 |
|
Usiadłeś na ławce. Patrzyłeś w ziemię. Ściągnąłeś ostatniego bucha papierosa i rzucając go na ziemię,zagasiłeś nogą. Nadal patrząc w ziemię spytałeś; ' ufamy sobie nadal.? ' nie usłyszałeś odpowiedzi. Nawet przez chwilę nie spoglądając na mnie wstałeś, kopnąłeś puszkę pełnego do połowy piwa i ze słowami; ' zajebiście kurwa', odszedłeś, zakładając kaptur na głowie. Stałam w miejscu, patrząc na Ciebie jak odchodzisz, pod nosem wyszeptałam; ' nie, przykro mi '.
|
|
 |
|
' A ' cześć ' na ulicy będzie szczytem Twoich marzeń związanych ze mną.! '
|
|
 |
|
Z papierosem w ręku odważnie przeszłam obok Niego. Wiem jak bardzo nienawidził kiedy paliłam.
|
|
 |
|
Podejdę do Ciebie z papierosem w ręku, dmuchnę Ci dymem prosto w twarz i grzecznie powiem ' jesteś frajerem '
|
|
 |
|
' 15;42 - sms; ' Czy ja znowu coś zjebałem, czy Ty nie masz nic na koncie, Kochanie ' Uwielbiam Twoje dziwne przypuszczenia - pomyślałam, wchodząc do sklepu po kartę.. ' ;)
|
|
 |
|
Połączyła nas nienawiść do siebie samych.
|
|
 |
|
Niektóre znajomości chciałabym zacząć od nowa.
|
|
 |
|
Bo życie jest piękne.! ' krzyczała stojąc w deszczu. zimne krople spadały na jej splątane od wiatru włosy. Jej wzrok zwrócony był w kierunku oddalającej się osoby. Po policzku spłynęła łza. ' Przecież obiecałam sobie że nie będę płakać.' Szepnęła sama do siebie. otarła łzę, lecz oczy dalej jej się szkliły z rozpaczy. Nie wytrzymała, emocje doprowadziły ją do histerii.' Jak on mógł mnie zostawić, przecież powiedział że kocha, że nie potrafi beze mnie żyć. Tchórz, zwykły egoistyczny tchórz.' krzyczała wymachując rękami. Nadeszła fala wspomnień i właśnie to doprowadziło ją na samo dno. Cała przemoczona, brudna z błota siedziała na mokrej trawie bełkocząc coś pod nosem jak bardzo go nienawidzi, krztusiła się płaczem..
|
|
 |
|
Mogłabym wsiąść teraz w jakikolwiek pociąg, nałożyć słuchawki na uszy, zamknąć oczy i wypierdolić na drugi koniec Polski.
|
|
 |
|
' Szłam przez osiedle z kumpelą i Jej znajomymi. Nigdy ich nie lubiłeś. Śmiejąc się i żartując nagle zauważyłam jak idziesz z kumplami - jak zwykle sporą ekipą. Zatrzymaliście się, Ty wyrzuciłeś fajke, rozcierając ją nogą na asfalcie. Spojrzałeś wrogo na kolesi koło mnie. 'Miałaś być w domu' - burknąłeś. ' Może najpierw cześć kochanie' - podeszłam, całując Cię. Miałeś wredną minę, byłeś zły, że szłam z tamtymi. objąłeś mnie w pasie, wkładając rękę do tylnej kieszeni baggyów, pytając; ' idziesz z Nami.?'. po spojrzeniach chłopaków widziałam, że jednak powinnam pójść. ' Pewnie ' - odparłam, żegnając się z tamtymi. Lubiłam, gdy dawałeś innym do zrozumienia, że jestem tylko Twoja. '
|
|
 |
|
Usiadłam na schodach, przed blokiem. zapaliłam fajkę, ze zdenerwowania ściskałam pięści do tego stopnia, że paznokcie pokaleczyły mi dłoń. Ryczałam, jak małe dziecko. W dupie miałam sąsiadkę która pierdoliła mi nad uchem, że śmiecę popiołem. Liczył się tylko On i ból jaki zadał. nie miałam siły wstać, jak gdyby nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Mogło dziać się wszystko, a ja jedyne co potrafiłam robić to brać buchy głęboko w płuca.
|
|
 |
|
On ma to coś czego nie ma nikt inny.. ♥
|
|
|
|