 |
|
Lubię mu ponarzekać na to, jak nienawidzę tej szmaty i na to, jak źle się dzisiaj czuję. Chyba przywykłam do jego 'mała', które zaczęło być nawet czymś fajnym. Czekam, aż obok jego imienia pojawi się żółte słoneczko, żeby móc mu znowu ponarzekać, na to jak bardzo boli mnie moje poobijane serduszko i jak mi chujowo z pewnymi zdarzeniami i sytuacjami. Przejmuję się nim i tym, żeby znowu się w nic nie wjebał. Lubię go, z każdym dniem coraz bardziej, ale raczej nie może liczyć na nic więcej. Moje serce jest zajęte i w pełni oddane tej drobnej osóbce, z którą spędzam każdy dzień. /pierdolisz
|
|
 |
|
Ta pieprzona różnica między tym, czego wtedy chciałam, a tym, co wiedziałam, że muszę zrobić zabolała mnie i Ciebie prawdopodobnie też. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Ucisz moje serce, niech teraz śpi.
Może tak właśnie miało być.
|
|
 |
|
trudno dotrzeć do prawdy.
|
|
 |
|
noc i dzień zlewa się jedną całość kiedy nie ma Ciebie.
|
|
 |
|
oczy zdradzają zawsze fałsz mowy.
|
|
 |
|
albo mnie kochaj albo zostaw w spokoju.
|
|
 |
|
zmieniłeś mnie, kiedyś miałam zasady, nigdy nie weszłabym dwa razy do tej samej rzeki, zwłaszcza jeśli za pierwszym razem prawie się w niej utopiłam, a teraz co? brnę w to dalej
|
|
 |
|
nie słyszeć siebie w myślach, odetchnąć od tego szumu, hałasu.
|
|
 |
|
Wydaje się, jakby moja właściwa egzystencja już się gdzieś zakończyła.
|
|
|
|