 |
|
noc, las, jezioro, gwiazdy, lekkie podmuchy wiatru.. w oddali światło ogniska, śmiech nieznajomych ludzi. leżała głową na jego klatce, jego oddech otulał jej głowę. czuła się inaczej, lepiej, jakby była chroniona przez Boga, wiedziała, że nic jej się nie stanie. to minęło, już nigdy nie wróci.
|
|
 |
|
jak wyobrażam sobie resztę mojego życia? będę codziennie jadła na obiad ziemię z trawką, zaprzyjaźnię się z robaczkami, a moje mieszkanie będzie miało wymiary 2x1 całe wypchane mięciutkimi różowymi poduszkami. dach z marmuru, tabliczka z informacją, kto tu zamieszkał... tam będę szczęśliwa.
|
|
 |
|
Przeszłość nie zniknie. Wspomnienia jej nie pozwolą. Ty sama jej nie pozwolisz. Tak naprawdę mimo tego cholernego bólu chcesz pamiętać o tym, co było. Nie broń się przed tym. Zranił Cię, ale mimo wszystko przeżyliście wspólnie wiele wspaniałych momentów. Chwil, które są tylko wasze. Uśmiechnij się do życia. Podziękuj za to, że chociaż przez chwile byłaś szczęśliwa i żyj dalej. Nie pytaj jak. Ja też tego nie wiem. Ale wiem, że kiedyś znowu będzie pięknie./izuu
|
|
 |
|
czasem brak mi słów by wyrazić co czuje
|
|
 |
|
wiem że nie dobrze uzależniać się od kogoś
lecz kim bym był gdybym nie był z tobą
|
|
 |
|
być może wreszcie spojrzę dalej niż czubek nosa, zobaczę cię, a siebie rozsypię jak popiół z papierosa
|
|
 |
|
wokół tylko cisza i moje wątpliwości
czy naprawdę już przywykłem do jebanej samotności
|
|
 |
|
nalewam drugą szklankę, żeby nie była pusta
jak pokój, moje serce i słowa w twoich ustach
|
|
 |
|
patrzę wstecz i oceniam, czy tak bardzo się zmieniłem
|
|
 |
|
trzymam cię w ramionach ale na koniec wypuszczam. muzyka przestaje grać, gasną światła, milkną usta.
sala jest pusta, trzymasz mnie za rękę, ale puszczam twoją dłoń
i nie złapię nigdy więcej. mocno bije serce, lecz nie wymieniamy zdania,
więc odwracam się na pięcie odchodząc bez pożegnania
|
|
 |
|
poza kontrolą widzę kres skoro ciebie nie ma obok,
nie ma łez, nie ma słów, które bolą
|
|
 |
|
czeka cię piekło, ja w swoim jestem odkąd mimo słońca ulice zaczęły moknąć
|
|
|
|