 |
|
no więc właśnie tak było. Oszołamiające.
Tak, tak... pierdol, pierdol. Na pewno będę słuchać.
|
|
 |
|
To straszne, wiem, ale ja nie kłamię, widzisz, widzę niebieskie oczy na ulicy i zatrzymują mi się funkcje życiowe, jedno ich mrugnięcie w moją stronę i umieram, widzę wielki najki i umieram, słyszę głos przeciągający sylaby i umieram, czuję ciężkie, męskie perfumy i umieram, widzę kogoś podobnego do Ciebie i zaczyna mi się podobać, a to nie prawda, bo wcale nie, bo to przez Ciebie, bo to Ty mi się podobasz, więc umieram, umieram, bo jak zwykle okazałam się niewystarczająca.
|
|
 |
|
Świat się nie zawalił. Samochody jeżdżą, ludzie przechodzą, nasz ulubiony bar z zapiekankami nadal funkcjonuje, tylko...tylko jego już nie ma, taki mały szczegół. / czytammiedzywersami
|
|
 |
|
I czujesz jej tętno i oddech na ciele, nie chcesz w to brnąć, ale Ci zależy. Każda chwila, zmienia twoje życie, na lepsze. Każde jej słowa wypowiedziane w twoją stronę są najcudowniejszą wiązanką zdań, które kiedykolwiek słyszałeś w życiu. Ma te magiczne oczy, co by nie zrobiła to jej wybaczysz, ten blask w brązowych oczętach sprawia, że chcesz być lepszy. Chcesz dać jej wszystko, zaczynając od swojego drugiego śniadania w szkole do gwiazdy z nieba. Chcesz osiągnąć rzeczy nieosiągalnych. Wszystko dla niej. Tak, to moje rozumowanie miłości. / czytammiedzywersami
|
|
 |
|
Przyleć, przyjedź, przyjdź, zapukaj, zostań.
|
|
 |
|
Dziś mimo tego młodego wieku mogę bardzo dużo Ci opowiedzieć o samotności, bólu przeszywającym całe ciało i odrzuceniu. / czytammiedzywersami
|
|
 |
|
Możesz czekać na kogoś latami i latami przez to umierać, możesz wybrać kogoś, kto jeszcze przed maturą będzie planował to, jak będzie wyglądała pierwsza sofa, którą razem kupicie, możesz związać się z kimś, z kim fajnie się ćpa i dobrze pije, możesz opuścić kogoś, kto Cię uszczęśliwia, możesz wybrać dobrze, być szczęśliwa, zostać zraniona, zdradzona, porzucona, możesz też zdradzać, możesz leżeć wieczorami sama na podłodze, możesz też być wieczorami na podłodze pieprzona, możesz ich wszystkich zlewać, albo uganiać się za kimś, zaangażować się albo nie myśleć o nikim poważnie, możesz upijać się w barach, czuć obce ręce w majtkach, możesz przeżyć coś tak cholernie wspaniałego, że późniejsza utrata tego będzie Cię bolała już do końca życia albo codziennie być budzona spojrzeniem tego jedynego, możesz wybierać, zmieniać scenariusze, mieszać postacie i dialogi, możesz, możesz tyle rzeczy cholera, a Ty, Ty siedzisz i gapisz się w ścianę.
|
|
 |
|
a teraz mi powiedz jak bardzo można nienawidzieć swojego ciała? prawie każdego centymetra? dlaczego ból nie jest silniejszy od nienawiści do siebie samej? dlaczego siła woli nie jest tak ogromna jak nienawiść do ciała i do duszy, która w nim jest? no czemu?
|
|
|
|