 |
|
pamiętasz? bez jakichkolwiek 'zawsze na zawsze', mieliśmy być ważniejsi od słów, być tylko dla siebie, przeciw wszystkiemu. / endoftime.
|
|
 |
|
i nie jest dobrze, i być może już nigdy nie będzie, ale kogo to obchodzi? kolejna łza spływa na linijki wersów, ból rozrywanych żeber przelewam na kartki, to boli kurwa i z każdym kolejnym dniem, coraz silniej zabija, zrozum. / endoftime.
|
|
 |
|
Nienawidzę tego. że przed chwilą go pożegnałam, zostawiłam na kolejny miesiąc samego, bez mojego ramienia. To tak jakbym miała tylko jedną nogę a on miał drugą, tylko razem możemy stawiać kroki.
|
|
 |
|
te uczucia gasną, twarze tych ludzi stają się zbyt niewyraźne, by mówić tu o szczęściu. teraz jesteś tu, teraz tu oddychasz i tu żyjesz, z zasadą zostawiając przeszłość gdzieś w tyle, daleko za sobą. / endoftime.
|
|
 |
|
patrzysz na Nią , niby Anioł , a krzywdzi ...
|
|
 |
|
zaglądam pod łóżko i za szafę. sprawdzam wszystkie szuflady i półki. tam też nie ma. odsuwam meble, na nic. nie ukryło się też między ubraniami w korytarzu i w żadnej z filiżanek. podnoszę dywan, ale tam również pusto. lodówka, zamrażarka, schowek. i tam nic nie ma. zaglądam nawet przez okno i pod poduszkę. nic. gdzie ja znów je posiałam ? moje szczęście tak bardzo lubi się gubić. ah, nie... zapomniałam. przecież zabrałeś je ze sobą./nieswiadomosc
|
|
 |
|
-No i co ja mam z Tobą zrobić? -Kochaj mnie, karm mnie i nie opuszczaj. /Garfield.
|
|
 |
|
chowając się pod ciepłą kołdrą, udaję, że mnie nie ma. nie odpowiadam na żadne wołania, te mamy i te własnego sumienia. niedostępna, odgrodzona od całego złego świata, wraz z głównym dyktatorem mojego istnienia - nim. w ciemności łapię płytkie oddechy, minimalne szanse na zaśnięcie, zniknęły gdzieś przed kilkoma godzinami. mimo gorąca i duchoty panującej tutaj, dłonie mam zimne, lodowate wręcz. odpycham od siebie kolejne obrazy, ubarwione wspomnienia, przesycone nienawiścią sylaby. dno jest tak niedaleko, dotykam go czubkami palców. i to okno właściwie jest blisko. a potem chodnik, pięć pięter niżej. wyobrażam sobie siebie, niewysoką brunetkę, leżącą tam na dole, z dziwnie powykręcanymi rękami. przez chwile widzę ją tam, boleśnie rzeczywistą. zaciskam powieki. zniknęła. odsuwając brzeg kołdry, łapię głęboki oddech, póki jeszcze mogę. póki chcę./nieswiadomosc
|
|
 |
|
problem w tym , że nie mam Ciebie , ale kto by tam się przejął ... | huczuhucz
|
|
 |
|
Jest źle, bo nie ma Ciebie obok. Nie mogę się do Ciebie przytulić, dotknąć Twojej ręki, błądzić palcami po plecach, całować bez opamiętania. Nie mogę powiedzieć Ci, jak bardzo cierpię, kiedy się do mnie nie odzywasz, albo kiedy zbyt długo mi nie odpisujesz. Tak naprawdę nie mogę zrobić nic, bo jesteś z Nią.
|
|
 |
|
a co mam zrobić, jeżeli słowo 'kocham' już jest za słabym określeniem na to, co czuję? | gazowana
|
|
 |
|
Patrzę w lustro,a w oczach widzę resztki twojego uśmiechu.Zmywam co wieczór z dłoni okruchy,pozostawione przez twój dotyk.Spijam wraz z kawą wywietrzały smak twoich ust z krawędzi filiżanki.Wyczesuję co ranek włosy,w które wplatałeś palce.Kładę się spać, a tęsknota tuli mnie do snu jak matka.Duszę swoje serce dymem papierosów by ukoić jego pragnienie. Tęsknota,ale ty nic o niej nie wiesz. /dajmitenbit
|
|
|
|