 |
|
a może tak musiało być ? może musieliśmy się rozstać, bo za rogiem czeka na nas prawdziwe szczęście, nie te które tworzyliśmy my. może bez siebie jest nam lepiej.
|
|
 |
|
młodzi? na pewno . głupi? trochę pewnie tak. zakochani? do granic możliwości.
|
|
 |
|
może gdybyśmy wtedy porozmawiali o tym twarzą w twarz, a nie przez fb wszystko potoczyłoby się inaczej. może gdybyś zobaczył wtedy moje łzy, zrozumiałbyś, że musiałam tak postąpić i że dalej Cie kocham. może wszystko byśmy sobie wyjaśnili.
|
|
 |
|
rozmawiam z wieloma chłopakami, może nawet z niektórymi jestem w bliższych relacjach. rozmawiamy, spotykamy się, piszemy. zdarzy się nawet, że pomyśle o nich przed snem. ale zawsze po tych cudownych chwilach przychodzi moment, w którym siadam, włączam moją play listę i myślę. o czym ? o Tobie, o tym jakby to było gdybyśmy dali sobie jeszcze jedną szanse, o tym jak było kiedyś.
|
|
 |
|
kiedyś zatęsknisz. nie teraz, nie jutro, może nawet nie za miesiąc. ale za rok, dwa gdy nie będzie przy Tobie nikogo przypomnisz sobie jak to było . jak mocno się kochaliśmy, jak się wspaniale dopełnialiśmy i jak wspaniale to wszystko zniszczyłeś.
|
|
 |
|
'jestem tą ze zdjęcia, jestem już dostępna. no chodź, no chodź'
|
|
 |
|
Boję się, że odejdzie. Boję się, że to znowu tylko kolejna gra, że choć teraz tak cudownie, to jutro możemy się skończyć. Patrzę na niego i widzę faceta, który sprawia, że coś niebezpiecznie drga w okolicach mojego serca. Patrzę na kogoś, kto będzie robił z siebie głupka, bylebym tylko się uśmiechnęła, no i cholera jasna, kiedy mnie przytula to tak jakby wszystko inne przestawało mieć znaczenie, bo oto on może zaradzić wszystkiemu. Potem odwracam się i widzę przeszłość, ten cwaniacki uśmieszek tego, który kiedyś złamał wszystkie dane obietnice, a ja do dzisiaj spłacam te długi i nie potrafię zaufać./esperer
|
|
 |
|
zamknąć burdele. otworzyć serca
|
|
 |
|
dzwoni ziom, że skończył z tą kurwą na zawsze.
ten wieczór skończy się dla nas wódą na klatce
|
|
 |
|
Jesteś jak uśmiech w tragicznym momencie - dajesz nadzieję. Podnosisz mnie po porażkach i jako jedyna potrafisz wbić do głowy zasady, które dawniej deptałem i mieszałem z błotem. Wystarczy, że raz przytulisz mnie do swojej piersi, bym każdego kolejnego dnia upominał się o choć jeden znaczący gest świadczący o tym jak bardzo mnie kochasz. Jesteś bezpieczną przystanią, w której mogę zatrzymać się w najbardziej dramatycznych momentach mojego życia, bo wiem, że wtedy przyjmiesz mnie z wielką ochotą, wysłuchasz i dasz wskazówki, którymi będę się kierował by osiągnąć to do czego tak uparcie dążę z każdym dniem. To dzięki Tobie jestem tym, kim jestem. Dałaś mi tak wiele nie oczekując niczego w zamian. Mój uśmiech jest dla Ciebie wszystkim, choć wciąż nie rozumiem dlaczego tak niewiele Ci wystarcza. Bezpieczeństwo, miłość i wiara we mnie to najważniejsze co od Ciebie otrzymałem. Dziękuję Ci Mamo, jesteś mentorką mojego życia i wierzę, że będziesz nią już zawsze./mr.lonely
|
|
 |
|
Tak wiele kobiet spotkałem w swoim życiu, lecz to tylko Ty potrafiłaś dać mi największe szczęście. Nie obchodziło Cię nic, prócz miłości, jaka biła z naszych serc. Twój uśmiech, choć delikatny, dawał mi pewność, że bezpieczeństwo znalazłaś właśnie w moich ramionach. Nie musiałaś mówić jak wiele dla Ciebie znaczę, wystarczyło, że przytuliłem głowę do Twojej piersi, a serce mówiło za Ciebie. Wychodzę na spacer poprzez warszawskie alejki i wzrokiem wciąż szukam Ciebie. Podążam poprzez ulice wspomnień, które razem tworzyliśmy, lecz nigdzie nie mogę Cię dostrzec. Wiem, że w końcu nasze spojrzenia się spotkają, a serca zabiją mocniej. Muszę być cierpliwy, tak jak wtedy, gdy powiedziałaś, że muszę poczekać byś była moją na zawsze./mr.lonely
|
|
|
|