 |
|
Coś w jego oczach musi być dymem w moich płucach.
|
|
 |
|
Ty chcesz mnie zniszczyć kłamstwami, ja Cie zniszczę szczerością.
|
|
 |
|
Zamknij oczy i wyobraź sobie szczęście.
Co widzisz? Trzymasz kogoś za rękę?
|
|
 |
|
Czy świat bardzo się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy, wkurwieni?
|
|
 |
|
Nie rozmawiamy ze sobą,
nie rozmawiamy wcale,
każdy z nas kryje gdzieś w głębi smutki i żale.
|
|
 |
|
jest coś między zauroczeniem, a zakochaniem. i jeśli kiedykolwiek poczuję do Ciebie coś więcej, to może być najgorsza decyzja w moim życiu.
|
|
 |
|
pierwszy raz pomyślał, że jego życie bez niej nie miałoby sensu. czy to, co było między nimi można nazwać miłością? czy którekolwiek z nich było zdolne do tego uczucia?
|
|
 |
|
może jestem naiwna, ale wierzę, że to przetrwa. bo pragnienie wtulenia się w Twoje ramiona jest dużo większe niż dystans między nami.
|
|
 |
|
Miłość to słodkie piekło, z którego uciec umieją tylko naprawdę odważni.
|
|
 |
|
Nie jestem gotowa na to, żeby być dziewczyną porzuconą.
|
|
 |
|
Cynizm może się okazać moją jedyną bronią.
|
|
 |
|
zatrzymał mnie w drzwiach klasy tarasując przejście. -hej, mała - powiedział z szelmowskim uśmiechem. wtedy spostrzegłam, że nic się we mnie nie dzieje. stoję tam, a moje serce nie przyspiesza, policzki nie oblewają się czerwienią, choć jeszcze niedawno odwdzięczałam się uśmiechem za każde 'cześć' rzucone mimochodem. -tak się zastanawiam czy nie spotkalibyśmy się po szkole? - przysięgam, że gdybym właśnie coś piła, znalazłoby to ujście na jego świeżo wyprasowanej koszuli w kratkę. to kpina czy naiwność myśleć, że będę czekać wiecznie? zbliżyłam się do niego z rozanielonym uśmiechem i patrzyłam w te tęczówki powoli zalewające się nieskrywaną satysfakcją. wtedy najsłodszym głosem na jaki było mnie stać, szepnęłam mu na ucho -teraz? teraz to się pieprz, kochanie. - i odeszłam spoglądając na jego zdumioną twarz.
|
|
|
|