 |
Jak mam wybrać właściwą drogę skoro wiem że na żadnej z ich końców nie spotkam Ciebie?.../ bo-ja-ciebie-chce
|
|
 |
Sylwester z polsatem jak najbardziej mi odpowiada. Bynajmniej nikomu nie będe musiała tłumaczyć co stało sie z twoją osobą i czemu przyszłam sama, a nie przyszłam z tobą.... / bo-ja-ciebie-chce
|
|
 |
Nie potrzebuje publicznie ogłaszać miłości, może dlatego status na fejsie przeraża mnie do szpiku kości. / bo-ja-ciebie-chce
|
|
 |
Po twoim odejściu serce stało sie takie jakby lżejsze... takie jakby zostało tylko w połowie.../ bo-ja-ciebie-chce
|
|
 |
Przyłożenie tępego noża do twojej poruszającej się jeszcze klatki piersiowej i ujrzenie tego strach w oczach, które kiedyś tak bardzo kochałam , jakby miał być to twój ostatni oddech to jedyne co może przynieść mi ulgę i pomóc wyrzucić cały ten gniew który żywię do twojej osoby po tym jak z dnia na dzień krzywdziłeś mnie coraz bardziej.../ bo-ja-ciebie-chce
|
|
 |
... i niech już nikt o nic nie pyta gdy wykrzyczę " nie chce o nim gadać ! " / bo-ja-ciebie-chce
|
|
 |
South Blunt System - Była chłodna
|
|
 |
Stała przed nim cała roztrzęsiona z ogromną ilością łez nagromadzonych w jej błagających o litość oczach, przyjmowała każdy kolejny cios skierowany w jej stronę w milczeniu tak jakby właśnie na tym polegała miłość. Zaczął bić ją coraz mocniej … osunęła się na ziemie… kopał ją po całym ciele nie zaważając na to że dziewczyna jest już bliska śmierci. Leżała tak bez siły na wołanie o pomoc, przestała cokolwiek czuć … pragnęła końca. Nawet nie modliła się o to żeby przestał.. właśnie w tym momencie postanowiła pożegnać się z życiem… życiem w którym nauczono ją tej całej pieprzonej wiary w miłość…/ bo-ja-ciebie-chce
|
|
 |
- upss złamałem Ci serce... - A nie, nie szkodzi. Teraz tylko pożyje sobie z tymi połamanymi częściami.../ bo-ja-ciebie-chce
|
|
 |
Zapytał mnie wczoraj, czy wierzę w bajki. "W bajki?" wydukałam zdziwiona. "Wierzysz w to, że zrobiłem to ciasto?" mruknął, po czym złapał mnie za rękę, bo właśnie zbieraliśmy się do wyjścia. Temat był skończony, ja pokręciłam głową, może trochę pochopnie, bo jak mogę nie wierzyć? Pamiętasz dzieciństwo? Pamiętasz ten brak przewidywania, kiedy za każdym razem zastanawiałeś się nad końcem historii, tak jakby nie był oczywisty? Pamiętasz tamte miłości na stronicach? Pamiętasz całą toksyczność wokół głównych bohaterów, ich walkę i to, że wszystko wydawało Ci się takie piękne, mimo złej macochy czy innej hieny, dobierającej się do cudzego szczęścia? Bo ja pamiętam. Teraz, czując coś dziwnego w środku... jak mam nie wierzyć w bajki, kiedy przeżywam jedną z nich?
|
|
 |
Pół godziny po tym, jak miałam już wrócić, w końcu odezwała się mama z pytaniem kiedy będę. - Zaraz się zbieram - mruknęłam, rozłączając się. - Nie - usłyszałam, czując dłonie mocniej zaciskające się na moich żebrach. - Muszę iść, mówię Ci to od godziny. - Uśmiechnął się cwaniacko. - Słyszę i już mówiłem, że puszczę Cię najwyżej jutro. - Muszę... - zaczęłam, kiedy zamknął mi usta pocałunkiem. Delikatnie wbiłam Mu palce w żebra i pospiesznie opuściłam łóżko, gdy na sekundę rozluźnił uścisk. - Nie bawię się tak - oznajmił, znajdując się przy mnie od razu i przyciskając do siebie. - Jak mnie nie puścisz teraz to nie wrócę - zaszantażowałam w końcu ze śmiechem. - Wrócisz...
|
|
 |
Różnimy się tym, że Ty widzisz w Nim obraz człowieka podawany przez ludzi na tacy, wierzysz we wszystkie te przekazywane historie i kręci Ci to Jego życie bez skrupułów, zasad, na przekór, a ja zdążyłam Go trochę poznać. Tego, który podobno jest taki niezniszczalny i silny, a łaskoczą Go lekkie muśnięcia w szyję. Tego, który fakt faktem ma multum akcji na koncie i nigdy się tego nie pozbędzie, ale nie szczyci się tym. I Ciebie to jara, a ja słucham jak bardzo tego wszystkiego dzisiaj żałuje. Drobny szczegół.
|
|
|
|