 |
|
. a jeśli w tej właśnie chwili miałabym oddać swoje dziewictwo, oddałabym właśnie Jemu, bo wiem, że on mnie nie skrzywdzi, nie zostawi ani nie wykorzysta. jemu mogę po prostu ufać bezgranicznie. l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
. rozbiorę Cię wzrokiem i zgwałcę myślami. l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
~ ludzie budują za dużo murów , a za mało mostów
|
|
 |
|
` - Czemu płaczesz.? - Coś mi do oka wpadło. -To musiało być coś dużego... - A żebyś wiedziała.! - A jak wygląda.?...
|
|
 |
|
. jeśli nie znajdę prawdziwej miłości, to zawsze mogę się upić, pomalować oczy czarną kredką, ubrać glany, ogólnie zamienić się w emo i wyjechać za granicę, prawda? l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
. zawsze, kiedy ktoś do mnie mówi 'Ania' zamiast 'Anka', mam wrażenie, że jest na mnie wkurzony. l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
. ja nie należę do tych, które za wszelką cenę muszą pisać z jakimś chłopakiem, mieć na siebie tyle tapety żeby któryś ją zauważył, nie wydzieram się piszczącym głosem na pół szkoły jeśli, któryś klepnie mnie po tyłku. nie ganiam też jak ocipiała za nimi, ani też nie zależy mi żeby oni ganiali za mną. mi wystarczy, że mam najlepszego przyjaciela, i on widzi we mnie kogoś więcej niż zwykłą osobę, dla niego po prostu jestem wyjątkowa. najbardziej sobie cenię, że ktoś taki jak on, przyjaźni się z kimś takim jak ja . ♥ l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
Tęskniła za czasami, kiedy był przy niej. Kiedy mogła w każdej chwili potrzymać go za rękę, czy pocałować. Chciała żyć normalnie, pogodzić się z tym, że jego już nie ma, że on nie żyje. Każdy wieczór spędzała siedząc na podłodze, płacząc i zastanawiając się, czy kiedykolwiek się z tym wszystkim pogodzi. Myślała o nim, cały czas. Za każdym razem, kiedy się budziła, kiedy patrzyła na pościelone łóżko po jednej stronie, kiedy szła do szkoły, kiedy spotykała się ze znajomymi - tęskniła. Patrzyła na telefon, mając nadzieję, że zadzwoni, przecież zawsze to robił. Ale on nie dzwonił, jego już nie było. Przez cały ten czas sekundy dłużyły się niemiłosiernie. Z każdą minutą brakowało go bardziej. Tamtego dnia straciła wszystko, co kochała. Straciła go, trzymając go za rękę, całując w czoło i mówiąc "kochanie, wyjdziesz z tego".
|
|
 |
|
Pamiętam jakby to było dziś. Wracałam zapłakana do domu i nagle jakaś mała dziewczynka zaczepiła mnie, pytając czy nie mam lizaka. Była dokładnie identyczna jak ja w jej wieku, jasne blond włoski upięte w słodki koczek, niebieska sukieneczka i białe skarpetki z falbanką na górze, na których świetnie wyglądały malutkie śliczne lakierki. - Nie mam, przepraszam. - ocierając łzy, kucnęłam tuż przed nią. - Dlaczego pani płace, coś się stało? - powiedziała cieniuteńkim głosem, owijając moją szyję swoimi rękoma. - Jak będziesz w moim wieku to zrozumiesz, teraz wracaj do swojej ukochanej piaskownicy, rób babki ulubionym wiaderkiem i nie zapomnij spóźnić się na smerfy. - uśmiechnęła się do mnie tak prze słodko, że i mi samej oczy zaczęły się świecić, przypomniało mi się moje dzieciństwo, ulubione wieczorynki, malinowy budyń na kolację. - On panią na pewno kosia, tak jak kubuś kosia prosiacka. - krzyknęła znikając gdzieś między blokami.
|
|
|
|