głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika mitarashi

pytanie ile zdobędę punktów na egzaminie z angielskiego  kiedy teraz na lekcje przychodzę z dwudziestominutowym opóźnieniem  z niewiadomych powodów nie mam połowy kartek w podręczniku  a jedynym zajęciem  którego się dopuszczam jest przenoszenie kwiatka z parapetu na ławkę  bo nie odbieram rzekomo tlenu z tak daleka.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

pytanie ile zdobędę punktów na egzaminie z angielskiego, kiedy teraz na lekcje przychodzę z dwudziestominutowym opóźnieniem, z niewiadomych powodów nie mam połowy kartek w podręczniku, a jedynym zajęciem, którego się dopuszczam jest przenoszenie kwiatka z parapetu na ławkę, bo nie odbieram rzekomo tlenu z tak daleka.

opanował się. w momencie  kiedy cała sytuacja zaczęła wymykać nam się spod kontroli  zatrzymał ją. chcąc uniknąć cierpienia dla nas obydwojga  chcąc mnie chronić. teraz  gdy wszystko jest tak  jak dawniej  odzyskało dawną rutynę   wymawia w moją stronę krótkie przeprosiny i z bólem w głosie mówi o wyrzutach sumienia  które Go dręczą. absurdalne. los ewidentnie był ostro najebany pisząc naszą historię.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

opanował się. w momencie, kiedy cała sytuacja zaczęła wymykać nam się spod kontroli, zatrzymał ją. chcąc uniknąć cierpienia dla nas obydwojga, chcąc mnie chronić. teraz, gdy wszystko jest tak, jak dawniej, odzyskało dawną rutynę - wymawia w moją stronę krótkie przeprosiny i z bólem w głosie mówi o wyrzutach sumienia, które Go dręczą. absurdalne. los ewidentnie był ostro najebany pisząc naszą historię.

miałam Go przed sobą raptem na wyciągnięcie ręki. mierzyłam wzrokiem Jego oczy próbując odczytać z nich cokolwiek. słuchałam. perfekcyjnie kodowałam w głowie każde z Jego słów o tym  że jeszcze nie teraz  nie będę potrafiła wytrwać w takim związku  to nie ma na chwilę obecną sensu  nie uda się. gubiłam się. między swoimi uczuciami  a racjami jakie mi przedstawiał. z chwili na chwilę coraz bardziej tłumiłam w sobie ochotę na skończenie tej rozmowy  która nie miała na dłuższą metę sensu  na zamknięcie Jego ust dotykiem własnych warg. serce cicho prosiło o pomoc  podczas kiedy ja stałam nie drgnąwszy nawet i wciąż powtarzałam niczym mantrę  iż Go nie rozumiem. dlatego właśnie zawsze unikałam tych poważnych konwersacji. konfrontacji pomiędzy racjonalnością  a zwyczajną bezmyślnością.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

miałam Go przed sobą raptem na wyciągnięcie ręki. mierzyłam wzrokiem Jego oczy próbując odczytać z nich cokolwiek. słuchałam. perfekcyjnie kodowałam w głowie każde z Jego słów o tym, że jeszcze nie teraz, nie będę potrafiła wytrwać w takim związku, to nie ma na chwilę obecną sensu, nie uda się. gubiłam się. między swoimi uczuciami, a racjami jakie mi przedstawiał. z chwili na chwilę coraz bardziej tłumiłam w sobie ochotę na skończenie tej rozmowy, która nie miała na dłuższą metę sensu, na zamknięcie Jego ust dotykiem własnych warg. serce cicho prosiło o pomoc, podczas kiedy ja stałam nie drgnąwszy nawet i wciąż powtarzałam niczym mantrę, iż Go nie rozumiem. dlatego właśnie zawsze unikałam tych poważnych konwersacji. konfrontacji pomiędzy racjonalnością, a zwyczajną bezmyślnością.

będziesz przy moim boku nawet wtedy  kiedy będę upadać?

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

będziesz przy moim boku nawet wtedy, kiedy będę upadać?

przesiedzimy tak całą noc   co chwila dolewając do kieliszków czerwonego wina  rozmawiając  opowiadając sobie o swoim życiu  o samych nas. potem wzejdzie słońce. odejdziesz  jak gdyby nigdy nic.

definicjamiloscii dodano: 5 kwietnia 2011

przesiedzimy tak całą noc - co chwila dolewając do kieliszków czerwonego wina, rozmawiając, opowiadając sobie o swoim życiu, o samych nas. potem wzejdzie słońce. odejdziesz, jak gdyby nigdy nic.

trudno było mi oswoić się ze świadomością  że tak genialny facet może być tak blisko. w końcu się udało  przywyknęłam. mniej więcej wtedy  kiedy zaczął się oddalać.

definicjamiloscii dodano: 4 kwietnia 2011

trudno było mi oswoić się ze świadomością, że tak genialny facet może być tak blisko. w końcu się udało, przywyknęłam. mniej więcej wtedy, kiedy zaczął się oddalać.

zwyczajnie wolę nie przypominać sobie pewnym sytuacji z minionego dnia  aby przypadkiem nie zerwać się nagle z fotela i biegając w podskokach po całym pokoju nie zacząć krzyczeć całym gardłem  że to wszystko nie może dziać się na prawdę. zdecydowanie  w dalszym ciągu trudno uwierzyć  że pewne aspekty mogą być tak cudowne  wręcz bajkowe.

definicjamiloscii dodano: 4 kwietnia 2011

zwyczajnie wolę nie przypominać sobie pewnym sytuacji z minionego dnia, aby przypadkiem nie zerwać się nagle z fotela i biegając w podskokach po całym pokoju nie zacząć krzyczeć całym gardłem, że to wszystko nie może dziać się na prawdę. zdecydowanie, w dalszym ciągu trudno uwierzyć, że pewne aspekty mogą być tak cudowne, wręcz bajkowe.

 . Maluję na czerwono paznokcie  ubieram sexowną bluzkę  eye liner em podkreślam oczy. Mam gdzieś szkolne zasady. Bo wiem  że gdy tak wyglądam  to nie możesz oderwać wzroku. Zapamiętaj kochanie: ja jestem kocicą  ty moim śniadaniem.

nie_do_kupienia dodano: 4 kwietnia 2011

`. Maluję na czerwono paznokcie, ubieram sexowną bluzkę, eye-liner`em podkreślam oczy. Mam gdzieś szkolne zasady. Bo wiem, że gdy tak wyglądam, to nie możesz oderwać wzroku. Zapamiętaj kochanie: ja jestem kocicą, ty moim śniadaniem.; )

to takie idiotyczne  że mogę podczas rozmowy przez dziesięć minut patrzeć Mu nieustannie w oczy  a i tak nie zdołam stwierdzić jaki kolor mają Jego tęczówki.

definicjamiloscii dodano: 4 kwietnia 2011

to takie idiotyczne, że mogę podczas rozmowy przez dziesięć minut patrzeć Mu nieustannie w oczy, a i tak nie zdołam stwierdzić jaki kolor mają Jego tęczówki.

nieważne jak wiele bólu mi sprawił  ile ciosów zadał  do jakiego stopnia zniszczył. nie będę się mścić. w dalszym ciągu będę starała się być Jego tarczą. do dziś zrobiłabym wszystko  by tylko nie cierpiał.

definicjamiloscii dodano: 4 kwietnia 2011

nieważne jak wiele bólu mi sprawił, ile ciosów zadał, do jakiego stopnia zniszczył. nie będę się mścić. w dalszym ciągu będę starała się być Jego tarczą. do dziś zrobiłabym wszystko, by tylko nie cierpiał.

ze spokojną miną wsłuchiwałam się w opowieść kumpeli o Jej ostatnim spotkaniu z gościem do którego wzdychała od jakiegoś czasu. uśmiech nie schodził z Jej twarzy  magiczne iskierki przemieszały się po oczach.   jezu  a słuchaj. powiedział nawet  że mnie kocha!   pisnęła w końcu prawie płacząc ze szczęścia. spojrzałam na Nią ze spokojną  a zarazem podejrzliwą miną.   kiedy się właściwie widzieliście?   zagadnęłam jak gdyby nigdy nic.   no... w piątek.   odpowiedziała po chwili zdezorientowana. pokręciłam jedynie nieznacznie głową. nie wyprowadziłam jej z błędu mówiąc  że wypadało wtedy prima aprilis. nie potrafiłam Jej odebrać tej chwilowej euforii. niech się uśmiecha  póki potrafi.

definicjamiloscii dodano: 4 kwietnia 2011

ze spokojną miną wsłuchiwałam się w opowieść kumpeli o Jej ostatnim spotkaniu z gościem do którego wzdychała od jakiegoś czasu. uśmiech nie schodził z Jej twarzy, magiczne iskierki przemieszały się po oczach. - jezu, a słuchaj. powiedział nawet, że mnie kocha! - pisnęła w końcu prawie płacząc ze szczęścia. spojrzałam na Nią ze spokojną, a zarazem podejrzliwą miną. - kiedy się właściwie widzieliście? - zagadnęłam jak gdyby nigdy nic. - no... w piątek. - odpowiedziała po chwili zdezorientowana. pokręciłam jedynie nieznacznie głową. nie wyprowadziłam jej z błędu mówiąc, że wypadało wtedy prima aprilis. nie potrafiłam Jej odebrać tej chwilowej euforii. niech się uśmiecha, póki potrafi.

Otwórz  mój pamiętnik. na pierwszych stronach  zobaczysz  swoje imię  pisane miliony razy oraz  tysiące  serduszek. na kolejnych stronach  nie zobaczysz  nic. są mokre  od łez. nie byłam  w stanie nic  napisać  płakałam  rzewnymi łzami  nad tymi stronami. na kolejnych stronach  zobaczysz  krew. samookaleczenie  było  dla mnie ukojeniem  w trudnych chwilach  gdy mnie zostawiłeś. na kolejnych kartkach  znów  jest twoje imię  w milionach  linijkach  ale nie ma już przy nich  serduszek  są tylko wyzwiska. kolejne  strony  są trochę upalone. raz  spadł  mi papieros  podczas  rozmyślania  jakim  jestem sukinsynem. i ostatnia strona. zobaczysz  na niej  mój list pożegnalny  i słowo 'wspomnienia'  pisane  drukowanymi literami. na końcu  napisałam  jak bardzo Cię kocham. wręczyłam  Ci ten pamiętnik  z nadzieją  że sumienie  nie da Ci żyć. że nie będziesz  się dławić  wyrzutami  aż do końca. że docenisz  to jak wiele znaczyłam  zanim nacisnęłam  spust  pistoletu

gaatjenixaan dodano: 4 kwietnia 2011

Otwórz, mój pamiętnik. na pierwszych stronach, zobaczysz, swoje imię, pisane miliony razy oraz, tysiące, serduszek. na kolejnych stronach, nie zobaczysz, nic. są mokre, od łez. nie byłam, w stanie nic, napisać, płakałam, rzewnymi łzami, nad tymi stronami. na kolejnych stronach, zobaczysz, krew. samookaleczenie, było, dla mnie ukojeniem, w trudnych chwilach, gdy mnie zostawiłeś. na kolejnych kartkach, znów, jest twoje imię, w milionach, linijkach, ale nie ma już przy nich, serduszek, są tylko wyzwiska. kolejne, strony, są trochę upalone. raz, spadł, mi papieros, podczas, rozmyślania, jakim, jestem sukinsynem. i ostatnia strona. zobaczysz, na niej, mój list pożegnalny, i słowo 'wspomnienia', pisane, drukowanymi literami. na końcu, napisałam, jak bardzo Cię kocham. wręczyłam, Ci ten pamiętnik, z nadzieją, że sumienie, nie da Ci żyć. że nie będziesz, się dławić, wyrzutami, aż do końca. że docenisz, to jak wiele znaczyłam, zanim nacisnęłam, spust, pistoletu

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć