 |
|
Czy to twoje myśli mnie dotykają, czy to tylko echa tego co przeminęło. Ciągle odnajduję Cię między zdaniami, planami, wspomnieniami. Pojawiasz się ze smutkiem i małymi radościami. Jesteś we mnie ale bez bólu i może tak lepiej, może plyńmy swoimi nutami nie raniąc się już więcej tylko zerkając w głąb siebie co jakiś czas aby przypomnieć sobie jak bardzo można pokochać, jak łatwo dać się oszukać.
|
|
 |
|
Mówią, że skleroza nie boli. Kłamią. Mnie boli kiedy o mnie zapominasz.
|
|
 |
|
Moje myśli opiekują się Tobą. Niezależnie czy bez Twojej, czy za Twoją zgodą.
|
|
 |
|
myśleć o Tobie to są przecież dziury po kulach. tego się nie da udźwignąć.
|
|
 |
|
Prawda wyzwala, od kłamstw, oszukiwania siebie, od strachu i głupoty, od nieszczęść i bólu, lecz nie od tęsknoty.
|
|
 |
|
Mam dosyć życia w wyobraźni, w słowach na ekranie, powiedz czy możemy najnormalniej w świecie iść na kawę, na spacer, na koncert. Jeśli możesz iść ze mną, to ja pójdę po ciebie a jeśli nie, nie rzucajmy sobie okruchów, które działają jak narkotyk. Wielkie szczęście przez chwilę, ogromny ból przez resztę dnia. Nie chcę być już narkomanem.
|
|
 |
|
Somewhere, anywhere, everywhere.
|
|
 |
|
Bardzo Cię podziwiam, jeżeli nie tęsknisz za naszymi rozmowami, (...) jeżeli w ogole o tym nie myslisz, nie chciałbyś do tego wrócić i niczego Ci nie szkoda. Naprawdę podziwiam, bo mi kurwa rozrywa serce.
|
|
 |
|
Przeszłość stała się tylko lekcją, nauczycielem który po wyczerpujących treningach powiedział: a teraz radź sobie sam. Przyszłość okazała się nieciekawą ścieżką do ostatecznego uzdrowiska. Rozumiem już con za mną i przede mną i straciłem ochotę aby być teraz. Może dlatego szukam oczu w których ujrzę inny świat i pobiegnę do niego przez lustro.
|
|
 |
|
Ta radość gdy mogę na ciebie patrzeć, ten smutek gdy żyję tu obok.
|
|
 |
|
Chciałbym żebyś wiedziała, że zawalczyłbym ten ostatni raz, że zrobiłbym wszytko żebyś była przy mnie, gdyby to było możliwe, gdyby to było mądre a ja już nie potrafię być tak głupi, nie chcę tego bólu który jest gorszy niż śmierć, ani dla mnie ani dla ciebie.
|
|
 |
|
Pierwszy raz, nie mam nadziei, nie tli się nic, wszystko już wiem, wszytko możliwe w kolejnym życiu. Pustka za każdym z moich uśmiechów, może poza tymi do ciebie, których los nie pozwala powiększyć.
|
|
|
|