 |
|
przyszedł jak zwykle z gitarą, notesem i cienko piszącym długopisem. zapukał trzy razy, aby wiedziała, że to on. w ręku trzymał reklamówkę, a w niej kilka puszek Warki - tak na lepsze myślenie. poszli do pokoju, otworzyli piwo i zaczęli wymyślać coś nowego. chcieli aby było to coś o czym jeszcze nie pisali. nie miłość, nie sytuacja w kraju, ani nie pieniądze. miał wiele pomysłów, ale ona nie zaakceptowała żadnego z nich. jej pomysłu także nie przypadły mu do gustu. w końcu napisali o dziewczynie żyjącej w pogmatwanym kraju, oraz o tym, że pieniądze, które ma nie ułatwiają jej zdobyć miłości. przynajmniej mieli pewność, że znów się spotkają bo przecież muszą w końcu napisać coś świeżego. /katajiina
|
|
 |
|
Dwa słowa wszystko potrafią zmienić. Dwa słowa, dwa słowa, mające moc sprawczą: kocham cię, nie wierzę, to koniec, koniec świata, koniec miłości, koniec końców, Bóg umarł, Bóg istnieje, pierdol się, pierdol mnie, pierdolę to, zostańmy przyjaciółmi, lubię cię, jestem tu. Moje słowa mogę zmieniać rzeczywistość podobnie jak słowo Boga stworzyło świat. /lechitkaa ♥
|
|
 |
|
- Panie profesorze, a przepisuje Pan oceny z zeszłego roku jak już ktoś u Pana zaliczył na innym kierunku? - mój nauczyciel z matematyki mawiał "owszem nie", ale u mnie jest "na pewno tak". /katajiina
|
|
 |
|
nigdy nie posiadałam nic cudowniejszego niż świadomość, zniknięcia z tego brudnego świata. ucieczka i przeniesienie się w najcudowniejsze miejsce na ziemi. w Twoje ramiona, które są moim małym wehikułem, pomagających mi przez chwilę nie istnieć.
|
|
 |
|
i mogła leżeć na zimnej, marmurowej ziemi, cała potargana, umorusana w tuszu do rzęs. zaziębnięta, w sukience, która swoim wyglądem wcale jej nie przypominała. przechodni patrząc z góry, nie zwracali na nią uwagi. przecież w dłoni trzymała woreczek z białym proszkiem, co równoznaczne było z jej furiactwem, roztargnieniem i głupotą. nie zasługująca na krztę współczucia, przeniosła się na inny marmur. równie zimny. perfekcyjnie odsuwając znicze, ułożyła się płycie, układając głowę tuż przed nagrobkiem. wiedziała, że tylko na jego pomoc może liczyć. tylko on jest w stanie, dać jej ciepło, którego nie zaznała nigdy więcej, zaraz po tym, jak wyrwano go z jej objęć, zakopując 5 metrów pod ziemią.
|
|
 |
|
szept jest najbardziej podniecającą formą rozmowy. lubię kiedy szepczesz w moje usta. rozchylone, gotowe i zwarte do konwersacji. mimo sprzeciwów, zapełniające się Twoim oddechem zamiast słowami odpowiedzi.
|
|
 |
|
nie mów mi jak mam żyć bo przecież za mnie nie umrzesz, i nie mów mi którą drogą mam iść bo nigdy nią za mnie nie przejdziesz. sama muszę wybrać jak i z kim chce żyć. Ty jedynie możesz podpowiedzieć mi co Ty byś zrobił, oraz co o tym sądzisz. zauważ różnicę - podpowiedzieć, nie dokonać wyboru za mnie. /katajiina
|
|
 |
|
umierała. umierała chcąc pożegnać ten irracjonalny świat, który wywoływał w niej jedynie skrajne emocje, nazywane płaczem i strachem. na tyle przerażającym, że potrafił skruptulatnie przeszyć ją od środka, pozostawiając abstrakcyjne uczucie. silniejsze od fizycznego bólu. obrzydliwie niszczące jej wnętrze. wyżerające jej wnętrzności w sposób chory, straszny, sprawiający cierpienie równe bólowi całego świata. łączące każdą z łez wylanych na ziemi, każdy krzyk rozpaczy, rozdzierający usta, tłumiący błagania o pomoc, której nikt nie był w stanie, nawet sobie wyimaginować, o jej udzieleniu, chęci udzielenia - nie wspominając. pozostawiona sama sobie, pragnęła śmierci, której nie potrafiła zaznać. która była jedynym racjonalnym rozwiązaniem. ukracającym jej cierpienia. umrzeć jest łatwo, żyć znacznie trudniej.
|
|
 |
|
pomiędzy 'znajomością', a 'znaniem' kogoś, jest dość spory stopień. często zatraca się jednak granica i wydaje nam się, że kogoś znamy, mimo iż to tylko nasz znajomy. /katajiina
|
|
|
|