano: 22 grudnia 2009

Ty sprawiłaś ze świat stał się kolorowy:)

mogłabym iść tak w nieskończoność  łapać dłońmi płatki śniegu  spoglądając w niebo i czuć ich delikatność na policzkach .

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 20 grudnia 2009

mogłabym iść tak w nieskończoność, łapać dłońmi płatki śniegu, spoglądając w niebo i czuć ich delikatność na policzkach .

widziałaś szczęście?   no widziałam  takie coś wielkiego z wielkim uśmiechem na pysku i cieszyło się jak głupie . O tam spierdalało .!

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 20 grudnia 2009

widziałaś szczęście? - no widziałam, takie coś wielkiego z wielkim uśmiechem na pysku i cieszyło się jak głupie . O tam spierdalało .!

Lepiej być o trzy godziny za wcześnie niz o minutę za późno.

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 19 grudnia 2009

Lepiej być o trzy godziny za wcześnie niz o minutę za późno.

Zapytałam dziecko niosące świeczkę:    Skąd pochodzi to światło?  Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.    Powiedz mi  dokąd teraz odeszło   odparł.   Wtedy ja powiem ci  skąd pochodzi.

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 19 grudnia 2009

Zapytałam dziecko niosące świeczkę: - Skąd pochodzi to światło? Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął. - Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.

Urządziłam wczoraj mały bal. Przyszło całkiem sporo gości. Ból  Żal  Smutek  Melancholia  Złość  Bezradność  Strach  Wściekłość  Niedosyt  Niepewność  Wątpliwości... Rozpanoszyły się po pokoju  snuły po kątach złośliwie. Bezradność rozsiadła się na kanapie z papierosem zatruwając mój oddech. Strach otoczył mnie zaborczymi ramionami i nie chciał wypuścić. Złość szeptała do uszka przykre słówka  a Melancholia śpiewała smutną piosenkę. I tylko Radość i Szczęście nie przyszły. A może wcale ich nie zaprosiłam...?

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 19 grudnia 2009

Urządziłam wczoraj mały bal. Przyszło całkiem sporo gości. Ból, Żal, Smutek, Melancholia, Złość, Bezradność, Strach, Wściekłość, Niedosyt, Niepewność, Wątpliwości... Rozpanoszyły się po pokoju, snuły po kątach złośliwie. Bezradność rozsiadła się na kanapie z papierosem zatruwając mój oddech. Strach otoczył mnie zaborczymi ramionami i nie chciał wypuścić. Złość szeptała do uszka przykre słówka, a Melancholia śpiewała smutną piosenkę. I tylko Radość i Szczęście nie przyszły. A może wcale ich nie zaprosiłam...?

Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji  zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę  a natychmiast wyrośnie inna  jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To  z czym przychodzi nam walczyć  nigdy nie jest ustalone raz na zawsze  wciąż podlega zmianom  jest niezniszczalne.

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 19 grudnia 2009

Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne.

Usiadła na parapecie. Anioł Stróż zajął miejsce naprzeciw niej. Ona wpatrywała się w mrok  tak jakby umiała w ciemnościach rozpoznawać odpowiedzi  które ukryte są w głębokich zaułkach ulicy. On spoglądał na nią. Śledził drganie każdego jej mięśnia twarzy  odczytywał każdy jej ruch  interpretował każde spojrzenie. Ona już dawno przestała modlić się do swego Stróża. Nie widziała sensu wyklepywania codziennie tej samej formułki  którą dawno  dawno temu nauczyła ją babcia. Dziś nie ma już babci. Odeszła. Sądziła  że Anioł Stróż także ją opuścił  skoro przestała się do niego modlić. Tylko ciemność w jej mniemaniu była stała. Niezmienna. W niej znajdowała spokój i swój azyl. Anioł Stróż nie potępiał jej decyzji. Przecież ona ciągle w niego wierzyła. Wierzyła w jego istnienie. To mu wystarczało  by mógł nad nią czuwać.

oazauczuciowejstabilnosci dodano: 19 grudnia 2009

Usiadła na parapecie. Anioł Stróż zajął miejsce naprzeciw niej. Ona wpatrywała się w mrok, tak jakby umiała w ciemnościach rozpoznawać odpowiedzi, które ukryte są w głębokich zaułkach ulicy. On spoglądał na nią. Śledził drganie każdego jej mięśnia twarzy, odczytywał każdy jej ruch, interpretował każde spojrzenie. Ona już dawno przestała modlić się do swego Stróża. Nie widziała sensu wyklepywania codziennie tej samej formułki, którą dawno, dawno temu nauczyła ją babcia. Dziś nie ma już babci. Odeszła. Sądziła, że Anioł Stróż także ją opuścił, skoro przestała się do niego modlić. Tylko ciemność w jej mniemaniu była stała. Niezmienna. W niej znajdowała spokój i swój azyl. Anioł Stróż nie potępiał jej decyzji. Przecież ona ciągle w niego wierzyła. Wierzyła w jego istnienie. To mu wystarczało, by mógł nad nią czuwać.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć