 |
|
do dziś pamiętam, kiedy rozbiłam sobie głowę, a Ty pełen troski zacząłeś mi opatrywać ranę. kiedy ze stoickim spokojem wysłuchiwałeś moich przekleństw i odważnie wystawiałeś dłoń, żebym mogła ją ściskać, aby uwolnić rozdzierający mnie ból. pamiętam, kiedy piliśmy wishki Twojego ojca, a później nieco bardziej niż wstawieni, turlaliśmy się po trawie, nie mogąc powstrzymać się od śmiechu. pamiętam każdą z tych dobrych chwil. pamiętam tylko nasze wspólne uśmiechy. inne chwile, nie były warte zapamiętania. żałuję, że nie mogę zrobić zdjęcia każdemu z naszych wspomnień. żałuję, że nie mogę stworzyć najpiękniejszego albumu pod słońcem.
|
|
 |
|
niezdarnie, przejechała dłonią po ustach, rozmazując swoją szminkę. gwałtownie przeciągnęła paznokciami po swoich rajstopach, tworząc tym samym niechlujne oczka. poszarpała swoje włosy, burząc idealną fryzurę. ściągnęła swoje zmysłowe szpilki i założyła stare wełniane skarpetki. dopasowaną, małą czarną zamieniła na rozciągnięty sweter. - nadal uważasz, że jestem piękna? - spytała z ironią w głosie. stojącego przed nią, mężczyznę jej życia. ten delikatnie wziął jej dłoń i wraz ze swoją położył po lewej stronie jej klatki piersiowej. - tutaj zawsze będziesz dla mnie, najpiękniejsza. - wyszeptał.
|
|
 |
|
Siedziałam w dresie z kubkiem gorącej czekolady w dłoni i otulona kocem,pod kaloryferem.Z telefonem w ręce i nieustannie wysyłanym dwukropkiem i gwiazdką do Niego. Głowa bolała mnie niemiłosiernie po wczorajszej imprezie.Nagle odezwał się dzwonek do drzwi.Podniosłam się z dywanu odgarniając grzywkę do tyłu podeszłam do drzwi-co tu robisz.zapytałam widząc cię w moim progu z siatką wypełnioną jakimis zakupami.-kocham cię.powiedział całując mnie w czoło i tak po prostu wchodząc do mojego domu i bez chwili zastanowienia ruszając do kuchni-ej.biegłam za tobą-uśmiechnął się wyciągając z siatki cytrynę i wodę-masz gdzieś lód?powiedział otwierając zamrażalnik-no raczej.mówiłam ze zdziwieniem w oczach-słyszałem że masz niezłego kaca po wczorajszym.mówił robiąc mi w kubku jakąś miksturkę.-masz.wypij.pomoże napewno. skrzywiłam się ale zrobiłam co kazał-no,grzeczna dziewczynka.a teraz apap i śpimy powiedział prowadząc mnie do pokoju i okrywając kocem położył się obok mnie.tylko tyle było mi trzeba
|
|
 |
|
-ej,mała bo zmarzniesz. podbiegł i zaszedł mi drogę otulając szalem,który w popłochu zostawiłam w szatni i dając słodkiego buziaka w czoło. -dzięki kochanie.brr naprawdę zimno. odparłam,zatapiając dłonie w rękawach kurtki. -no wiesz co. powiedział z oburzeniem. -i jeszcze do tego rękawiczek nie wzięłaś. chcesz być chora skarbie. szybko chwycił moje dłonie i włożył do kieszeni swojej kurtki pocierając z uśmiechem swoim nosem o mój i stykając czoła. nawet nie wiesz w jak szybkim czasie temperatura z -5 podskoczyła mi do +30 . I nawet nie wiem kiedy cała płonęłam gdy nasze usta tak po prostu się połączyły . | imagine.me.and.you
|
|
 |
|
Na marne .. chociaż dla mnie i tak jest wygranym < 3
|
|
 |
|
ejj ! ;( Bednarek ! :( dla nas i tak wygrał ;*
|
|
 |
|
jedyne czego żałuję to faktu, że nie zamknęłam Twojego cudownego uśmiechu w słoiku, ani tego jak uroczo mrużyłeś oczy przed słońcem. teraz, podczas tych podłych dni, odkręcałabym ten słoik i napawała się tą nutką szczęścia.
|
|
 |
|
czekanie na księcia na białym rumaku,jest równoznaczne z czekaniem, aż grawitacja uwolni nas ze swoich objęć.
|
|
 |
|
ten beznadziejny stan, kiedy czujesz się jak papierek po cukierku, a wzrokiem musisz wypowiadać słowa, których nie jesteś w stanie wykrztusić przez odrętwiałe usta.
|
|
|
|