 |
|
Tylko Twój prawdziwy przyjaciel,powinien wiedzieć kiedy jest Ci źle.Reszta niech wierzy i zazdrości,że masz udane życie.
|
|
 |
|
Brutalnie walcząc, rozrywa tożsamość i cokolwiek zrobię, to zawsze za mało.
|
|
 |
|
I ciągle stamtąd dobiega mój głos pełen prostego pragnienia szczęścia.
|
|
 |
|
Ramiona otwarte ma tylko przestrzeń i tylko jej krańce czekają, aż przyjdę.
|
|
 |
|
Nienawidzę ludzi za każde kłamstwo, które musiałem połknąć, żeby teraz nim rzygać,
Ale moje zimne oczy nie gasną i wszystko, wszystko dopiero się zaczyna.
|
|
 |
|
I wiesz, że prędzej zdechnę niż zadowolę się niczym
|
|
 |
|
Zastanawiałeś się kiedyś ile bólu jest w stanie zmieścić twoje ciało?Ile ostrych ukłuć może znieść twoja dusza?Za każdym razem kiedy boli wszystko wydaje się być takie wielkie,takie okropne i nieodwracalne.Ale przecież każdy następny ból jest coraz mocniejszy,przecież kolejny raz umierasz dłużej i efektowniej,przecież za każdym razem wydaje ci się, że gorzej być nie może. A jednak. Jest gorzej, coraz gorzej,za każdym razem boli coraz mocniej i coraz dłużej.A ty musisz przeżyć, musisz znaleźć wyłącznik swojej duszy, aby mogła odpocząć choć na chwilę, i wtedy cierpi tylko ciało, bo przecież ona zniesie dużo więcej, ono nie umiera przy pierwszej lepszej okazji. Ciało jest silne, ciało potrafi obronić się przed atakiem. To dusza zwija się z bólu w kącie i nie umie podnieść swoich pustych oczu.I nie widzisz niczego, bo oczy twojej duszy pozostają utkwione w podłogę, i obserwują ruchy cząsteczek i atomów,ale nie chcą spojrzeć na to,co boli.Bólu nie ma,nie zobaczysz go gołym okiem.
|
|
 |
|
Opowiedz mi swoją historię, jeśli zechcesz. Chętnie wysłucham, ukryję w sobie wszystkie twoje sekrety, a ty nie będziesz musiał już krzywdzić siebie przez niewypowiedziane słowa. Opowiedz o wszystkim, o bólu, o łzach, o miłości, o szczęściu, o tobie. Bo chcę słuchać, chcę poznać twoją duszę, chcę, żebyś czuł, że jestem. Że ty jesteś. Że oboje jesteśmy, tak blisko siebie. I nie ważne, że ludzie się nienawidzą, że kłamią, że są fałszywi. To niczego nie zmienia, ja ciągle chcę cię słuchać, chcę otworzyć twoje serce i zabrać klucz, byś już nigdy nie wrócił do tego co jest teraz. Możesz mówić, ja słucham. Twoje słowa są u mnie bezpieczne. Nie wypowiem ich nigdy, nie będę pytać, nie będę osądzać. Po prostu będę obok, kiedy wszyscy odejdą. Powiedz o tym jak umierasz, powiedz jak się rodzisz. Powiedz, cokolwiek.
|
|
 |
|
To niesamowite jak łatwo oszukać ludzi, którzy są z nami cały czas, którzy znają każde nasze zachowanie i każdy lęk, przynajmniej powinni znać. Tak łatwo jest wmówić im, że wszystko jest w porządku, że jest się tylko sennym albo, że to ból brzucha sprawia, że jest się smutnym. To aż śmieszne, chce mi się śmiać z ludzkiej naiwności i lekkomyślności. Jak można zostawiać na pastwę losu człowieka, który nie wie, co ze sobą zrobić i jak wyrwać się z objęć cierpienia, które zaciska swoje sidła coraz mocniej. To wszystko jest bardzo zabawne, takie nierealne. Bo przecież ci ludzie zawsze powtarzają tą wyuczoną na pamięć regułkę, że wszystko będzie dobrze, że wszystko się ułoży. Ale w końcu, skoro my kłamiemy mówiąc, że u nas wszystko w porządku, oni mogą kłamać o naszej przyszłości i o tym, że będzie ona lepsza.
|
|
 |
|
Czasami wydaje mi się, że nie będę w stanie wytrzymać kolejnego napływu myśli, że po prostu wybuchnę i każda z tych chorych emocji, które siedzą w mojej głowie, pojawi się obok i będę czuć ją wszystkimi częściami ciała. Boję się, że niektóre moje myśli mogą zamienić się w słowa, w zdarzenia, w twarze. Przecież świat nie byłby w stanie udźwignąć tych wszystkich strasznych rzeczy, które mnie zatruwają. Zabijają powoli, ale doszczętnie. To takie dziwne. Kiedy boisz się swoich myśli i nie wiesz jak je właściwie rozumieć. Nie wiem nawet czy chcę je rozumieć, nie byłabym w stanie unieść tego,co okazałoby się moim umysłem. Co jeśli moje myśli nie powinny istnieć? I nie powinnam wiedzieć, że one są, że ja tak strasznie dużo rozmyślam, analizuję, obracam w każdej możliwej wersji każdą możliwą sytuację. Może moje myśli w końcu mnie zabiją, może już powinnam zginąć.
|
|
 |
|
Kiedy ludzie nienawidzą kogoś innego i nie uznają jego istnienia... kiedy patrzą na tę osobę, ich oczy są przerażająco zimne.
|
|
 |
|
Nawet jeżeli wiedziałeś, że ta osoba jest zła, to jej potrzebujesz, bo ona tłumi ból samotności.
|
|
|
|