 |
|
Myślałem, że lubisz moje emocje,
ale teraz wiem że nie wiesz nic o mnie na pewno.
|
|
 |
|
Serce bije mi szybciej i szybciej
Cały czas myślę, że zaraz tu przyjdzie
|
|
 |
|
Chciałbym umieć jej pokazać tą miłość
Którą czuję nawet teraz mocniej niż na początku
|
|
 |
|
Uśmiecha się i ma ten dołek w policzku
Który tak bardzo lubię i - kurwa mać
|
|
 |
|
Utrudniam sobie, wydłużam drogę i dorzucam do ognia, stwarzam chore, wręcz niedorzeczne sytuacje, tak mi wstyd. Brakuje mi jego, nie postępuję racjonalnie, dajcie mi moją miłość. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
I w sercu wiosna
Prowadzi nas gdzieś,
Gdzie nie ma końca
Gdzie nas dwie
Tak dobrze jest
|
|
 |
|
Gdybyś zapytał mnie, czy oddam komuś siebie, to powiedziałbym nie, bo przecież w
miłość nie wierzę.
|
|
 |
|
A co ze mną jest?
Mimo to, ciągle w to brnę
Że to dla ciebie znaczy coś - obiecaj mi
|
|
 |
|
Nie musisz nic robić, więc czemu nie zacząć pić o pierwszej?
I zapętlasz się, męka ta w wegetacie zadręcza cię
|
|
 |
|
Wyobraź sobie co czuję, ten co nie musi już walczyć
W bitwie o życie, zamiast niego pech wróci na tarczy
|
|
 |
|
O mój śnie, zależało mi na tobie
Ale kiedy dotykam gwiazd one spadają mi na głowe
|
|
 |
|
Widzę jak Twoje powieki drgają niespokojnie niczym mała łódka na oceanie.Oddychasz kontrolując każdy ruch swoich płuc,bym patrząc z boku na Twoją klatkę piersiową był przekonany iz śpisz.Boisz się mojego wzroku,więc tkwisz w czarnych zasłonach swoich powiek.Moje spojrzenie osiada na Twoim ciele jak rosa na trawie i moczy Ci policzki.Cisza huczy między nami jak halny w otchłani choć dzieli nas tylko kołdra.Chciałbym Cię dotknąć lecz automatycznie wyciągając dłoń za chwilę ją cofam.Zaczynam układać w głowie zdania,które mają być marnym szkicem tego co czuję do Ciebie,lecz za chwilę kreslę każdą literę z narastającą nienawiścią do samego siebie.Dobrze wiesz,że marny ze mnie stylista i nie umiem ubrać swej miłości w słowa.Kiepski też ze mnie malarz bym potrafił namalować to wszystko co kłębi się w moim sercu.Kładę się obok Ciebie i reguluję swój oddech by był równy z Twoim.Napawam się synchronizacją naszych przedsionków i komór.Może to już ostatni raz kiedy razem grają wspólny koncert.
|
|
|
|