 |
|
może oglądać się za innymi dziewczynami. oczarować i podrywać je, wiesz, że złapią się na jego słodkie słówka i ciepły dotyk. ale to o Tobie myśli przed snem. to Twoje perfumy zawróciły mu w głowie. tylko Twój uśmiech przywołuje u niego motylki w brzuchu a każde słowo ciekawi na nowo. to Twoja sylwetka ma niesamowity kształt, idealnie mieszcząc się w jego objęciach. to Ciebie uwielbia dotykać, sprawiać przyjemności. Twoja obecność jest mu potrzebna, żeby normalnie funkcjonować. tylko Twoje usta są w stanie go nasycić, choć pragnie ich coraz bardziej. tylko Ty jesteś jego. to Ciebie kocha. zazdro. / lavli.et
|
|
 |
|
lubię go mieć. dla siebie, ale też uwielbiam dzielić się nim z innymi. bo szczęściem trzeba się dzielić. uwielbiam jego uśmiech, jak i każdą głupią minę, jego ciemne oczy, w których skrywa się miłość do mnie. Kocham jego ciepłe dłonie, zwłaszcza kiedy obejmują moje ciało, zataczając po nim delikatne łuki. To, jak próbuje poprawić mi humor, choć sam jeszcze nie wie jak. Uwielbiam kiedy mnie całuje, od czoła po szyję, czuję się wtedy taka kochana i bezpieczna. ubóstwiam sam fakt, że jest. tu i teraz przy mnie i tylko dla mnie. powiedziałabym, że jest dla mnie wszystkim, ale to zdecydowanie za mało. / lavli.et
|
|
 |
|
i nie wyobrażałam sobie być z nim szczęśliwa, nie mając Ciebie przy sobie. Byłeś dla mnie wszystkim - wsparciem, radością, zrozumieniem. Tak, Ty wiedziałeś jak poprawić mi humor. Jaki jest mój ulubiony kolor, przy jakiej piosence, zawsze chcę mi się płakać, który film mogłabym oglądać milion razy. To było absurdalne, myśl, że mogłabym cię stracić w ciągu ułamka sekundy. Nie chciałam, nie mogłam zmienić swojego życia tak gwałtownie, tak nagle Cię z niego wyrzucić. Do szczęścia potrzebuję was obu. I z żadnego nigdy nie zrezygnuję,a z Ciebie to już na pewno. / lavli.et
|
|
 |
|
to było absurdalne. miałam ochotę wyrwać sobie z piersi to małe, naiwne serce i rzucić nim w ciebie. mogłeś je sobie wziąć. całe. mogłeś je sobie schować do kieszeni spodni, wyrzucić do kosza na śmieci czy podpalić, ale nie miałeś prawa zostawiać mnie z nim samej. przecież ono żyło tobą. twoim głosem, twoim imieniem, twoim zapachem, twoim uśmiechem, twoim charakterem.. zakodowane jakimś uczuciem, które wytworzyło się nie mając żadnych szans na przetrwanie wśród prochów, alkoholu i seksu w windzie czy w męskiej toalecie. bez ciebie nie miało już ono żadnego sensu. nie miało powodu, aby dalej dla mnie pracować. dla mnie samej. dla mnie, która podobno ma dopiero wszystko przed sobą. dla mnie.. jednej, samej. dla mnie, tej dziewczyny z chorą psychiką i świeżo zaklejonymi bliznami na nadgarstkach. /happylove
|
|
 |
|
Uwielbiam Twoje oczy, Twoją sylwetkę, zapach skóry, dłonie, które obdarzam delikatnymi pocałunkami. Nie ma w Twojej osobie chyba nic, czego nie darzyłbym ogromną sympatią i uwielbieniem. Kocham każdą cześć Twojego ciała. Kiedy jesteś blisko moje myśli obsypują Cie miliardami pieszczot i szeptów. Patrząc na Ciebie widzę nie tylko kobietę, jako istotę, ale przede wszystkim zbiór cudownych, współgrających ze sobą cech charakteru, zloty marzeń, priorytetów, westchnień i co najważniejsze pragnień. Mógłbym pisać w nieskończoność, co kłębi się we mnie, ale dodam jeszcze tylko jedno: Twoja obecność spełnia każde z moich marzeń.
|
|
 |
|
A może ja po prostu zbyt dużo wymagam? Może nie powinnam chcieć Ciebie tu obok, Twoich ciepłych dłoni na moim ciele, Twojego przeszywającego spojrzenia i Twoich warg na mojej szyi. Chcieć Twojego uśmiechu, Twoich ramion otwartych wyłącznie dla mnie. Może to zbyt dużo byś przyszedł do mnie by wypić razem kakao z bitą śmietaną, a o północy przytulać nadając imiona gwiazdom na niebie. Chyba za wiele oczekuję chcąc usłyszeć od Ciebie trochę szczerości, słodkości i dwóch słów. Oczekując trochę namiętności i niegrzecznego zachowania jak i romantycznej kolacji przy świecach. Chodzenia za rękę, słodkich fochów i smsów na dobranoc. Może wcale nie powinnam chcieć zatrzymać Twojego serca, już tak na zawsze i przywiązać się na wieki do Twojej duszy? Może to za dużo, a może za mało. Może zbyt dużo wymagam, zbyt dużo oczekuję. Ale ja naprawdę tego chcę i nie potrafię przestać chcieć. / 61sekund
|
|
 |
|
czego teraz pragnę? abyś tu do mnie przyszedł. nie pukaj, nie czekaj, aż cię sama zaproszę. wproś się. przytul mnie. obejmij mnie. połam mi żebra i zmiażdż serce, ale już nigdy, przenigdy nie wypuszczaj mnie z rąk. ze swojego świata. bądź przy mnie. tylko tyle. /happylove
|
|
 |
|
Tęsknię za nim. Tak po prostu. / l.
|
|
 |
|
Przeraża mnie fakt, jak bardzo się oddalamy. Jak budzimy się, już nie obok siebie i jak zaczynamy każdy, nowy dzień bez siebie. Jak przestajemy się uzupełniać. Naprawdę nie mogę, a nawet nie potrafię zrozumieć tego jak jest, tego jak w tak krótkim czasie zmienia się wszystko to, w co przecież nieugięcie wierzyło każde z nas. Dlaczego nadal tracimy to czego potrzebujemy najbardziej, i zwyczajnie nie potrafimy zrobić już nic? Dlaczego? To nie kwestia poddawania się, czy bezwładnego upadania na deski, nie, to nie to. To tak jakby odpuszczanie sobie siebie, ze świadomością, że mimo to, osobno nie damy sobie rady, że momentalnie wszystko inne straci na znaczeniu. Oddalamy się od tego, co ponoć jeszcze wczoraj było tak istotne, tak ważne, co jeszcze wczoraj miało sens. Stajemy do siebie plecami, i już nie potrafimy się odwrócić. Nie potrafimy tego wszystkiego naprawić. Nie potrafimy walczyć. Walczyć o to co nam pozostało.. walczyć o Nas samych. / Endoftime.
|
|
|
|