 |
Myślę, że mogłabym mieć 5 żyć. Chodziłabym do 5 różnych szkół, mieszkałabym 5 różnych miejscach, i 5 razy zakochałabym się w tej samej osobie.
|
|
 |
Malinowa herbata, największy słoik nutelli, zakupy z koleżanką, najmodniejszy ciuch.. Nic z tych rzeczy. NIC i NIKT nie poprawia mi tak humoru jak Twoja obecność.
|
|
 |
Jak mi napiszesz sms'a, żebym wpadła do Ciebie na kawę, to przyjdę wcześniej niż raport.
|
|
 |
Mam abstrakcje w głowie i sny o spacerze z Tobą po ulicach miasta.
|
|
 |
I Twoje zazdrosne oczy, gdy mówię o innym...
|
|
 |
Każdy Twój uśmiech i spojrzenie skierowane w moją stronę sprawia, że cieszę się jak małe dziecko rozpakowujące lizaka.
|
|
 |
tak, masz rację, jestem dużym dzieckiem. ja nie widzę nic złego w tym, że lubię się śmiać, zawsze czymś się bawię w rękach, że wszędzie mam łaskotki, że lubię kolorowe rzeczy. ja nie widzę w tym nic złego i dziękuje, że tobie to też nie przeszkadza. ale teraz szczerze się ciebie pytam: czy jesteś gotowy wiążąc się z dziewczyną, być przy okazji jej opiekunem? nie jestem taka jak inne dziewczyny. kiepsko flirtuję, ale potrafię kochać. kochać jak dziecko... z całego serca, nie potrzebując powodu. ale musisz też wiedzieć, że będąc ze mną, musisz być niepewnym tego co mi do głowy wpadnie i wiedzieć, że nie łatwo jest sprawić by cokolwiek z niej wypadło. więc jak? wchodzisz w to?
|
|
 |
Telefon komórkowy znów zabrzmiał dla niej ulubioną melodyjką,
oznaczającą przychodzący sms. Odblokowała i spojrzała na ekran.
Jej mordka odzyskała dawny uśmiech, gdy patrzyła na imię, które wysłało jej wiadomość.
Mimo, iż pytał się tylko, jak się jej spało, skakała z radości jak głupia.
I nazwał ją słoneczkiem. Poczuła, że w żołądku coś jej się kołacze.
|
|
 |
Szła ulicą z dumnie podniesioną głową. Mijała znajomą cukiernię wiedząc, że za chwilę dotrze do przystanku, na którym ON będzie już stał. Tym razem się odważy i pośle mu jeden ze swych najpiękniejszych uśmiechów. Z daleka widziała już znajomą, kasztanową czuprynę. Mijając go w duchu zaklinała jego oczy, by choć na chwilę spojrzały w jej stronę. Na próżno... Jej uśmiech rozbił się o brudny chodnik autobusowego dworca.
|
|
 |
Nie pamiętaj o mnie zawsze, cały czas. Tylko wtedy, gdy będziesz robił sobie herbatę, gdy będziesz włączał komputer, gdy będziesz jadł śniadanie, gdy będziesz się golił, gdy będziesz czekał na autobus, gdy będziesz kładł się spać.
|
|
 |
Dwie osoby kupiły razem kilogram śliwek i razem go wysypały na durszlak, razem umyły, wysuszyły, przesypały do miski i teraz sobie te śliwki jedzą. W pewnym momencie oboje patrzą na miskę i... co widzą? Najładniejsze śliwki zostały. To właśnie jest miłość.
|
|
 |
Jestem popieprzoną wewnętrznie masochistką, wobec czego spędzę stare lata, przesiadując samotnie w bibliotekach i podrywając pryszczatych studentów na intelekt.
|
|
|
|