 |
|
i pamiętaj , nigdy więcej nie obiecuj ..
|
|
 |
|
mam już kogoś, kto jest dla mnie wszystkim ♥
|
|
 |
|
cała zakrwawiona, podbiegła do niego. - nie, nie, nie. - zaczęła krzyczeć, szczypiąc się na wszystkie możliwe sposoby. - jesteś i będziesz. tak, tak, tak. - wypowiadała pomiędzy próbami na złapanie oddechu. ręce. pokaleczone od szkła ręce. rozbijanie filiżanek z których wspólnie pijali czekoladę wymieniając się najsłodszymi pocałunkami świata. jego puste, tępe spojrzenie, utwierdzające ją w fakcie, że o dziś musi radzić sobie sama. jak dziecko oddanie do domu dziecka. jak szczeniak, oddany do schroniska. - bądź. nie rób mi tego. - błagała osuwając się z niemocy na nogach. - byłem. przepraszam, że byłem. - wypowiedział, napięcie odwracając się w drugą stronę. wiedząc, że gorszą krzywdę zrobił jej swoją obecnością niż tym, gdyby nigdy się nie pojawił. pozostawiona sama sobie z zakrwawioną koszulka, zaczęła strzepywać opiłki porcelany, które ówcześnie starała się wgniesć w swoją klatkę piersiową z nadzieją, że uda jej się dotrzeć do serca, uciszając jego krzyk. nieskutecznie.
|
|
 |
|
Każdy dzień mówi mi żebym tu został
Przeciwności losu pokonał i problemom sprostał..
|
|
 |
|
nie ma nic gorszego od zwyklego przyzwyczajenia. od zwykłego wyciągania z szafki dwóch kubków zamiast jednego i wybuchanie płaczem, na samo dno herbaty. nie ma nic bardziej toksycznego niż nadzieja, że coś trwa wiecznie. że uczucia nie przemijają, a ludzie nie odchodzą. widywanie kogoś jedynie po zamknięciu swoich oczu jest najgorszą, najbardziej prymitywną formą cierpienia. zapomnienie zapachu, dreszczy na plecach poprzedzonych dotykiem. z czasem spojrzenia, które kiedyś było wszystkim. a to wszystko odeszło, pozostawiając nas z pustymi rękami i sercem, jak okradziony ze swojego minimalnego dobytku, bezdomny. bez niczego.
|
|
 |
|
pamiętasz, jak mówiłam Ci, że niczego się nie boje? cofam to. boję się, że to szczęście, którym jesteś TY, spierdoli mi przed oczami, a ja będę tylko stała
|
|
 |
|
'przecież Ty jesteś lekiem na całe zło, spokój i chillout, gdy z Tobą chwila'
|
|
 |
|
'zginę przez Ciebie- nim zginę, krzyknę, że ginę przypadkiem'
|
|
 |
|
ludzie i ich sny zagrzebane betonem
gdzieś tam ja i Ty, róże pod nieboskłonem
|
|
 |
|
Patrzyłem na Ciebie i myślałem, słuchałem i domyślałem sie. Jestem ptakiem, który patrzy i ciągle się dziwi, kocha i ucieka. ale wciąż kocha...
|
|
 |
|
w Twoich oczach widzę to zrozumienie .. inni mają tylko puste spojrzenie .
|
|
|
|