głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika na_granicy

nie da się chyba opisać ile jej zawdzięczam. nie da się  bo zrobiła tak wiele. była przy mnie w najgorszych momentach  w chwilach  o których nigdy nikomu nie mówiłam. była  gdy zdarłam kolejny raz kolano  gdy dostałam kolejną jedynkę w szkole  gdy wypadł mi kolejny ząb  gdy zdechł ukochany piesek  gdy śmiałam się ze szczęście i płakałam z bezsilności. była  gdy uczyłam się świata  gdy dostawałam od niego po dupie  gdy wstawałam po kolejny upadku. wszystkie ostre słowa  długie kłótnie  odmienności zdań  nie zmienią faktu  że jest moją mamą. najukochańszą  najwspanialszą  najpiękniejszą. i byłabym w stanie zrobić dla niej wszystko  byleby tylko na jej twarzy nie pojawił się cień smutku. każdy mój oddech  każde odbicie serca  każde mrugnięcie powieką  jest podziękowaniem za dar jaki mi dała. dar życia i możliwość nazywania ją mamą  każdego dnia i o każdej porze.

cynamoon dodano: 13 marca 2014

nie da się chyba opisać ile jej zawdzięczam. nie da się, bo zrobiła tak wiele. była przy mnie w najgorszych momentach, w chwilach, o których nigdy nikomu nie mówiłam. była, gdy zdarłam kolejny raz kolano, gdy dostałam kolejną jedynkę w szkole, gdy wypadł mi kolejny ząb, gdy zdechł ukochany piesek, gdy śmiałam się ze szczęście i płakałam z bezsilności. była, gdy uczyłam się świata, gdy dostawałam od niego po dupie, gdy wstawałam po kolejny upadku. wszystkie ostre słowa, długie kłótnie, odmienności zdań, nie zmienią faktu, że jest moją mamą. najukochańszą, najwspanialszą, najpiękniejszą. i byłabym w stanie zrobić dla niej wszystko, byleby tylko na jej twarzy nie pojawił się cień smutku. każdy mój oddech, każde odbicie serca, każde mrugnięcie powieką, jest podziękowaniem za dar jaki mi dała. dar życia i możliwość nazywania ją mamą, każdego dnia i o każdej porze.

To jest Twój teren  Twoje miejsce  Twój kąt w moim sercu  który na zawsze pozostanie Twoją własnością  mimo tego  że nie ma Cię tu  że nie mogę napisać do Ciebie  bo tam gdzie jesteś nie docierają listy  że nie mam możliwości przytulenia się do Twojego ciała  bo jest kilka metrów pod ziemią. Mimo to wszystko jesteś dla mnie w środku wciąż żywy i nigdy nikt nie zastąpi Twojej osoby  obiecuję   chimica

chimica dodano: 13 marca 2014

To jest Twój teren, Twoje miejsce, Twój kąt w moim sercu, który na zawsze pozostanie Twoją własnością, mimo tego, że nie ma Cię tu, że nie mogę napisać do Ciebie, bo tam gdzie jesteś nie docierają listy, że nie mam możliwości przytulenia się do Twojego ciała, bo jest kilka metrów pod ziemią. Mimo to wszystko jesteś dla mnie w środku wciąż żywy i nigdy nikt nie zastąpi Twojej osoby, obiecuję ~ chimica

Zegary wybiły już dawno 22  za oknem znikają światła lamp. Nie zwracasz uwagi na drobiazgi mówiąc  że właśnie kończy się Twój pierwszy dzień w dorosłym życiu  bo przecież właśnie dziś skończyłaś swoje 18 lat. Żałuje  że nie mogłem być przy Tobie by Cie przytulić i złożyć najdłuższe życzenia na świecie niezależnie ile godzin musiałbym mówić do kogoś z Tobą wystarczyłoby mi pięć minut ciszy. I może już nie śmigasz tak często w dresach  nie masz zdartych kolan i podkreślasz swoje kobiece kształty jednak dla mnie zawsze będziesz tą małą dresiarą  którą trzeba pilnować na każdym kroku  bo przecież za Ciebie   zabiłbym.   niefartowny

niefartowny dodano: 10 marca 2014

Zegary wybiły już dawno 22, za oknem znikają światła lamp. Nie zwracasz uwagi na drobiazgi mówiąc, że właśnie kończy się Twój pierwszy dzień w dorosłym życiu, bo przecież właśnie dziś skończyłaś swoje 18 lat. Żałuje, że nie mogłem być przy Tobie by Cie przytulić i złożyć najdłuższe życzenia na świecie niezależnie ile godzin musiałbym mówić do kogoś z Tobą wystarczyłoby mi pięć minut ciszy. I może już nie śmigasz tak często w dresach, nie masz zdartych kolan i podkreślasz swoje kobiece kształty jednak dla mnie zawsze będziesz tą małą dresiarą, którą trzeba pilnować na każdym kroku, bo przecież za Ciebie - zabiłbym. / niefartowny

Każdy kogoś ma  każdy może porozmawiać co mu leży na sercu  tylko ja odrzucam ludzi  udaję  że nic mi nie jest  a gdy już nie mogę wytrzymać i łzy same lecą po polikach  krzyczę na wszystkich  każę im odejść  bo tak jest łatwiej  bo tak jest bezpieczniej. Ta samotność jest lepsza  jej nie muszę się tłumaczyć  rozumie mnie bez słów i tak po prostu siedzi ze mną  czasem z butelką wódki i paczką fajek  ale słucha mojego szlochu  przekleństw na świat.  Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła  bo nigdy mnie nie opuściła. A w tych ciężkich chwilach  szybko nie odejdzie  rozumie mój ból i wie czego mi potrzeba. Opieki  bezpieczeństwa  a nie słów: a nie mówiłam  że tak będzie lub nie martw się  będzie dobrze.   nutlla

nutlla dodano: 8 marca 2014

Każdy kogoś ma, każdy może porozmawiać co mu leży na sercu, tylko ja odrzucam ludzi, udaję, że nic mi nie jest, a gdy już nie mogę wytrzymać i łzy same lecą po polikach, krzyczę na wszystkich, każę im odejść, bo tak jest łatwiej, bo tak jest bezpieczniej. Ta samotność jest lepsza, jej nie muszę się tłumaczyć, rozumie mnie bez słów i tak po prostu siedzi ze mną, czasem z butelką wódki i paczką fajek, ale słucha mojego szlochu, przekleństw na świat. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła, bo nigdy mnie nie opuściła. A w tych ciężkich chwilach, szybko nie odejdzie, rozumie mój ból i wie czego mi potrzeba. Opieki, bezpieczeństwa, a nie słów: a nie mówiłam, że tak będzie lub nie martw się, będzie dobrze. / nutlla

I to wszystko   Bóg  Kościół  wiara  śmierć  życie wieczne   jest dla mnie zbyt abstrakcyjne  zbyt mało pewności we mnie  bym potrafiła stanąć  skłonić się lekko i przyjąć Twoje odejście do siebie  pogodzić się z nim  odnaleźć sens w tym  że Twoje serce ma bić gdzie indziej  niż tuż przy moim uchu   chimica

chimica dodano: 8 marca 2014

I to wszystko - Bóg, Kościół, wiara, śmierć, życie wieczne - jest dla mnie zbyt abstrakcyjne, zbyt mało pewności we mnie, bym potrafiła stanąć, skłonić się lekko i przyjąć Twoje odejście do siebie, pogodzić się z nim, odnaleźć sens w tym, że Twoje serce ma bić gdzie indziej, niż tuż przy moim uchu ~ chimica

 3  Dziesiątki wspólnych zdjęć  filmiki  Twoje rysunki i liczne wpisy w moim kalendarzu  wpisałeś się w moje życie również materialnie. Przekupiłeś moje serce tą wieczną radością  każdą z naszych rozmów do tego  by jednak pozwoliło Ci wsunąć się do niego. Może stąd ta pustka? Stąd szloch  który zaciska gardło? Przekrwione białka  drżące wargi i trzęsące się ręce? Ta zabójcza tęsknota? I żal o to  że gdzieś odgórnie padła decyzja o tym  by zabrać Cię z tego świata. Postanowienie  kiedy nikt ówcześnie nie zapytał nas o zdanie. Niech Ci tam  skarbie  będzie cudownie  najpiękniej  i niech robią tam dobre balety  żebyś się nie zanudził. I czekaj tam na mnie  zrealizujemy każdy z tych wariackich planów   chimica

chimica dodano: 6 marca 2014

[3] Dziesiątki wspólnych zdjęć, filmiki, Twoje rysunki i liczne wpisy w moim kalendarzu; wpisałeś się w moje życie również materialnie. Przekupiłeś moje serce tą wieczną radością, każdą z naszych rozmów do tego, by jednak pozwoliło Ci wsunąć się do niego. Może stąd ta pustka? Stąd szloch, który zaciska gardło? Przekrwione białka, drżące wargi i trzęsące się ręce? Ta zabójcza tęsknota? I żal o to, że gdzieś odgórnie padła decyzja o tym, by zabrać Cię z tego świata. Postanowienie, kiedy nikt ówcześnie nie zapytał nas o zdanie. Niech Ci tam, skarbie, będzie cudownie, najpiękniej, i niech robią tam dobre balety, żebyś się nie zanudził. I czekaj tam na mnie, zrealizujemy każdy z tych wariackich planów ~ chimica

 2  Komiczne poranki  kiedy moją mamę budził domofon z pytaniem  czy jesteś u nas może  po którym odnajdywała Cię zagrzebanego w mojej kołdrze. Pomysły tuż po północy  żeby zaraz do mnie przyjechać i trochę porozmawiać. Chęci do nauki i pożyczanie ode mnie zeszytów  które nie mając jak zabrać ich motorem  chowałeś w spodnie. Wspólne układanie scenariuszów do przedstawień. Ten epizod  kilkanaście pocałunków i Twój dotyk na moim ciele  moje dłonie na Twojej skórze. Twój śmiech i stwierdzenie  że chyba jesteś w raju. Parcie na imprezy  kluby i zabawę  ciągłe powtarzanie  że w domu ludzie umierają... i że Ty jeszcze nie chcesz. Sylwester. Żarty  czy po tych wszystkich zakładach dasz radę wrócić do żywych    ja zawsze daję radę! . Troska i zdejmowanie bez słowa kurtki  by założyć mi ją na ramiona. Lodowisko  które nagle opustoszało  gdy rodzice zabierali swoje dzieci na widok naszych wyczynów. Buziaki   za każdym razem w kącik ust   chimica

chimica dodano: 6 marca 2014

[2] Komiczne poranki, kiedy moją mamę budził domofon z pytaniem, czy jesteś u nas może, po którym odnajdywała Cię zagrzebanego w mojej kołdrze. Pomysły tuż po północy, żeby zaraz do mnie przyjechać i trochę porozmawiać. Chęci do nauki i pożyczanie ode mnie zeszytów, które nie mając jak zabrać ich motorem, chowałeś w spodnie. Wspólne układanie scenariuszów do przedstawień. Ten epizod, kilkanaście pocałunków i Twój dotyk na moim ciele, moje dłonie na Twojej skórze. Twój śmiech i stwierdzenie, że chyba jesteś w raju. Parcie na imprezy, kluby i zabawę, ciągłe powtarzanie, że w domu ludzie umierają... i że Ty jeszcze nie chcesz. Sylwester. Żarty, czy po tych wszystkich zakładach dasz radę wrócić do żywych - "ja zawsze daję radę!". Troska i zdejmowanie bez słowa kurtki, by założyć mi ją na ramiona. Lodowisko, które nagle opustoszało, gdy rodzice zabierali swoje dzieci na widok naszych wyczynów. Buziaki - za każdym razem w kącik ust ~ chimica

 1  Ksiądz odchodzi od grobu  a wokół rozbrzmiewa cicha melodia grana na skrzypcach. I po chwili nie widzę już tych setek ludzi  ani czubka krzyża  który jest praktycznie całkowicie zasłonięty przez kwiaty. Pamięć prowadzi mnie do rozpoczęcia roku  kiedy nad uchem marudziłeś mi  że nie wyrobisz dłużej bez szluga  potem zdeptałeś mi nogi przepraszając teatralnie. Kolejne tygodnie podczas których próbowałam zrozumieć skąd rozbieżności w informacjach o Twoim imieniu... potem opowiedziałeś mi tę historię trzykrotnie. Wcisnąłeś się na miejsce obok mnie na matematyce  za każdym razem kasując mi wynik na kalkulatorze i wpisując  69   a ja pytałam zadziornie  czy to jakaś propozycja. Co lekcję  kiedy wchodziłam do klasy  wstawałeś z miejsca  robiąc mi przejście z tekstem  a proszę  proszę bardzo . Pierwsza wspólna impreza  a potem kolejne. Całe noce spędzone w Twoich koszulach. Nosiłeś mnie na rękach i tuliłeś do piersi. Wypalaliśmy fajkę na pół   chimica

chimica dodano: 6 marca 2014

[1] Ksiądz odchodzi od grobu, a wokół rozbrzmiewa cicha melodia grana na skrzypcach. I po chwili nie widzę już tych setek ludzi, ani czubka krzyża, który jest praktycznie całkowicie zasłonięty przez kwiaty. Pamięć prowadzi mnie do rozpoczęcia roku, kiedy nad uchem marudziłeś mi, że nie wyrobisz dłużej bez szluga, potem zdeptałeś mi nogi przepraszając teatralnie. Kolejne tygodnie podczas których próbowałam zrozumieć skąd rozbieżności w informacjach o Twoim imieniu... potem opowiedziałeś mi tę historię trzykrotnie. Wcisnąłeś się na miejsce obok mnie na matematyce, za każdym razem kasując mi wynik na kalkulatorze i wpisując "69", a ja pytałam zadziornie, czy to jakaś propozycja. Co lekcję, kiedy wchodziłam do klasy, wstawałeś z miejsca, robiąc mi przejście z tekstem "a proszę, proszę bardzo". Pierwsza wspólna impreza, a potem kolejne. Całe noce spędzone w Twoich koszulach. Nosiłeś mnie na rękach i tuliłeś do piersi. Wypalaliśmy fajkę na pół ~ chimica

I nie powiem  żegnaj   bo nie potrafię pozwolić Ci odejść. Po prostu do zobaczenia   chimica

chimica dodano: 6 marca 2014

I nie powiem "żegnaj", bo nie potrafię pozwolić Ci odejść. Po prostu do zobaczenia ~ chimica

Dławię się Twoim brakiem   chimica

chimica dodano: 5 marca 2014

Dławię się Twoim brakiem ~ chimica

Zapełniałeś swoją osobą każde miejsce  do którego dotarłeś. Może dlatego teraz jest tu tak cicho   bez Twojego śmiechu? Tak pusto  bo nie biegasz w tą i z powrotem  ogarniając jakieś akcje? Tak bardzo nie w porządku  bo to nie był Twój pieprzony czas  by nas zostawiać. Nie po wieczorze  kiedy obiecywałeś  że się ogarniesz  kiedy przedstawiłeś swoje plany na najbliższe kilka lat  a Twoje oczy same świeciły się od tych perspektyw. Nie tak miało być  nie mieli nam Cię zabrać   chimica

chimica dodano: 4 marca 2014

Zapełniałeś swoją osobą każde miejsce, do którego dotarłeś. Może dlatego teraz jest tu tak cicho - bez Twojego śmiechu? Tak pusto, bo nie biegasz w tą i z powrotem, ogarniając jakieś akcje? Tak bardzo nie w porządku, bo to nie był Twój pieprzony czas, by nas zostawiać. Nie po wieczorze, kiedy obiecywałeś, że się ogarniesz, kiedy przedstawiłeś swoje plany na najbliższe kilka lat, a Twoje oczy same świeciły się od tych perspektyw. Nie tak miało być, nie mieli nam Cię zabrać ~ chimica

Każdy kolejny oddech coraz bardziej oddala mnie od nadziei  że to wszystko to tylko sen   obudzę się zaraz i znów będzie sobota  i nowa szansa  by zatrzymać Cię gdziekolwiek indziej  niż w tym samochodzie  na tej trasie  w objęciach śmierci   chimica

chimica dodano: 4 marca 2014

Każdy kolejny oddech coraz bardziej oddala mnie od nadziei, że to wszystko to tylko sen - obudzę się zaraz i znów będzie sobota, i nowa szansa, by zatrzymać Cię gdziekolwiek indziej, niż w tym samochodzie, na tej trasie, w objęciach śmierci ~ chimica

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć