głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika moew

uśmiechał się do mnie  tak jakbym dla niego coś znaczyła.

wercia___ dodano: 30 czerwca 2011

uśmiechał się do mnie, tak jakbym dla niego coś znaczyła.

uczulenie na słońce = wakacje w domu.

wercia___ dodano: 30 czerwca 2011

uczulenie na słońce = wakacje w domu.

prawdziwa miłość przetrwa wszystko.

wercia___ dodano: 30 czerwca 2011

prawdziwa miłość przetrwa wszystko.

CZ.60..  żeby skończyć to co zaczęliśmy  odpowiedział. potem zasnęliśmy. damon nad nami czuwał  a stefano i elena zajęli się sobą. obudziłam się w środku nocy  podeszłam do okna i zobaczyłam eleną jak z kimś rozmawia. chciałam iść do stefana  zobaczyć czy to na pewno elena  ale damon mi nie pozwolił.  nie wypuszczę cię  odrzekł damon.  musisz coś zobaczyć  zobacz  powiedziałam.  nie ma tam nikogo  odpowiedział.  ale byli  tam była elena i jakiś facet  no! jeśli mi nie wierzysz idź do stefana i zobacz czy elena jest z nim w łóżku  rzekłam. damon poszedł  zobaczył i wrócił.  i co? jest? spytałam.  nie ma jej. przecież nie został zaproszony  w ogóle dlaczego ona tam poszła do niego? dlaczego w ogóle wyszła? pytał.  nie mam pojęcia  ale mam plan  powiedziałam.  jaki? spytał damon.  ja za elenę  odpowiedziałam.  co ty powiedziałaś? spytał tyler.  wiem co robię  zaufajcie mi  odrzekłam.  nie! nie pozwolę ci na to! rzekł tyler.

wercia___ dodano: 30 czerwca 2011

CZ.60.. -żeby skończyć to co zaczęliśmy, odpowiedział. potem zasnęliśmy. damon nad nami czuwał, a stefano i elena zajęli się sobą. obudziłam się w środku nocy, podeszłam do okna i zobaczyłam eleną jak z kimś rozmawia. chciałam iść do stefana, zobaczyć czy to na pewno elena, ale damon mi nie pozwolił. -nie wypuszczę cię, odrzekł damon. -musisz coś zobaczyć, zobacz, powiedziałam. -nie ma tam nikogo, odpowiedział. -ale byli, tam była elena i jakiś facet, no! jeśli mi nie wierzysz idź do stefana i zobacz czy elena jest z nim w łóżku, rzekłam. damon poszedł, zobaczył i wrócił. -i co? jest? spytałam. -nie ma jej. przecież nie został zaproszony, w ogóle dlaczego ona tam poszła do niego? dlaczego w ogóle wyszła? pytał. -nie mam pojęcia, ale mam plan, powiedziałam. -jaki? spytał damon. -ja za elenę, odpowiedziałam. -co ty powiedziałaś? spytał tyler. -wiem co robię, zaufajcie mi, odrzekłam. -nie! nie pozwolę ci na to! rzekł tyler.

CZ.59.. potem ja zaczęłam się uśmiechać  bo znałam tą minę tylera. on się przybliżał  ja się oddalałam. gdy był dość blisko mnie  zaczęliśmy się całować. gdy już leżeliśmy na łóżku  wszedł stefano.  ej  dzieci  opanujcie się  powiedział. wtedy ja spojrzałam się na mojego brata  a tyler zszedł ze mnie.  co chcesz? spytałam.  zejdźcie na dół  teraz! krzyknął. zeszliśmy i poszliśmy do salonu.  no co chcieliście? spytał tyler  przytulając się do mnie.  nowy wampir przybył  więc uważajcie na siebie. powiedział damon i spojrzał się na mnie.  co? spytałam zdziwiona.  ciebie to się tyczy  bo każdy nowy wampir czyha na ciebie  bo dzięki tobie  zawsze każdemu wampirowi  udaje się nas zwabić  powiedział stefano.  to nie moja wina  że jestem waszą siostrą  odpowiedziałam.  jeszcze będziesz się wymądrzać? spytał.  jo  dobra  odrzekłam.  nie wiem jak ty z nią wytrzymujesz  rzekła elena.  ze mną jest inna  powiedział tyler i poszedł ze mną do mojej sypialni.  po co idziemy na górę? spytałam.

wercia___ dodano: 30 czerwca 2011

CZ.59.. potem ja zaczęłam się uśmiechać, bo znałam tą minę tylera. on się przybliżał, ja się oddalałam. gdy był dość blisko mnie, zaczęliśmy się całować. gdy już leżeliśmy na łóżku, wszedł stefano. -ej, dzieci, opanujcie się, powiedział. wtedy ja spojrzałam się na mojego brata, a tyler zszedł ze mnie. -co chcesz? spytałam. -zejdźcie na dół, teraz! krzyknął. zeszliśmy i poszliśmy do salonu. -no co chcieliście? spytał tyler, przytulając się do mnie. -nowy wampir przybył, więc uważajcie na siebie. powiedział damon i spojrzał się na mnie. -co? spytałam zdziwiona. -ciebie to się tyczy, bo każdy nowy wampir czyha na ciebie, bo dzięki tobie, zawsze każdemu wampirowi, udaje się nas zwabić, powiedział stefano. -to nie moja wina, że jestem waszą siostrą, odpowiedziałam. -jeszcze będziesz się wymądrzać? spytał. -jo, dobra, odrzekłam. -nie wiem jak ty z nią wytrzymujesz, rzekła elena. -ze mną jest inna, powiedział tyler i poszedł ze mną do mojej sypialni. -po co idziemy na górę? spytałam.

pokaż swą prawdziwą twarz  koleś.

wercia___ dodano: 29 czerwca 2011

pokaż swą prawdziwą twarz, koleś.

związek dwóch osób opiera się na nadziei  zaufaniu  miłości i wiary. gdy zabraknie chociaż jednego z tych rzeczy  związek po prostu się psuje  niszczy. więc zacznijmy uważać na to  co mówimy ukochanej osobie  aby potem nie żałować.

wercia___ dodano: 28 czerwca 2011

związek dwóch osób opiera się na nadziei, zaufaniu, miłości i wiary. gdy zabraknie chociaż jednego z tych rzeczy, związek po prostu się psuje, niszczy. więc zacznijmy uważać na to, co mówimy ukochanej osobie, aby potem nie żałować.

life is short   so is your penis.

wercia___ dodano: 28 czerwca 2011

life is short & so is your penis.

CZ.58..  a przecież jak ty jesteś głodny to idziesz się pożywić.  prawda  powiedział damon.  no właśnie. weź wymaź jej to wszystko  rzekłam.  wiem  wiem  odpowiedział. kiedy wróciłam już do tylera  spytał się  co tak długo tam robiłam. ja się tylko uśmiechnęłam. wtedy zauważył  że na ustach zostało mi trochę krwi.  co to jest? spytał.  no wiesz.. powiedziałam  lecz tyler przerwał mi w połowie słowa.  krew? znowu? pamiętasz jaki był kłopot z tym  pamiętasz?! odrzekł.  pamiętam  ale teraz jest inaczej! panuję nad tym. nie wierzysz mi? powiedziałam.  oczywiście  że ci wierzę  kotek  rzekł.  tyler? spytałam.  słucham cię  odpowiedział.  a możesz mi powiedzieć  co zaszło między tobą  a katherine  wtedy? odrzekłam.  no właśnie  chciałem ci to wszystko wytłumaczyć. to nie była zdrada  chciałem zobaczyć po prostu  czy będziesz zazdrosna  powiedział.  na pewno? spytałam  chcąc się upewnić.  nie wierzysz mi? spytał.  wierzę  przecież bez zaufania związek dwojga osób nie istnieje  odpowiedziałam.

wercia___ dodano: 28 czerwca 2011

CZ.58.. -a przecież jak ty jesteś głodny to idziesz się pożywić. -prawda, powiedział damon. -no właśnie. weź wymaź jej to wszystko, rzekłam. -wiem, wiem, odpowiedział. kiedy wróciłam już do tylera, spytał się, co tak długo tam robiłam. ja się tylko uśmiechnęłam. wtedy zauważył, że na ustach zostało mi trochę krwi. -co to jest? spytał. -no wiesz.. powiedziałam, lecz tyler przerwał mi w połowie słowa. -krew? znowu? pamiętasz jaki był kłopot z tym, pamiętasz?! odrzekł. -pamiętam, ale teraz jest inaczej! panuję nad tym. nie wierzysz mi? powiedziałam. -oczywiście, że ci wierzę, kotek, rzekł. -tyler? spytałam. -słucham cię, odpowiedział. -a możesz mi powiedzieć, co zaszło między tobą, a katherine, wtedy? odrzekłam. -no właśnie, chciałem ci to wszystko wytłumaczyć. to nie była zdrada, chciałem zobaczyć po prostu, czy będziesz zazdrosna, powiedział. -na pewno? spytałam, chcąc się upewnić. -nie wierzysz mi? spytał. -wierzę, przecież bez zaufania związek dwojga osób nie istnieje, odpowiedziałam.

CZ.57.. a potem podszedł do mnie i złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie  aby dać mi buziaka. odepchnęłam go  aby zrozumiał  że nie musi cały czas tego robić  żebym wiedziała  że mu na mnie zależy. tyler  wtedy zrobił zdziwioną minę i znowu mnie do siebie przyciągnął.  nie chcesz buzi? spytał. gdy się całowaliśmy  zaczęłam się śmiać  bez powodu i nie chcący ugryzłam tylerowi wargę.  przepraszam  powiedziałam.  nic się nie stało  kochanie  odrzekł. wtedy  gdy zobaczyłam krew na ustach mojego chłopaka  zrobiłam się głodna  a przez ten czas kiedy byłam z joe  panowałam nad głodem  a teraz? teraz też panuję  ale nie do końca.  tyler  zaraz wracam  rzekłam i poszłam po piwnicy po krew. gdy wracałam do tylera  zauważyłam po drodze damona z jakąś kobietą.  o matko  damon  powiedziałam.  co ty tutaj robisz? spytał. nie odpowiedziałam.  znowu zaczynasz? spytał ponownie.  ja nie jestem tak jak stefano. ja się żywię ludzką krwią i panuję nad tym! powiedziałam i dodałam jeszcze.

wercia___ dodano: 28 czerwca 2011

CZ.57.. a potem podszedł do mnie i złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie, aby dać mi buziaka. odepchnęłam go, aby zrozumiał, że nie musi cały czas tego robić, żebym wiedziała, że mu na mnie zależy. tyler, wtedy zrobił zdziwioną minę i znowu mnie do siebie przyciągnął. -nie chcesz buzi? spytał. gdy się całowaliśmy, zaczęłam się śmiać, bez powodu i nie chcący ugryzłam tylerowi wargę. -przepraszam, powiedziałam. -nic się nie stało, kochanie, odrzekł. wtedy, gdy zobaczyłam krew na ustach mojego chłopaka, zrobiłam się głodna, a przez ten czas kiedy byłam z joe, panowałam nad głodem, a teraz? teraz też panuję, ale nie do końca. -tyler, zaraz wracam, rzekłam i poszłam po piwnicy po krew. gdy wracałam do tylera, zauważyłam po drodze damona z jakąś kobietą. -o matko, damon, powiedziałam. -co ty tutaj robisz? spytał. nie odpowiedziałam. -znowu zaczynasz? spytał ponownie. -ja nie jestem tak jak stefano. ja się żywię ludzką krwią i panuję nad tym! powiedziałam i dodałam jeszcze.

blondyn z niebieskimi oczami  tak. to mój ideał  chociaż niebieskich oczów i blond włosów nie musi mieć  ważne  żeby mnie pokochał  taką jaką jestem.

wercia___ dodano: 28 czerwca 2011

blondyn z niebieskimi oczami, tak. to mój ideał, chociaż niebieskich oczów i blond włosów nie musi mieć, ważne, żeby mnie pokochał, taką jaką jestem.

 kocham.  ?  twojego brata  cioto!

wercia___ dodano: 28 czerwca 2011

-kocham. -? -twojego brata, cioto!

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć