 |
|
owszem, nie jestem idealna. nie mam cudownego uśmiechu, który onieśmiela każdego kolesia - za to mam ten jedyny wyjątkowy, który tak bardzo lubisz. nie mam przepięknych oczu, za to mam w nich taką głębie, że potrafisz się w nie wpatrywać pół godziny, bez przerwy. nie zachowuję spokoju w dziwnych sytuacjach - krzyczę, ale w taki sposób, po którym Ty za chwilę słodko mnie przepraszasz. nie gram na żadnym insrumencie, za to doskonale gram Tobie na nerwach. jestem całkowicie inna niż te wszystkie panny, ale wystarczająca dobra by zatrzymać Cię przy sobie. / veriolla
|
|
 |
|
Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni niż leżąc w łóżku z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem, którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień .
|
|
 |
|
a pamiętasz Mamo, jak za szczeniaka wpadałam w zimię tylko po to by napić się gorącej czekolady, i po chwili znowu wychodziłam na dwór? ja pamiętam doskonale. przychodziłam z kolegą, piliśmy coś ciepłego i wychodziliśmy. Ty wtedy zawsze stawałaś w drzwiach, i uśmiechając się mówiłaś: ' załóżcie szaliki, i uważajcie na siebie bo jest już ciemno'. niby głupia czekolada, niby najnormalniejsze słowa, a tak cudowne wspomnienie. / veriolla
|
|
 |
|
przez łzy patrzyłam na telefon i przychodzące połączenie od Niego. zaciągnęłam się papierosem, i popijając dym drinkiem - wcisnęłam czerwoną słuchawkę. to był koniec, definitywny - wtedy tak na prawdę się skończyliśmy. dokładnie wtedy, gdy pierwszy raz byłam w stanie powiedzieć Ci 'nie'. / veriolla
|
|
 |
|
' zamknij ryj, dziwko ', 'pocałuj mnie w dupę', 'pierdol się pasztecie', ' goń się, szmato', 'Ty mała ździro, morda' - tak, to znacznie lepsze niż 'buziaczek przyjaciółeczko', słodkie minki i jakże cudowne dogadywanie się. / veriolla
|
|
 |
|
powinnam przeprosić kilku fajnych kolesi, za tak drastyczne kosze. jednemu z nich te przeprosiny należą się podwójnie - bo głupia egoistka, zraniona przez jednego, bawiła się kosztem drugiego. nie byłam fair wobec nich, i jest mi głupio owszem - bo spieprzyłam kilka razy coś co mogło być na prawdę fajne. / veriolla
|
|
 |
|
'dlaczego to robisz? dlaczego tu jesteś ? siedzisz ze mną o trzeciej nad ranem, trzymasz mnie za rękę i patrzysz ze mną przez okno ? dlaczego znosisz moją każdą wredną odpowiedź i mój smutek? ' - zapytał. wtuliłam się w Niego i uśmiechając się dodałam: ' bo są ludzie dla których robi się znacznie więcej niż dla pozostałych'. uśmiechnął się lekko, przez wymalowany na twarzy smutek. 'dziękuję,że jesteś'-wyszeptał. 'cała przyjemność po mojej stronie. to co, która teraz gwiazda?'- odpowiedziałam, po czym z zafascynowaniem spojrzałam się w niebo. 'ta obok mnie,bo świeci mi najmocniej''-dodał,całując mnie w czoło. / veriolla
|
|
 |
|
teraz nie myśle, teraz tylko pale, dym zapijam czystą, ukajam wrzeszczące serce. teraz mnie nie ma. teraz tylko spieprzam sobie życie, cześć. / slaglove
|
|
 |
|
Wiele razy chciałam zapytać dlaczego odszedłeś, ale jestem za słaba. Boję się, że prawda mnie zabije.
|
|
 |
|
Pewnie myślisz, że zwariowałam, ale jakie to ma teraz znaczenie ? Mijasz mnie na ulicy bez słowa, po mimo spędzonych razem chwil. Czasem mam ochotę podejść i powiedzieć Ci, że tęsknie.
|
|
 |
|
Widziałam w jej oczach dziwny ból. Po lekcji zaprosiłam ją na lunch. Nie wiem czemu. Miałam ochotę ją poznać. Całe moje zdanie, które wyrobiłam sobie na podstawie pozorów, nagle straciło znaczenie. Poszła ze mną. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Było naprawdę miło. Spotkałyśmy się jeszcze kilka razy. Teraz jest moją najlepszą przyjaciółką, po mimo swoich wad. / cz. II
|
|
 |
|
Wstałam jak zwykle spóźniona. Migiem do szkoły, ale i tak przyszłam za późno. Kiedy weszłam do klasy, wszystkie miejsca były zajęte. Zostało mi siedzieć, koło dziewczyny nie lubianej przez nikogo. Taki o dziwak. - tak myślałam wcześniej. mhm, możesz wziąć torbę ? - powiedziałam. nic nie odpowiedziała, ale zrobiła to o co prosiłam. Sorka kazała pracować nam w parach nad tekstem. - nie będę z nią pracować ! - krzyknęłam. - nie musisz, ale dostaniesz pałę! - powiedziała nauczycielka surowo. - dobra.- siadłam i mruknęłam tylko supeeer. Oczywko nie miałam książki, jak zawsze. Bez słowa podsunęła mi swoją. Zdziwiło mnie to. - przykro mi, że musisz ze mna pracować. zawsze siadam sama. - powiedziała. Widziałam, że szczerze było jej przykro. Mi zrobiło się głupio. - przepraszam. - powiedziałam. Głupio mi było, bo nawet nie wiedziałam jak ma na imię, a przecież była już połowa roku. - yyy. jak masz na imię ? - powiedziałam głupio. - Olka. - powiedziała tylko. / cz. I
|
|
|
|