 |
|
"nie chcę spadać w dół. padam znów, znowu nie czuje już tchu, pomóż! brakuje mi snu, domu. pakuje sie w gnój, co rusz."
|
|
 |
|
Nasza miłość miała smak krwi.
Lekko słonawy, gorzki, mdły.
Nasza miłość nigdy nie była łatwa.
Nie obiecywałam złotych gór,
Nie obiecywałeś wierności i szczęścia.
Nie obiecywaliśmy sobie nic, a tak wiele sobie daliśmy.
Śmiech przez łzy.
Radość w ponure dni
Blask gwiazd w ciemną noc.
I miłość do krwi.
W Twoim świecie nie istniałam, nie liczyłam się, byłam jak cień.
I tylko Twoje oczy mówiły co dzień,
Jak bardzo kochasz mnie.''
|
|
 |
|
"Ważne, aby mieć kogoś takiego, kto Cię kopnie w odpowiednim momencie w dupę, wyzwie Cię, siądzie na psychikę . On to robi dlatego, żebyś sobie życia nie zmarnował i żebyś się otrząsnął . Ten ktoś nazywa się "Przyjaciel"."
|
|
 |
|
Nie pytaj mnie o finał, kochanie ja w nim nie grałem. Nie pytaj mnie co będzie dalej, pozwól oszaleć.-
|
|
 |
|
I będą zazdrosne te które wcześniej
widziały cię lecz nie wiedziały kim dla mnie jesteś
ich pogoń za szczęściem była złą litanią
więc nie puszczaj mnie z ramion, no bo ich słowa mnie poranią
|
|
 |
|
i wskaż mi prawdę, a ja ją dla nas skradnę
nawet gdy nagle nagnę dla niej rzeczywistości żagle
ty bądź przy mnie zawsze i prowadź mnie przez ciemność
bym odnalazł sens w tym co podwaja w nas tętno
gdy rodzi się piękno, a egoizm wokół kona
|
|
 |
|
Kontroluj plansze, sam sobie musisz zadbać o swe szanse ! ♥
Daj z siebie wszystko, ziomek cel jest tak blisko, reprezentuj zawsze swe nazwisko. !
|
|
 |
|
Musisz objąć mnie mocno, gdy wchodzimy gdzieś razem
I mieć tą świadomość, że masz najlepszą pannę
I dać mi swobodę, a nie zerkać co minutę
I mieć w oczach tą pewność, że i tak tu wrócę Mieć w oczach tą moc, co przyciąga jak magnes I sprawiać, że przyśpiesza mi tętno, gdy w nie patrzę I sprawiać, że drżą mi kolana, gdy mnie obcinasz A kiedy staniesz za mną to mam szybciej oddychać / Lol
|
|
 |
|
potykasz się o kamień, który próbowałaś zamieść
pod dywan, kochanie, twa alternatywa kłamie,
chłopcy z placu broni rzucają serca w szaniec
|
|
 |
|
Zawsze mieli różne zdania,
Ona w domu, on z kumplami do rana
Przed tv oglądała romansidła,
A on mecz z sześciopakiem piwa.
U niej w szafie rzeczy idealnie,
Dla niego syf - to normalne..
|
|
 |
|
mówili mi, że mam talent. namawiali, bym robiła to jak najdłużej. tańczyłam,długo, i dobrze. trenowałam godzinami, wylewając z siebie litry potu, a mimo to nadal widząc w lustrze tą niepewną siebie dziewczynkę, której ojciec wmówił, że jest śmieciem. tańczyłam, mówiąc sobie "masz talent", i nagle wszystko prysło. odkryłam nowe powołanie, nowy "talent' - do skręcania jointa, i przechylania kieliszka. byłam w tym dobra, trenowałam codziennie. piłam dużo, tańczyłam mało. dzisiaj? chciałabym tańczyć więcej, ale serce oberwało. dziś mój talent krzyczy do mnie "przećpałaś mnie". dziś mój talent sprawia, że nie potrafię spojrzeć na siebie w lustrze. dziś mój talent powtarza mi za każdym razem, że spieprzyłam, na całej lini. || kissmyshoes
|
|
 |
|
pamiętasz te czasy? jak paczkę szlugów dzieliliśmy na dwa? jak kawa była pita "po pół"? jak wiecznie brakowało hajsu, a my za wszelką cenę chcieliśmy się usamodzielnić? pamiętasz jak na śniadanie jadaliśmy suche bułki, a na obiad makaron? jak toneliśmy w długach, próbując ogarnąć rachunki? pamiętasz jak bardzo to Nas do siebie zbliżyło, i jak doceniliśmy wtedy moc pieniądza, a jeszcze bardziej świadomość tego,że możemy na siebie liczyć? dziś jesteśmy dorośli - mamy pracę,mieszkania,stabiizację - tak wiele się zmieniło, oprócz jednego - kawę nadal dzielimy "po pół", bo od tamtych dni jesteśmy nierozłączni, i polegamy na sobie jeszcze bardziej niż wtedy. || kissmyshoes
|
|
|
|