 |
|
tak bardzo go kochała, świata poza nim nie widziała,tak jak on. on był jej szczęściem a ona jego. chcieli spędzać ze sobą praktycznie każdą chwile..on na dzień kobiet kupił jej wielki bukiet czerwonych róż. w co drugim sms'ie wyrażali swoje uczucia. uważali, że to jest właśnie to, to czego szukali przez całe życie, że w końcu znaleźli swoją prawdziwą miłość..na początku faktycznie tak było..byli jednymi z tych niewielu osób, które były ze sobą szczęśliwe..zawsze z zachwytem i wielkim uczuciem mówiła o Nim. był dla niej idealny: troszczył, martwił się o nią, nawet dbał o jej wyniki w nauce..lecz tak nagle wszystko się zmieniło. nagle ten jej książę już nie był dla niej tak wyjątkowy..teraz już nie wiedziała czy to prawdziwa miłość czy po prostu zauroczenie..już nie chce się z nim spotykać, już nie piszą ze sobą tak często, ona zaczęła go unikać.sama nawet nie wie z jakiego powodu.wszystko się pojebało..może to przez tą różnicę wieku.? nie wiem, naprawdę trudno jest mi to wytłumaczyć..
|
|
 |
|
nie odzywał się tydzień , ja nie pisałam , bo uznałam , że po naszej ostatniej rozmowie nie ma sensu i że gdyby chciał to sam by napisał .. przez ten tydzień siedziałam jak zryta . powoli zapominałam o nim , tak jak on zapominał o mnie . skupiłam się na nauce , chociaż niezbyt mi to wychodziło .. chciałam od niego odpocząć . w sumie to zaczął mnie już wkurzać tym swoim szczeniackim podejściem do życia . :/ w końcu po ponad tygodniu ciszy , napisał . i myśli kurwa , że co .. że zabłysnął ? :/
|
|
 |
|
Kolejny raz kłóciliśmy się jak oszalali , w pewnym momencie wstał z łóżka na którym siedział i podchodząc złapał mnie za nadgarstki.Patrzyłam prosto w jego zielone oczy które przepełnione były bólem , bólem i miłością . Doskonale wiedziałam że to ja wywołuję w nim te dwa odmienne ale jakże silne odczucia.' niszczysz mnie' wyszeptał a ja poczułam słoną łzę wolno spływającą po mym policzku . Chciałam coś powiedzieć jednak nie potrafiłam wydobyć z siebie ani słowa , bałam się , cholernie bałam się tego że w tym momencie on może skończyć cały nasz związek a ja nie zdołam nic z tym zrobić.Ale on przytulił mnie najzwyczajniej w świecie i nachylając się nad moim prawym uchem dodał 'ale prawda jest taka że gdyby nie ty nie miałbym po co żyć'.Nastąpiła chwila cisza a później nasz usta złączyły się w pocałunku. Nienawidzę tych kłótni . / nacpanaaa
|
|
 |
|
tylko powiedz mi że to nie prawda / rebelde
|
|
 |
|
W takich momentach śmiać mi się chce z problemów pod tytułem 'nieszczęśliwa miłość' czy 'miłość utracona' to naprawdę nic w porównaniu do tych prawdziwych tragedii życiowych ./ nacpanaaa
|
|
 |
|
weź , nie licz nawet na to że zrozumiem . / nacpanaaa
|
|
 |
|
Stała nad trumną matki,,jej spojówki były nienaturalnie czerwone a po policzkach spływały słone łzy, których z każdą sekundą przybywało coraz więcej.Byłam blisko,nie na tyle by ją dotknąć,jednak na tyle by widzieć to wszystko.Twarz miała zasłoniętą blond włosami które zawsze wyprostowane dziś nawet nie rozczesane zwijały się w loki.W całym kościele było słychać jej szloch. Ściskała pięści choć przynosiło to więcej bólu niż ukojenia.Obok niej stał brat , ten którego znam dość dobrze ,którego często można było zobaczyć na ustawkach , ten sam twardy koleś również płakał jak dziecko.Chciałam coś zrobić ale byłam bezradna , ja także nie szczędziłam sobie łez.Usłyszałam pierwsze słowa 'Anielskiego orszaku' i przypomniałam sobie moment w którym to ja stałam nad trumną swojego chłopaka.Po raz kolejny serce roztrzaskało mi się na milion drobnych kawałków .Tak doskonale wiedziałam co czuje ta dziewczyna, choć nie to była jej matka ona czuła to mocniej trudno sobie wyobrazić jak mocno/nacpanaaa
|
|
 |
|
Dziewczynko dobrze ci radzę jeśli chcesz wchodzić ze mną w jakiekolwiek konwersację to zainwestuj w słownik języka polskiego bo na tekstach typu 'ogarnij się' czy 'dorośnij' daleko nie dojedziesz / nacpanaaa
|
|
 |
|
I co mam jej powiedzieć że będzie dobrze ? Skoro jeszcze nie tak dawno za te słowa chciałam napluć ludziom w morde / nacpanaaa
|
|
|
|