 |
a zaufanie jest tak cienką linią. delikatną jak aksamit. tak łatwo je stracić.
|
|
 |
Nawet nie masz pojęcia jak ta cała sytuacja na mnie wpłynęła. Niszczyła mnie, spowodowała zmianę mojej osoby o trzysta sześćdziesiąt stopni. Budziłam się w nocy ze łzami w oczach, z lękiem. Brakowało mi jakiegokolwiek bezpieczeństwa. Poczucia, że jednak dla kogoś się liczę. Znajomi chcieli mnie wysłać do psychologa, bo mnie nie poznawali. Nie radziłam sobie z faktem, że kocham kogoś tak mocno. Własna mama zaczęła podejrzewać, że coś jest nie tak, więc przybierałam coś na styl maski. Przy znajomych i rodzinie siedziałam z fałszywym uśmiechem na twarzy, jednak za każdym razem gdy zostawałam sama wspomnienia, uczucia wracały do mnie z podwojoną siłą. Ponownie rozdrapywały rany, które starały się zabliźnić.
|
|
 |
Domówka u kumpeli. Stała ubrana w małą czarną z włosami opuszczonymi na jej opalone plecy. Wyszła na balkon i wciągnęła powietrze. Poczuła, jak ktoś łapie ją w talii. 'Nie przywitałaś się, Młoda.' Powiedział cicho w jej włosy. Odwróciła się wolno i uśmiechnęła słodko. 'Cześć.' Powiedziała czując, jak jej serce zaczyna bić jeszcze mocniej. Zaśmiał się szczerze. 'Co robisz?' Puścił ją i oparł się o barierkę. Znów mogła oddychać i spokojnie mówić. 'Stoję.' Spojrzeli na siebie, jak na parę idiotów. 'Mmm...no tak. Na to bym nie wpadł.' Uśmiechnął się i pstryknął ją w nos. Patrzyli na siebie dłuższą chwilę, aż w końcu jej bóstwo wyprostowało się i podeszło bliżej. Dotknął jej policzka chłodną dłonią i nachylił się tak, że wystarczył jeden ruch do pocałunku. Odwróciła się nagle, ale on trzymał ją mocno za rękę. Znów zbliżył usta do jej ucha. 'Nie uciekaj. Nie uciekaj mi.' Spojrzała mu w oczy. 'Dlaczego?' Zapytała cicho. Mruknął jej do ucha ciche 'Bo nie lubię, gdy jesteś daleko.' ~ net.
|
|
 |
|
czekam kolejny dzień, z nadzieją, że może w końcu zobaczę Cię z okna, jak idziesz, biegniesz, śmiejesz się, bądź płaczesz, cokolwiek. a ja będę po prostu mógł zejść na dół i mocno Cię przytulić, pocieszyć, albo nie mówić nic, śmiać się razem z Tobą, lub zabrać, gdzieś przed siebie. żebyśmy mogli być sami, w ciszy i spokoju. razem uczylibyśmy się żyć, kochać, śnić, prowadzić się nawzajem we śnie, patrzylibyśmy razem jak świat się zmienia, a to co jest między nami dalej trwa i mimo wszystko się nie kończy. to wszystko jest ciekawym zagadnieniem, trudno jest żyć gdy jesteś tak daleko, ale cieszę się że mam Cię chociaż w taki sposób, niż gdybym miał nie mieć wcale./ kolekcjonerr dla endoftime
|
|
 |
uwielbiam jak patrzy na mnie ukradkiem, uśmiechając się słodko. jego oczy wtedy błyszczą, przypominają mi błękitne niebo w najgorętszy dzień wakacji.
|
|
 |
noszę najluźniejsze rzeczy pod słońcem, wole mieć związane niedbale włosy, często przeklinam, jestem chętna na alkohol, nie pogardzę papierosem, specjalnie robię cappuccino tylko dla pianki z góry, delicje jem warstwami, i zawsze wybieram najbardziej przyprawione chipsy z paczki, maluję cztery palce na ten sam kolor a piąty zazwyczaj na inny, nie nakładam na siebie ton makijażu, wystarczy mi tylko eyeliner i tusz do rzęs. swoim specyficznym śmiechem doprowadzam znajomych do bólu brzucha, często oglądam filmy na których płaczę, uwielbiam wiosnę, a kocham lato. w zimę zapadam w sen, przez co przez dwa miesiące wyglądam jak zombie, marudzę, ale zaraz dostaję napadów śmiechu, uwielbiam spać od ściany, a pod poduszką mieć telefon. lubię rap, a zaraz po nim smutne piosenki, uwielbiam tańczyć. mimo swojego wieku prowadzę pamiętnik w którym zapisuję najważniejsze wydarzenia, uwielbiam wieczorne spacery, kocham kłócić się z przyjaciółką, po czym po chwili się z nią pogodzić.
|
|
 |
nie zapanujesz nad tym, jeśli się uzależniłaś od kogoś.. nie ma szans.
|
|
 |
jeszcze gorsze jest to, że kogoś kochasz, starasz się aby było okej, a boisz się, że jak powiesz o swoim uczuciu, to wszystko co wspólnie osiągnęliście do tej pory, pryśnie jak bańka mydlana.
|
|
 |
niby jestem szczęśliwa, niby niczego mi nie brakuje, niby jest okej, między nami powoli się układa, jeszcze nigdy nie było tak dobrze. ale jednak czegoś mi brakuje.
|
|
 |
odczuwam nutkę zazdrości widząc jak piszesz z innymi dziewczynami, momentalnie mam ochotę je wszystkie usunąć z powierzchni ziemi.
|
|
 |
nagle wewnątrz coś pęka, do krwi zagryzam wargi, z marnym kawałkiem czegoś ostrego w dłoni, po raz kolejny szarpię skórę, kolejne dogłębne rany, czuję każdy nawet ten najmniejszy ruch żyletki. nie, nie szukam ukojenia w bólu, pragnę go jedynie pobudzić, psychiczne blizny wywołują tortury fizyczne, wiesz.. marne realia codzienności, chociaż oddychasz tak naprawdę od środka jesteś już martwy. / Endoftime.
|
|
|
|