 |
|
Baletu cz.2 już dziś !:D hhaahah ;D
|
|
 |
|
I właśnie tego potrzebowałam mega baletu.. Bo facet to świnia.. Nie lepiej wypatrzeć sobie kolesia kusić go tańcem a potem jak go zdobyć już go nie chcieć.Następnie obczaić kolejnego tańcząc i gadając z jakimś typem, potem kusząco tańczyć z chłopakiem , który ma przed soba swoją dziewczynę a zarywa do mnie żeby za chwilę znaleźć się w objęciach jeszcze innego .. Tak taka była noc.. Pełna kuszenia, zabawy . Najlepsze przytulanie i tańczenie na koniec z pewnym chłopakiem.. Ale wtedy własnie uznałam, że na balecie lepiej się bawić samej.. Możesz robić co ci się podoba tańczyć , kusić , flirtować i co najważniejsze zapomnieć chociaż na jedną noc o wszystkim..Odpływasz...To jest najlepsze.../lokoko
|
|
 |
|
Możesz wmawiać mi, że dałaś sobie radę, że już o Nim nie myślisz, że stał się tak bardzo nieistotny, że jest ci obojętny, że nie ma już żadnego miejsca w twoim zagmatwanym życiu. Możesz przysięgać, że już na Niego nie czekasz, nie wypatrujesz Go w miejscach, w których najczęściej się pojawia; nie oczekujesz na wiadomość od Niego. Możesz tłumaczyć, że już przestałaś kochać, że nie czujesz nic, że serce uwolniło się od Niego. Możesz twierdzić, że to, co mówisz jest prawdą, ale w rzeczywistości oszukujesz samą siebie, bo przez cały czas podświadomie czekasz na jakikolwiek znak od Niego. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Co dostałam na święta? Spokój. Spokojne noce, wolne od łez policzki, poranne wyspanie, a moja głowa pozbyła się tych natarczywych wspomnień. Pod choinkę dostałam więcej niż mogłam sobie wymarzyć, bo oto los wreszcie pozwolił mi uwolnić serce od tego co było. Dziękuję./esperer
|
|
 |
|
Jeśli nie możesz inaczej, udawaj, że radzisz sobie w życiu. | Jodi Picoult
|
|
 |
|
Ty się nazywasz mężczyzną? Prawdziwy facet stanąłby przede mną i wbił ten nóż prosto w serce, patrząc mi przy tym w oczy. Obserwowałby jak powoli uchodzi ze mnie życie. Jak szok miesza się z żalem, jak pod powiekami zbierają się łzy, które potem zmieniają się w złość płynącą po policzkach. Przyjąłby na klatę moje próby ratowania się, zniósłby każdy cios i każde zadrapanie. Miałbyś odwagę żyć ze wspomnieniem moich ostatnich słów. Tak właśnie zrobiłby prawdziwy facet. Ty zachowałeś się co najwyżej jak jego imitacja. Ot, mały chłopiec, który chowa głowę pod kołdrę. Zabiłeś mnie na odległość, zachowałeś czyste ręce. Pierdolony tchórz, a nie mężczyzna. Nie umiałeś nawet wprost powiedzieć, że coś zgasło. Wybrałeś drogę na skróty, gdzie nie musisz patrzeć jak Twoje słowo mnie zniszczyło./esperer
|
|
 |
|
nie życzę Ci źle człowieku, bo to nieładnie
chciałabym tylko żebyś dostał to, czego najbardziej pragniesz,
a później to stracił./soup
|
|
 |
|
koniec gry, mamy dość, wypadamy w aut
|
|
 |
|
tak dobrze to znam a znów tak mi wstyd
|
|
 |
|
I nie ważne ile lat masz, man
Wybór jest: wspierasz mnie lub masz mnie gdzieś
Wiec weź , weź, weź
Nie jestem sam, wojna trwa
Cały Step ucieka od bagna do światła jak ćma
|
|
 |
|
Twój dotyk pozwala mi sprostać temu czemu bez Ciebie bym nie mógł
|
|
 |
|
Wcale nie musisz robić tego co oni,
spróbuj swoje ego wyzwolić, czego się boisz?
|
|
|
|