 |
|
Znajdę krainę szczęścia . Gdzie pośród fioletowych róż i niebieskich stokrotek jest jeszcze miejsce na prawdziwą miłość.'
|
|
 |
|
Miłość to raptem słowo. Słowo z kina, książki, z kolorowego pisma. Tak wielu ludzi wierzy, że wystarczy je wypowiedzieć i już będzie dobrze, bo ono uleczy, uratuje, oczyści. Ale to tylko słowo. Łatwo je wypowiedzieć, równie łatwo unieważnić.'
|
|
 |
|
Optymistycznie, pozytywnie, nadzwyczajnie.'
|
|
 |
|
trzeba umieć iść słoneczną stroną życia.'
|
|
 |
|
z tłumu wyróżnia Cię tylko to, że szalenie mnie kochasz i to stanowczo wystarcza
|
|
 |
|
zasypiając nieraz wyobrażałam sobie nas razem, kroczyliśmy trzymając się za ręce i śmiejąc się ze wspólnych głupot , zaszliśmy do miasta i przemierzyliśmy sklepy , potem zmęczeni kupiliśmy tosty i siedliśmy na ławce , nie mogłam nacieszyć się Twoim śmiechem , chwilami wystarczyło samo milczenie bo wszystko można było wyczytać z Twych oczu... objołes mnie lekko , a ja czułam tą ogromną fale gorąca, dobrze że siedziałam bo gdybyśmy stalli to ledwo co utrzymałabym równowagę.. wyobrażałam, sobie Twoje ciepło.. nie musiałeś mnie przytulać robiłeś to bo miałeś na to ochotę... odprowadzając mnie, nagle się zatrzymałeś popatrzyłeś mi ponownie w oczy i ze strachem lekko pocałowałes moje usta nie wiedząc jak zareaguję, lecz ja wpadając w obłed rozkoszy, przeciągłam to... potem jeszce raz wtulam się w Ciebie , mocno...w głowie mam milion rzeczy o których jeszcze nie zdążyłam Ci powiedzieć... i wtedy te marzenia były takie realne.. teraz nawet nie mogę o tym marzyć bo podświadomość zabrania mi.
|
|
 |
|
Nasza przyjazni to jeden z nielicznych przypadków gdy mogę użyć określenia ZAWSZE
|
|
 |
|
w uszach zabrzmiała smutna piosneka, przeszłam kilka kroków, już z daleka Go widziałam , wystarczył mi tylko zarys jego sylwedki, spósciłam wzrok , byłam coraz bliżej , chodz nie chciałam spojżałam na niego , tak to On. uśmiechnął się i gestem powiedział cześć , może cicho je wyszeptał lecz nie zdołałam tego usłyszeć, odpowiedziałam.. cóż mogłam innego . Odchodząc udeżały we mnie wspomnienia... wtedy przytulilibyśmy sie na powitanie, mocno, zapominając o świecie. I znów fala bólu i pojedyncze łzy o których nikt nie mógł wiedzieć.
|
|
 |
|
żadnych koszmarów z Tobą w roli głownej , już Cie nie potrzebuje, jesteś frajerem. Ciekaw który to już raz wciskam sobie ten kit.
|
|
 |
|
pamiętam pierwszy raz kiedy rozmawialiśmy, staliśmy za blisko siebie, ten Twoj wzrok który nie dawał mi spokoju, powiedziałeś mi potem, że mam piękne oczy, od nikogo ten komplement nie był taki wspaniały... Uwielbiałam gdy mnie tak analizowałeś, kiedy przebywałam z Tobą reszta świata stawała się niewyrazna, widziałam tylko Ciebie , topiłam się w Twoich ślepiach , o tak wyjątkowej zieleni...zazwyczaj byłam jak w transie, ale najbardziej podobało mi się to, że i Ty w nim byłeś... do cholery, czemu tak się myliłam.
|
|
|
|