 |
|
Wiesz? Nie powinnam się tak czuć, nie powinno tak być. Boli, cholernie boli wszystko. Każda czątka boli, każda wije się z bólu. Krzyczy, z miłości - Nienawidzę. Jak stęskniona narkomanka. Wiesz? Cholera. Skąd możesz wiedzieć.. / i.need.you
|
|
 |
|
Ciężko się oddycha kiedy jesteś tak daleko. Ciężkie powietrze, smutne oczy i usta. Tak mi ciebie brak. / i.need.you
|
|
 |
|
No bo wiesz.. no bo ja.. ale nie no ok, wszystko w porządku, rozumiem. Przecież nie musisz czuć tego co ja. / i.need.you
|
|
 |
|
Potrafię łatwo uzależniać się od ludzi. I chcąc, nie chcąc w końcu się uzależniłam od ciebie. Ty tego nie chciałeś i ja nie chciałam - cholera stało się. No ale jak mogłam do tego nie dopuścić, skoro zawsze potrafiłeś sprawić, że się uśmiechałam? / i.need.you
|
|
 |
|
Potrafię czekać, Ty mnie tego nauczyłeś. / i.need.you
|
|
 |
|
Przepraszam... wiem, nie jestem taka jak ona. Chyba nie chciałabym być jak ona. Nigdy. / i.need.you
|
|
 |
|
chciałabym napisać, że Cię kocham, tęsknie i coraz bardziej boli kolejny oddech. nie przyznaje się nikomu ale co noc płacze w poduszkę i krztuszę się łzami. podobno z każdym dniem miało być coraz lepiej, w końcu sama tak mówiłam a tak naprawdę z każdą minutą jest coraz gorzej. mózg powoli uświadamia sobie, że już nie przyjdziesz, nie przytulisz i nie powiesz jak bardzo mnie kochasz ale serce wciąż czeka i wierzy. wiem, że nie mogę tego zrobić, przecież sama zapewniałam że to minie i oboje będziemy szczęśliwi, osobno. wiesz jak ciężko przyznać mi się do błędu.
|
|
 |
|
-co on robi, ze Ty jestes taka szczesliwa ? -nie nadzwyczajnego, po prostu jest przy mnie/[k]
|
|
 |
|
tęsknie za prawdziwymi nami.
|
|
 |
|
wróćmy do czasów, kiedy sprawiałam, że ciężko było ci się na czymkolwiek skoncentrować, kiedy przy tobie moje obawy mijały, kiedy zapomniałam czym jest strach, wróćmy się do czasów kiedy byliśmy zakochani po sam czubek głowy, kiedy nie było w nas strachu przed jutrem..
|
|
 |
|
bransoletka z twoim imieniem zniknęła z ręki, jednocześnie zmyłeś mnie z serca, ot tak, jakbym nigdy nie istniała.
|
|
 |
|
są takie noce, gdy wychodzę na balkon z fajką w ręce, patrzę w niebo i jestem pewna, że właśnie obserwujemy tę samą gwiazdę.
|
|
|
|