 |
|
Zobaczyłam Cię . Biegłeś , chowałeś się przed deszczem . Modliłam się , żebyś mnie nie zobaczył . Modliłam się , żebyś nie spojrzał na mnie tymi swoimi czekoladowymi oczami . Modliłam się , żebyś się do mnie nie uśmiechnął . Przeszłam obojętnie , i nagle poczułam jak ktoś ściska mnie za nadgarstek nie pozwalając na zrobienie kroku . Odwróciłam się . Tak . Trzymałeś mnie teraz w swoich objęciach . Miałam ochotę się rozpłynąć , ale wiedziałam że nic z tego , ze znowu mnie zranisz . Wyrwałam się i nie odwracając dotarłam do domu . Dopiero wtedy zaczęłam płakać jak małe dziecko . Ja jednak dalej Cię kochałam . Tak cholernie tęskniłam .
|
|
 |
|
Najbardziej lubiła, gdy po wszystkim zostawał na niej jego zapach..Jego nie było już dawno.. Wyłapywała wtedy woń jego ciała na swojejskórze i przypominała sobie ścieżki jego dłoni, zawiłe szlaki jego ust.Tęsknota nie była bolesna, raczej słodka. Wiedziała, że wróci, że znówoplecie sobą jej drżące ciało, zostawiając na niej część siebie.Wspomnienie gestu, dreszcz spojrzenia.. To wszystko, co składa się namężczyznę.
|
|
 |
|
Pisałam właśnie sprawdzian z angielskiego.
Wtem on wszedł do sali , i nie patrząc na nikogo podszedł do mnie i pociągnął za rękę w stronę drzwi.
Próbowałam się wyrwać, ale nie mogłam.Byłam pewna, że test już mam zawalony.
Stanęliśmy pod ścianą ,wtedy mnie puścił.
''Zdejmij tą bluzę'' powiedział.
''Dlaczego?''spytałam
''Bo nie mogę patrzeć , jak dziewczyna którą kocham chodzi w bluzie jakiegoś innego chłopaka, rozumiesz?'' odpowiedział.
Byłam w szoku.Nie mogłam uwierzyć w to co mówi.
Przysunął się bliżej, i musnął moje usta swoimi wargami.
Zdjął swoją bluzę i narzucił mi na ramiona.
Przytulił mocno do siebie, i poszedł.
Stałam tak jeszcze, przez kilka minut , wciąż nie dowierzając.
Dopiero intensywny zapach jego perfum, wprowadził mnie w stan rzeczewistości. Weszłam do sali , i z uśmiechem usiadłam w ławce.
|
|
 |
|
Uwielbiam Cię za to, że jesteś, że im dłużej Cię znam, tym bardziej przybywa mi powodów do uwielbiana Cię jeszcze mocniej, za to, że każdy poranek zaczynam myśląc o Tobie. Uwielbiam Cię za to, że nie jesteś typowy, zwyczajny, że jesteś sobą. Jesteś wszystkim czego potrzebuje, że nie zmieniasz się z biegiem czasu, nie ma nikogo takiego jak Ty. Dla mnie, jesteś jedynym w swoim rodzaju, doskonale doskonałym, niesamowitym, jesteś Mój. Uwielbiam Cię za to, że ciągle chcesz mnie poznawać, pomimo moich błędów i wad nie rezygnujesz. Uwielbiam Cię za wszystko i za nic, z każdym dniem będę Cię uwielbiała coraz bardziej. Uwielbiam Cię za to, że nie chce przy Tobie niczego udawać, za to, że myślę o Tobie o wiele więcej, niż powinnam.
|
|
 |
|
Kiedy widzę Ciebie... oczy zalewają mi się łzami. Jak mogłeś to zrobić?! tak szybko rozprawić się z nami! Zawsze czuję to samo, zawsze ból i smutek. Jak trudno zrozumieć, co widzę tymi załzawionymi oczami?! Idziesz z NIĄ! Zawsze z NIĄ! Dlaczego mi to robisz?! Chodzisz tymi samymi drogami. A ja jak głupia, uciekam przed wami, bo dalej cierpię... Tak załatwiłeś to z nami.
|
|
 |
|
Czasami chciałabym cofnąć czas.. Nie po to , żeby coś naprawić , tylko żeby przeżyć to jeszcze raz..
|
|
 |
|
świat już gdzieś na Ciebie czeka.
|
|
 |
|
Say you need me one last time. / Powiedz, że potrzebujesz mnie ten ostatni raz.
|
|
 |
|
zamykam drzwi, za nimi przeszłość wyrzucam i z uśmiechem na ryju mówię Ci, że nie mam klucza.
|
|
 |
|
nigdy nie zrobiłam nic, aby coś zmienić, choć miałam w głowie obok niepewności kilka spojrzeń i czerń Jego źrenic.
|
|
 |
|
"Nie wybaczą mi kilku słabszych chwil. Nie uwierzą, że brakło mi już sił. Nie podadzą dłoni, kiedy będę chciał. Każą dalej mi biec, choć na drogach już śnieg, rozliczą mnie, ze wszystkich słów."
|
|
|
|