 |
|
I myślisz o Nim nieustannie.Siedząc w klasie na lekcji nie potrafisz skupić się na nauce , chociaż bardzo chciałabyś zrozumieć kolejny dział. Nie możesz. Jego szmaragdowe oczy przytłaczają całą rzeczywistość. Siedzisz z nogami na krzesełku i brodą opartą na kolanach , w palcach nerwowo ściskając małe, srebrne serduszko na Twojej szyi. Za trudne jest działanie bez Ciebie. Za trudne jest całe moje życie. | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
A ty nadal nie rozumiesz że rano otwieram oczy z Jego imieniem otulającym moje usta . | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
dziwne masz działanie. nigdy nie miałam takich objawów jak tabun motyli w brzuchu , trzęsące się ręce , nietuzinkowy blask w oku i niespotykany , pełen radości uśmiech. | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
rozjaśniasz mój dzień w czarną noc, w którą nie widać gwiazd. wymyślasz mi sen o Tobie w ciągu dnia. | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
przytuliła się do niego i zasnęła...
a on błądził opuszkami palców po jej twarzy, gładził jej włosy...
składał na jej powiekach delikatne pocałunki... szeptał: "Jestem przy Tobie..."
|
|
 |
|
niedzielny poranek.głowa pęka ci w szwach.schodzisz na dół i trzęsącymi się dłońmi nasypujesz do ulubionej filiżanki małe skurczone listki zielonej herbaty.rozsypując połowę lekko tylko odsuwasz je ręką z blatu stołu,kładąc na nim głowę i spoglądając na zmarznięte stopy.woda w czajniku się zagotowała a ty nawet nie myślisz o tym by ją wyłączyć.upierdliwy dźwięk czajnika rozsadza ci uszy.a ciebie dręczy tylko to czy On jeszcze kiedykolwiek się odezwie.łzy spływają ci po policzku,obmywając resztki makijażu,którego wczoraj nie byłaś w stanie zmyć.tak.naprawdę kurwa.uwielbiam ten stan kiedy przez moje ciało przeływa trucizna z Twoim imieniem.tak lubie to.po chuju. | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
Podarowałeś mi coś, co nawet trudno nazwać. Poruszyłeś we mnie coś, o istnieniu czego nawet nie wiedziałam. Jesteś i zawsze będziesz częścią mojego życia .
|
|
 |
|
wkładasz słuchawki do uszu, by zagłuszyć swoje myśli, które utrudniają Ci oddychanie. zamykasz oczy z nadzieją, że uciszy to ból szyderczo, rozdzierający Cię od środka. tonami pochłaniasz czekoladę z nadzieję, że subtelnie uniesione kąciki ust, sprawią że oszukasz samą siebie jaka jesteś szczęśliwa. nawet nie zauważasz, że każdą z czynności wykonujesz tylko po to, aby nie dać się temu przebiegłemu uczuciu, które jak raz wtargnie do Twojego serca, to pozostaje tam permanentnie długo. aż do całkowitego wyniszczenia Twoich zmysłów.
|
|
 |
|
zużywając chusteczkę za chusteczką. rzucając prymitywnie każdym przedmiotem o ścianę, z rozmazanym tuszem i drżącymi dłońmi. przepełniona zirytowaniem krzyczysz do własnych kanalików łzowych; 'jeszcze Wam, kurwa mało?!'
|
|
 |
|
był moim melodramatycznym dupkiem, którego pocałunki musiałam skradać, stając na palcach.
|
|
 |
|
bycie zakochanym realistą można zaliczyć do wyczynów hardkorowych.
|
|
 |
|
ubóstwiam te zimne poranki spędzane na tarasie w Twojej ogromnej bluzie,podartych rajstopach i z gigantycznym kubkiem zielonej herbaty w dłoni wpatrywać się we wschód słońca odbijający się w Twoich szmaragdowych tęczówkach. | imagine.me.and.you
|
|
|
|