 |
|
-Przepraszam, czy mogłabym rozmawiać z kierownikiem restauracji?! -Dlaczego? Coś nie w porządku? -Zamówiłam kurczaka, dostałam rybę. Zupełnie jak w życiu. Wie pan o czym mówię? Facet miał być dla mnie, mój i taki jak chciałam. A tym czasem był jak ta ryba. Nie spełniał moich oczekiwań.// urojona
|
|
 |
|
My, kobiety, jesteśmy dziś samodzielne i silne, ale pod koniec dnia, potrzebujemy przy sobie silnego mężczyzny o romantycznej duszy i nie mów mi, że jestem feministką. ^^// urojona
|
|
 |
|
ćwiczysz bicepsy, żeby jej zniszczyć tą morde i biseksy, żeby jego znowu oczarować.// urojona
|
|
 |
|
Jeżeli coś ci się nie podoba, to zmień to. A jeśli nie możesz tego zmienić to choć napij się herbaty.// urojona
|
|
 |
|
i m blonde so please help me.// urojona
|
|
 |
|
czasami zastanawiam sie w jakim stopniu jestem beznadziejna. I chyba osiągnełam na tych zawodach juz podium. Piekło. Gdzie emerytowany diabeł nawet obojętnie przechodzi obok ciebie.// urojona
|
|
 |
|
wakacje - chwile, do których wraca się miesiącami, wspomnienia, które nigdy nie znikają, odpały, na wagę złota, czas wiecznej zabawy, masa imprez, alkoholu i śmiechu, najlepszy czas na poznanie nowych ludzi oraz wakacyjnych miłości. ♥ / schowalimimisia
|
|
 |
|
mam marzenia, ale to nie o nie chodzi, kiedy kurwa po raz setny jakiś człowiek cię zawodzi .. / BeKa
|
|
 |
|
Wówczas doszłam do wniosku, że to czego chcę przede wszystkim to Jego szczęście. Chciałam, żeby coś w Nim się zmieniło, żeby czuł prawdziwiej, żeby przestał się bawić uczuciami, odnalazł coś cholernie fajnego. Przestał robić to, co do tej pory - skończył z jakimiś chorymi zaliczeniami, nie ograniczał niby-związków do kilkunastu pocałunków, rozłożonych w przestrzeni do kilkunastu dni. Miałam poharatane przez Niego serce, które mimo to chciało dla Niego jak najlepiej. Zawsze. Dopiero po tych latach spełniają się tamte życzenia, a co najlepsze? Opierają się na Jego relacji ze mną.
|
|
 |
|
Zastanawialiśmy się jak to będzie za te kilka miesięcy, kiedy będziemy mieć się na co dzień. - Ciekawe jak Ty w ogóle ze mną wytrzymasz - rzucił, śmiejąc się, na co ja pokręciłam głową. - O mnie się nie martw. Pytanie, jak Ty wytrzymasz ze mną? - zagadnęłam unosząc lekko brew, z lekkim uśmiechem na ustach. Odrzuciłam włosy do tyłu, czekając na odpowiedź. - Da się nie wytrzymać z kimś, kogo się tak kocha...?
|
|
 |
|
Na początku jest jednym z dziesiątek chłopaków, których spotykasz na co dzień. Następnie grupa do jakiej się zalicza zwęża się, bo mijając cię na ulicy, uśmiecha się i mimowolnie to odwzajemniasz. Kolejno, zaczyna podobać Ci się jego głos. Po niedługim czasie, nagle znajdujesz się bliżej, a jego spojrzenie doprowadza Cię do szału. W końcu wpuszcza Cię do swojego wnętrza i poznajesz tę magię jego charakteru, jak i wszystkie kurewskie defekty. Ale uwielbiasz je, cholernie. Kochacie się, zrywacie z siebie ubrania, które do niczego się potem nie nadają i kochasz Go. Ranicie się, lecz to nie ma w sumie znaczenia. Potem? Staje się całym Twoim światem. A potem nadal nim jest. I wciąż, wciąż - a Ty zdajesz sobie sprawę, że z tego stopnia już się nie da zeskoczyć i przeżyć.
|
|
|
|