głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika najaranadeszczem

dziękuję. teksty waniilia dodał komentarz: dziękuję. do wpisu 12 luty 2011
rozbierał ją powoli. ze wszystkich uprzedzeń  oraz z ubrań. był delikatny. zachowywał się jak prawdziwy mężczyna. zauważyła  iż nie chce by cierpiała. pytał o każdy odważniejszy ruch. pozwalała mu na wszystko. podniecenie brało górę  nad zakazanym. zapach miłości unosił się wokół. to co robili  ani trochę nie przypominało jej zwykłego seksu  który widziała na filmach. wyjątkowe uczucie  wyjątkowa chwila. gdy skończyli  wyczerpana  zasnęła. obudził ją zapach grzanek  jajecznicy i gorącej  malinowej herbaty. niedługo później  zobaczyła ukochanego  w świeżej koszuli i jasnych jeansach. na same wspomnienie wczorajszego wieczoru uśmiechnęła się szeroko  zrozumiał o co chodzi. odwzajemnił. usiadł obok. karmił ją jedzeniem i komplementami. mimo wszystkich przeciwności losu  było tak już zawsze  na zawsze.

waniilia dodano: 12 luty 2011

rozbierał ją powoli. ze wszystkich uprzedzeń, oraz z ubrań. był delikatny. zachowywał się jak prawdziwy mężczyna. zauważyła, iż nie chce by cierpiała. pytał o każdy odważniejszy ruch. pozwalała mu na wszystko. podniecenie brało górę, nad zakazanym. zapach miłości unosił się wokół. to co robili, ani trochę nie przypominało jej zwykłego seksu, który widziała na filmach. wyjątkowe uczucie, wyjątkowa chwila. gdy skończyli, wyczerpana, zasnęła. obudził ją zapach grzanek, jajecznicy i gorącej, malinowej herbaty. niedługo później, zobaczyła ukochanego, w świeżej koszuli i jasnych jeansach. na same wspomnienie wczorajszego wieczoru uśmiechnęła się szeroko, zrozumiał o co chodzi. odwzajemnił. usiadł obok. karmił ją jedzeniem i komplementami. mimo wszystkich przeciwności losu, było tak już zawsze, na zawsze.

nie jestem jasnowidzem  ale potrafię doskonale wyobrazić sobie plan poniedziałkowego ranka i przedpołudnia. przyjdę do szkoły  jak zwykle niewyspana. powoli doczołgam się na pierwszą lekcję. wejdę do klasy przepełnionej rozradowanymi dziewczynami  na korytarzu spotkam podniecone laseczki. będą wszędzie. siądę do moich kobietek również rozochoconych tym pięknym dniem. walentynki. roznoszenie kartek  w które się nie bawię. dostanę kilka jak co roku  następne przyjdą pocztą  kumpele podarują mi lizaki i czekoladki. nie oczekują na rewanż  znają moje poglądy. na długich przerwach popłynie muzyka i słodkie życzenia. zakochane pary będą lizać się na środku korytarza. wszystko na pokaz  pod publikę. dobijający dzień.

waniilia dodano: 12 luty 2011

nie jestem jasnowidzem, ale potrafię doskonale wyobrazić sobie plan poniedziałkowego ranka i przedpołudnia. przyjdę do szkoły, jak zwykle niewyspana. powoli doczołgam się na pierwszą lekcję. wejdę do klasy przepełnionej rozradowanymi dziewczynami, na korytarzu spotkam podniecone laseczki. będą wszędzie. siądę do moich kobietek również rozochoconych tym pięknym dniem. walentynki. roznoszenie kartek, w które się nie bawię. dostanę kilka jak co roku, następne przyjdą pocztą, kumpele podarują mi lizaki i czekoladki. nie oczekują na rewanż, znają moje poglądy. na długich przerwach popłynie muzyka i słodkie życzenia. zakochane pary będą lizać się na środku korytarza. wszystko na pokaz, pod publikę. dobijający dzień.

www.formspring.me wanilia pytajcie! :

waniilia dodano: 11 luty 2011

już niedługo moje szesnaste urodziny  jaka wielka szkoda  że nie spędzę ich w Twoich ramionach.

waniilia dodano: 10 luty 2011

już niedługo moje szesnaste urodziny, jaka wielka szkoda, że nie spędzę ich w Twoich ramionach.

łyknęła tabletki  popiła je winem  czerwonym  jego ulubionym. pierdolona nerwica  cholerne szmery   myślała  w duchu. chciała umrzeć  lecz nie było jej to dane. nie tej nocy  była ona za dobra by skrzywdzić kogokolwiek  a na pewno nie kogoś kto zawsze poświęcał jej tyle uwagi. myślała  że umiera  lecz zmorzył ją głęboki  silny sen. obudziło ją głośne pukanie do drzwi. matka. nie krzyczała za butelki  pety  tabletki  papierki porozrzucane w pokoju  a przytuliła ją mocno. poczuła się bezpiecznie. zorientowała się  że ma dla kogo żyć.

waniilia dodano: 10 luty 2011

łyknęła tabletki, popiła je winem, czerwonym, jego ulubionym. pierdolona nerwica, cholerne szmery - myślała, w duchu. chciała umrzeć, lecz nie było jej to dane. nie tej nocy, była ona za dobra by skrzywdzić kogokolwiek, a na pewno nie kogoś kto zawsze poświęcał jej tyle uwagi. myślała, że umiera, lecz zmorzył ją głęboki, silny sen. obudziło ją głośne pukanie do drzwi. matka. nie krzyczała za butelki, pety, tabletki, papierki porozrzucane w pokoju, a przytuliła ją mocno. poczuła się bezpiecznie. zorientowała się, że ma dla kogo żyć.

zimowy wieczór  a właściwie noc. stoję sama na moim ukochanym moście. Warszawa   miasto  które od zawsze mnie inspirowało. dzień moich siedemnastych urodzin. obserwuję piękny widok  nieustannie esemesując. z kim? z mężczyzną. nie widziałam go wcześniej  ale był cudowny. marzę by przyszedł  przytulił mnie cholernie mocno. niespodziewanie  czuję czyjeś dłonie. przytulają mnie.. ktoś szepcze   'spełnienia marzeń Najdroższa.' odwracam się  odrobinkę przestraszona. to on   mój książe z bajki. topię się  w blasku jego tęczówek  a potem oglądamy gwiazdy. od tego momentu jesteśmy nierozłączni  mimo kilometrów jakie nas dzielą.   dziękuję Sandrze  za pozwolenie na opisanie swojej historii. :

waniilia dodano: 10 luty 2011

zimowy wieczór, a właściwie noc. stoję sama na moim ukochanym moście. Warszawa - miasto, które od zawsze mnie inspirowało. dzień moich siedemnastych urodzin. obserwuję piękny widok, nieustannie esemesując. z kim? z mężczyzną. nie widziałam go wcześniej, ale był cudowny. marzę by przyszedł, przytulił mnie cholernie mocno. niespodziewanie, czuję czyjeś dłonie. przytulają mnie.. ktoś szepcze - 'spełnienia marzeń Najdroższa.' odwracam się, odrobinkę przestraszona. to on - mój książe z bajki. topię się, w blasku jego tęczówek, a potem oglądamy gwiazdy. od tego momentu jesteśmy nierozłączni, mimo kilometrów jakie nas dzielą. / dziękuję Sandrze, za pozwolenie na opisanie swojej historii. :*

Ciągle mam nadzieję  że w te walentynki wydarzy się coś niesamowitego. Że napiszesz mi smsa  żebym była za 10 minut na przystanku  na którym spotykamy się jadąc do szkoły  a wtedy spojrzysz mi głęboko w oczy i mnie pocałujesz. Że wpadniesz do mnie z rana  ja w pidżamie w żyrafy i puszystych kapciach otworzę ci drzwi  ty się uśmiechniesz  powiesz żebym zarzuciła coś na siebie i pomimo moich protestów weźmiesz mnie na ręce  zaniesiesz do parku  w którym spotykamy się czasem po szkole  posadzisz na ławce i mnie pocałujesz. Że będziesz czekał przed szkołą i pomimo patrzenia się na nas wszystkich ludzi  pocałujesz mnie. Jednak najlepszym rozwiązaniem byłoby to  jakbyś po prostu mnie pokochał.  xtysiaa

xtysiaa dodano: 10 luty 2011

Ciągle mam nadzieję, że w te walentynki wydarzy się coś niesamowitego. Że napiszesz mi smsa, żebym była za 10 minut na przystanku, na którym spotykamy się jadąc do szkoły, a wtedy spojrzysz mi głęboko w oczy i mnie pocałujesz. Że wpadniesz do mnie z rana, ja w pidżamie w żyrafy i puszystych kapciach otworzę ci drzwi, ty się uśmiechniesz, powiesz żebym zarzuciła coś na siebie i pomimo moich protestów weźmiesz mnie na ręce, zaniesiesz do parku, w którym spotykamy się czasem po szkole, posadzisz na ławce i mnie pocałujesz. Że będziesz czekał przed szkołą i pomimo patrzenia się na nas wszystkich ludzi, pocałujesz mnie. Jednak najlepszym rozwiązaniem byłoby to, jakbyś po prostu mnie pokochał. /xtysiaa

Myślisz  że przejmuje się tym wszystkim? Że po tym jak męczyłam się pół roku i po tym jak w końcu wyznałam ci miłość prosto w oczy ze spoconymi rękoma  drżącym głosem  nogami jak z waty i szalenie bijącym sercem  ty powiedziałeś  że masz dziewczynę i moje słowa nic nie zmienią  jestem załamana? Że po tym jak się przełamałam  byłam w stanie rozmawiać o moich uczuciach  ty ze swoim uśmiechem  który doprowadza mnie do szaleństwa pozwoliłeś mi patrzeć w twoje oczy przez 5 minut  mogłabym czuć się okropnie? Tak  masz rację. Poprzez patrzenie w twoje nieskazitelne oczy z tak bliska zakochałam się w nich jeszcze bardziej  brakuje mi ich. Wyznanie tego co czuję  wyzwoliło we mnie nadzieję. Ogromną nadzieję  że kiedyś jeszcze mnie pokochasz  przytulisz  pocałujesz..   Zostaniesz ze mną na wieki. Niestety  nadzieja nie wystarcza  aby być szczęśliwym.  xtysiaa

xtysiaa dodano: 10 luty 2011

Myślisz, że przejmuje się tym wszystkim? Że po tym jak męczyłam się pół roku i po tym jak w końcu wyznałam ci miłość prosto w oczy ze spoconymi rękoma, drżącym głosem, nogami jak z waty i szalenie bijącym sercem, ty powiedziałeś, że masz dziewczynę i moje słowa nic nie zmienią, jestem załamana? Że po tym jak się przełamałam, byłam w stanie rozmawiać o moich uczuciach, ty ze swoim uśmiechem, który doprowadza mnie do szaleństwa pozwoliłeś mi patrzeć w twoje oczy przez 5 minut, mogłabym czuć się okropnie? Tak, masz rację. Poprzez patrzenie w twoje nieskazitelne oczy z tak bliska zakochałam się w nich jeszcze bardziej, brakuje mi ich. Wyznanie tego co czuję, wyzwoliło we mnie nadzieję. Ogromną nadzieję, że kiedyś jeszcze mnie pokochasz, przytulisz, pocałujesz.. Zostaniesz ze mną na wieki. Niestety, nadzieja nie wystarcza, aby być szczęśliwym. /xtysiaa

cholernie Cię kocham. nieważne gdzie jesteś  jak bardzo się zmieniłeś i czy czujesz to samo do mnie. kocham i tyle.

waniilia dodano: 9 luty 2011

cholernie Cię kocham. nieważne gdzie jesteś, jak bardzo się zmieniłeś i czy czujesz to samo do mnie. kocham i tyle.

myślisz  że mi to lotto  ale nie. boli mnie  że jesteś z Nią  nie ze mną. to ja byłam pierwsza. nienawidzę Cię  nienawidzę.

waniilia dodano: 9 luty 2011

myślisz, że mi to lotto, ale nie. boli mnie, że jesteś z Nią, nie ze mną. to ja byłam pierwsza. nienawidzę Cię, nienawidzę.

Mam dziwne wrażenie  że pewne uczucie na literę M do mnie powraca. Uczucie  którego nazwy wolę nie wypowiadać. Uczucie  przed którym staram się bronić  a ono zawsze znajdzie jakąś dziurę w moim organizmie i wpierdoli się bez zaproszenia..  xtysiaa

xtysiaa dodano: 8 luty 2011

Mam dziwne wrażenie, że pewne uczucie na literę M do mnie powraca. Uczucie, którego nazwy wolę nie wypowiadać. Uczucie, przed którym staram się bronić, a ono zawsze znajdzie jakąś dziurę w moim organizmie i wpierdoli się bez zaproszenia.. /xtysiaa

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć