 |
|
"Mógłbym ćpać ten proch i zabierać hajs mamie ,
topić pięści w ścianie ,co dzień patrzeć za ramie
i biegając jak zombi łukiem omijać śniadanie zamiast znaleźć droge o TU" ! :D
|
|
 |
|
Stało się- dojrzałem, na oczy przejrzałem, ujrzałem rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem. Stało się- wydoroślałem, bariery pokonałem, poznałem to, o czym pojęcia nie miałem /Paktofonika
|
|
 |
|
Prędzej czy później zawsze udaje się znaleźć brakujący elemencik i nagle wszystko,rusza naprzód
|
|
 |
|
noc, to taka dobra przyjaciółka, której możesz zwierzyć się ze wszystkiego,
a dzień, to zwykły znajomy z którym często zmagasz się uważając, by nie powiedzieć za dużo.
|
|
 |
|
Nie trać czasu, by zatrzymać kogoś, kogo nie obchodzi to, że traci Ciebie.
|
|
 |
|
moment, kiedy chcesz, żeby druga osoba Cię zdradziła bo wiesz, że bez tego nie umiesz pożegnać się do końca można porównać do detalicznego wbijania nóż w serce, nie mając odwagi się zabić, prosząc tą drugą osobę, żeby go przechwyciła.
|
|
 |
|
ironia polega na tym, że kiedy chciałam Cię widzieć, nie widziałam Cię wcale. a teraz, kiedy nie chcę Cię widzieć na oczy, widzę Cię cały czas.
|
|
 |
|
możesz siedzieć, odpalać jednego papierosa od drugiego, trzymając miedzy udami szklaneczkę wishkey, możesz omijać wszelakie lustra nie mogą spojrzeć na swoją zapuchniętą twarz, możesz wyć jak pies, i bić pięśćmi w lewą stronę klatki piersiowej. na nic, i tak nie usłyszy, i tak nie zadzwoni, i tak nie zapuka do twoich pierdolonych drzwi chociaż warowałabyś przy nich jak pies. bo przecież to robisz. siedzisz skulowa pod drzwiami obsesyjnie ściskając w ręce telefon. skulona jak pies, sponiewierana jak kundel. tak, sprowadził cię do postaci psa. i jeszcze raz tak, ty się na to zgodziłaś.
|
|
 |
|
być zmechaconą jak stary sweter, który ktoś wyrzucił na śmietnik bo był już niepotrzebny, zbędny, nieistotny, zwyczajnie zużyty. przez osobę, która była dla niego jak tlen, bo przecież to jego ciepłe ciało czuł, kiedy go zakładano, bo przecież tylko to uchraniało go od ciągłego, bezsensownego leżenia w szafie, przecież to było jego jedyne przeznaczenie i sens istnienia. a teraz sweter nie ma swojej logiki bytu, teraz nie istnieje wcale, byłam, jestem Twoim swetrem.
|
|
 |
|
Postaw na jutro, postaw na prawdę, postaw na siebie i pokaż swój charakter, spełniaj marzenia, doceniaj to kim jesteś, te proste rzeczy niosą ze sobą szcześćie
|
|
 |
|
Płomyk nadziei wciąż pięknie się mieni, dopóki nie zgaśnie możemy coś zmienić!
|
|
 |
|
Musi być dobrze, przecież te porażki obracamy w sukces, wciąż pełni motywacji jesteśmy, nie poddamy swych wartości, tacy mali, bezbronni, a tacy już dorosli. Los bezlitośći szykuje dla nas karmę, albo pójdzie gładko albo utknie w gardle. Każdy ma szanse na lepsze jutro, warto próbować, nigdy nie jest za późno!
|
|
|
|