 |
dajmitenbit.moblo.pl
why don't you kurwa love me?
|
|
 |
|
why don't you kurwa love me?
|
|
 |
|
To uczucie, gdy starasz się o nim zapomnieć, a nawet dym z papierosa Ci go przypomina.
|
|
 |
|
Mamy jedno życie,a i tak każdy z nas zawsze je spierdoli /Dajmitenbit
|
|
 |
|
-Mówiłam ci,że prędzej czy później będziesz przez niego cierpiała-oddając w drżące ręce papierosa wspomniała przyjaciółka-Nie mów mi o nim dzisiaj,proszę-z litością w głosie wybełkotałam zaciągając pierwszego bucha z myślą o nim-Nie chciałam jak zwykle słuchać,tak masz rację-wyprzedziłam jej słowa ironicznym stwierdzeniem-Patrząc w jego oczy,widziałam tą cholerną miłość,której nie mógł mi dać nikt inny..Nie myliłam się,oddał mi kilka miesięcy solidnej miłości,ale oboje byliśmy chorzy-zaciągając się kolejny raz przerwałam-Chorzy z miłości-szepnęłam dokańczając,a z ust wydobył się niemały opar nikotynowego dymu-Uwierz mimo obolałego serca,takich rzeczy nie da się wymazać z pamięci,z serca. /Dajmitenbit
|
|
 |
|
ODDAJCIE PLUSIKA .. mooooom please ! . xD
|
|
 |
|
Dusi mnie każdy kolejny oddech,niespokojna arytmia blokuje możliwość normalnego funkcjonowania,w świecie w którym tłumy zagubionych dusz szukają bezpiecznego schronienia.Czuję jak błądzę,odbijam się od jednego dna do drugiego i nie wiem już jak wrócić do normalności.Bezsilnie upada kolejna ulubiona filiżanka ulubionego serwisu mojej mamy,gorąca kawała wraz z opadającą na podłogą parą rozprzestrzenia się po zimnych drewnianych taflach.Zdruzgotane ciało opada bezsilnie na łóżko,utkwiony w jakiś nic nie znaczący element pustego pokoju, pozbawionego jakiegokolwiek przejawu życia, wzrok wbija się w niego coraz bardziej,powodując poszerzanie się źrenic.Gdzieś jeszcze ciche szepty osadzają się w cichej samotni jak kurz,wywołują duszący zapach-dlatego tak ciężko jest o nich zapomnieć.To nie kolejna historia kiedy ktoś pstryknie palcami,a ja obudzę się z ulgą,że to jedynie kolejny koszmar to moja pierdolona rzeczywistość,która karmi mnie łzami. / Dajmitenbit
|
|
 |
|
Możliwe że kiedyś, być może,całkiem nie świadomie siedząc z kumplami na ławce przy papierosie,poczujesz zapach moich perfum,będziesz zaciągał nikotynowy dym z nadzieją,że jestem gdzieś obok,za chwilę chwycę twoją dłoń i zabiorę na spacer po ulicach miasta nocą,którego obraz oboje tak wielbiliśmy.Zakładając rano dres,przypomnisz sobie jak leżał na moim ciele,kiedy zostawałam u ciebie w chłodne wieczory.Może patrząc w czyjeś oczy,ujrzysz nagle moje odbicie,przypomnisz sobie wtedy,jak godzinami patrzyłeś w moje źrenice.Niekiedy wmawiam sobie,że może czasami jeszcze o mnie pomyślisz,jakiś przedmiot sprawia,że udaje ci się nawet zatęsknić-może to żałosne,ale robię to dlatego,że jeszcze nie przestałam kochać.Mam gdzieś w sercu i chociaż może już na dnie nadzieję,że wrócisz kiedykolwiek pod byle jakim pretekstem,ale wrócisz./Dajmitenbit
|
|
 |
|
-Może,zaczęłabyś się w końcu uczyć,co?!-zrzędliwie wspomniała mama,siadając tuż obok mojego niby obecnego ciała-Może-wybełkotałam wbijając obojętne spojrzenie w zdjęcie zakotwiczone na komodzie-Muzyki byś się pouczyła-skoro tak bardzo interesujesz się moją edukacją to powinnaś wiedzieć że w moim wieku nie uczę się czegoś takiego,a i tak jedyną muzyką jaką chciałabym teraz słuchać to bicie jego serca-szeptałam czując jakby ciało okrywał jego oddech-To weź się za Niemiecki albo inny język-Daj spokój,mam problemy z Polskim a ty mi tu o obcych gadasz-polemizowałam w dalszym ciągu z mamą-Stałaś się taka obojętna-Może dlatego,że w końcu przejrzałam na oczy-wspomniałam przymykając zmokłe od napływających łez powieki-Ale dystansu do ludzi i życia nikt mnie nauczy-automatycznie wzrok odbił się od uwiecznionej na kawałku papieru twarzy człowieka,którego gesty,przyzwyczajenia znałam dokładnie na pamieć,jednego jedynego,który wzbudzał we mnie ciekawość świata. / Dajmitenbit
|
|
 |
|
Po pierwsze miałeś być zawsze blisko,kiedy działa mi się krzywda-nie pamiętasz ? /Dajmitenbit
|
|
 |
|
Tak bardzo angażowałam się w jego życie,że straciłam tożsamość.Nie mam własnych obowiązków,nie interesują mnie moje problemy,nie oglądam ulubionych seriali,nie rozmawiam z przyjaciółkami o modzie,nie oglądam się już za wszystkimi napotkanymi na horyzoncie przystojniakami,nie stoję godzinami przy lustrze dbając o świetną fryzurę i równie doskonały makijaż-upinam w pośpiechu koka i z obojętnością maluję jedynie rzęsy.Przez miesiące opierałam wszystko na jego życiu,wypełniałam każdą lukę w jego codzienności-zatraciłam się tak bardzo,że nawet nie poczułam jak upadałam,stając się nikim przy jego boku . /Dajmitenbit
|
|
 |
|
Wzięłam tusz do ręki,powoli otwierałam zaspane oczy.Lekko drżące oczy,zaczęły wykonywać dość flegmatyczne ruchy.Seria nieudanych machnięć szczoteczką po krótkich rzęsach-Jeszcze gdzieś w zeszklonych źrenicach utknęło odbicie jego uśmiechu.Szminkę prowadzę po zaschniętych,opuchniętych wargach.Czuję ból w każdej części ciała-to nieprzespane noce,niewygodne łóżko,to ta niechęć samotnego zasypiania z ledwo wyczuwalnym rytmem bicia serca. Nieustanne próby zrobienia makijażu doskonałego-zakrywającego najdrobniejsze nawet rysy twarzy,w których wciąż tkwi smutek,żal i ta pierdolona tęsknota,która sama już nie wie gdzie ma się przedostać . /Dajmitenbit
|
|
 |
|
Lepiej mnie zniszcz,zniszcz do samego końca-bo sama już nie wiem kim na prawdę jestem /Dajmitenbit
|
|
|
|